Chcemy być bardziej widoczni w gminie – podkreślają Polacy w Trzycieżu. W niedzielę zebrał się tam Sejmik Gminny | 13.01.2020
Pierwszy Sejmik Gminny przed Zgromadzeniem Ogólnym Kongresu Polaków w Republice Czeskiej odbył się w niedzielę w Trzycieżu. Gminę znad Ropiczanki 25 kwietnia w trzynieckiej „Trisii” reprezentować będzie Agata Ujkowa. Wszystkich delegatów będzie 278.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 60 s
Przedstawicielką Polaków z Trzycieża na Zgromadzeniu Ogólnym KP będzie Agata Ujkowa. Fot. Szymon Brandys
Trzycieżanie połączyli sejmik ze spotkaniem noworocznym i zebraniem sprawozdawczym MK PZKO. Niedzielne popołudnie w Domu PZKO otworzył występ 15 dzieci – program artystyczny pod kierownictwem dwóch nauczycielek obejmował wiersze oraz kolędy. – Ciężko u nas zachęcić ludzi do uczestnictwa w takich sprawach jak sejmik, dlatego też wybraliśmy strategię 3 w 1 – wyjaśniała prowadząca sejmik Agata Ujkowa, pełnomocniczka gminna w Kongresie Polaków, którą ostatecznie wybrano również jako przedstawicielkę gminy na Zgromadzenie Ogólne. Jej zastępcą została Ewa Petrovska. Z kolei w sprawowaniu funkcji pełnomocnika gminnego pomoże jej Lech Zawadzki. – U nas sprawy podejmowane przez Kongres Polaków są na bieżąco prezentowane również na spotkaniach zarządu MK PZKO, oczywiście sejmik jest okazją do przekazania informacji o działalności KP gościom, którzy nie bywają na innych zebraniach – dodaje Ujkowa.
W pierwszym sejmiku wzięła udział Małgorzata Rakowska. Przewodnicząca Rady Przedstawicieli KP przypomniała najważniejsze cele sejmiku, informacje na temat działalności kongresu oraz podkreśliła wagę Zgromadzenia Ogólnego. Wspomniała również o Karcie Polaka, zachęcając do zawnioskowania o ten dokument. – Znam dobrze Trzycież, jest tutaj mało Polaków, ale starają się jak mogą robić wielką sprawę – powiedziała „Głosowi”.
W Trzycieżu mieszkają 134 osoby narodowości Polskiej. 33 z nich należy do MK PZKO. Organizują koncerty jesienne, prezentują się też na imprezach gminnych. W kole powstała jednak duża luka pokoleniowa – są seniorzy, są dzieci, ale brakuje ludzi w średnim wieku. Jak przyznaje Ujkowa, to efekt wielu lat zaniedbań i długiej stagnacji koła. – Staramy się ściągać nasze dzieci do PZKO, ja na przykład mam córkę w 9. klasie, jest więc nadzieja na to, że młodzież ożywi jakoś to miejsce.
Przyczyn stagnacji polskiego życia w Trzycieżu w minionych latach należy szukać m.in. w problemach lokalowych, śmierci ludzi, którzy przyprowadzali na spotkania całe rodzin czy braku zainteresowania życiem społecznym. – Teraz właściwie tworzy się nam nowe koło PZKO, angażujemy dzieci, robimy wszystko, współpracujemy z gminą – wyjaśnia prezes MK PZKO Halina Zawadzka i jednocześnie delegatka na ZO z ramienia PZKO. Na niedzielnym spotkaniu przyznała, że największym wyzwaniem jest przebicie się do ogólnej świadomości mieszkańców gminy.
– Na sejmiku podszedł do mnie jeden pan narodowości czeskiej, któremu bardzo się spodobało to, jak jesteśmy zorganizowani. On tego nigdy nie słyszał! Miejmy zatem nadzieję, że uczestnicy sejmików oraz goście przekażą informacje o nas dalej – dodaje Rakowska.
Fot. Szymon Brandys. Kliknij, by obejrzeć cały fotoreportaż.