_-_transp.png)
Trwa sezon gryp i przeziębień. Liczba osób chorujących na ostre zakażenia dróg oddechowych spowodowane przez wirus grypy lub inne wirusy i bakterie w ostatnich dwóch tygodniach wahała się w województwie morawsko-śląskim w granicach 1,6-1,7 tys. osób na 100 tys. mieszkańców. Po przekroczeniu 1,7 tys. mówi się zaś o epidemii.
Zdaniem Ireny Martinek, kierowniczki Wydziału Przeciwepidemicznego Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Ostrawie, limit jest sprawą poniekąd umowną. Dawniej wynosił 2 tys., później zmieniły się przepisy i został obniżony. – W rzeczywistości chorych jest więcej. Dane o liczbie chorych zbierane są od lekarzy, a sporo ludzi nie chodzi do lekarza, chociażby dlatego, że za pierwsze trzy dni na zwolnieniu lekarskim nie otrzymują zasiłku chorobowego – mówi epidemiolog.
Według informacji WSSE, chorują przede wszystkim przedszkolaki, przybywa także chorych w szkołach. Widać to chociażby w polskim przedszkolu przy ul. Moskiewskiej w Czeskim Cieszynie. – Blisko połowa dzieci choruje. Ta sytuacja trwa już drugi tydzień – powiedziała we wtorek Beata Wantulok, kierowniczka placówki.
Jednak nie wszędzie jest tak źle. – U nas, o dziwo, tylko jedno dziecko mamy chore – usłyszeliśmy wczoraj z ust Renaty Adamek z innego czeskocieszyńskiego przedszkola, przy ul. Grabińskiej.
Fala grypy i przeziębień dotarła także do Polskiego Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego. W zasadzie jednak dotyczy tylko klas pierwszych, które w ub. tygodniu przebywały na kursie narciarskim w Polsce. – W trakcie kursu doszło do dużej zmiany temperatur, najpierw były duże mrozy, potem się nagle ociepliło. To wpływa na organizm – powiedział dyrektor Andrzej Bizoń.