czwartek, 17 września 2026
Imieniny: PL: Franciszka, Lamberty, Narcyza| CZ: Naděžda
Glos Live
/
Nahoru

W Koszarzyskach jak w dużej rodzinie | 12.01.2020

Koszarzyska nie są dużą gminą. Liczą około 380 mieszkańców. Spośród zaś tych, którzy deklarują narodowość polską, trzydziestu mieszkańców należy do Miejscowego Koła Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego.

Ten tekst przeczytasz za 2 min.
Od lewej: Janusz Klimek, Alina Kożdoń i Jerzy Sikora. Fot. Witold Kożdoń
 

 

– Mamy niewielu członków, ale są bardzo aktywni. Przypominamy trochę dużą rodzinę, która na dodatek dość często się spotyka – żartuje Alina Kożdoń, prezes MK PZKO w Koszarzyskach. 

Sejmik odbędzie się tutaj 18 stycznia. – Wydarzenie to staramy się organizować na początku roku i tradycyjnie łączymy je z walnym zebraniem naszego Koła PZKO. W tym roku będziemy zapewne dyskutować o Karcie Polaka, a także o „Wizji 2035” – mówi Jerzy Sikora, pełnomocnik gminny Kongresu Polaków.

Przedstawiciele polskiej mniejszości narodowej podkreślają, że współpraca PZKO z lokalnym samorządem układa się bardzo dobrze. Zwłaszcza że wójt jest również członkiem Koła PZKO. – Ale bardzo dobre układy z gminą mamy już od lat i to niezależnie, kto stoi na jej czele. Urząd zawsze nas mocno wspiera – zapewnia Alina Kożdoń. 


Szkoła w Koszarzyskach posiada klasy z polskim językiem nauczania.
Fot. Witold Kożdoń

 

Ważną instytucją w gminie pod Kozubową jest szkoła. Polskie szkolnictwo istniało we wsi już w pierwszej połowie XIX wieku, a w 1832 r. stanął tam pierwszy drewniany budynek szkolny, będący filią szkoły bystrzyckiej. Jeszcze na początku XXI wieku Polska Szkoła Podstawowa funkcjonowała jako samodzielna placówka, ale w 2003 r. połączyła się z czeską podstawówką i przedszkolem.
– Kiedy obejmowałam funkcję prezesa PZKO, w polskiej szkole uczyło się chyba dziewięcioro dzieci. Z czasem liczba uczniów wzrosła i było ich nawet trzydziestu, jednak teraz kolejne lata zapowiadają się gorzej – stwierdza Kożdoń. 

 

– Za wszelką cenę chcemy jednak utrzymać naszą, czesko-polską szkołę i robimy wszystko, by dalej działała – zapewnia wójt Janusz Klimek, dodając, że współcześnie nie dostrzega w wiosce żadnych napięć na tle narodowościowym.

 

Więcej o Koszarzyskach oraz Sejmikach Gminnych do poczytania na łamach drukowanego "Głosu".



Może Cię zainteresować.