_-_transp.png)
Koszarzyska nie są dużą gminą. Liczą około 380 mieszkańców. Spośród zaś tych, którzy deklarują narodowość polską, trzydziestu mieszkańców należy do Miejscowego Koła Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego.
– Mamy niewielu członków, ale są bardzo aktywni. Przypominamy trochę dużą rodzinę, która na dodatek dość często się spotyka – żartuje Alina Kożdoń, prezes MK PZKO w Koszarzyskach.
Sejmik odbędzie się tutaj 18 stycznia. – Wydarzenie to staramy się organizować na początku roku i tradycyjnie łączymy je z walnym zebraniem naszego Koła PZKO. W tym roku będziemy zapewne dyskutować o Karcie Polaka, a także o „Wizji 2035” – mówi Jerzy Sikora, pełnomocnik gminny Kongresu Polaków.
Przedstawiciele polskiej mniejszości narodowej podkreślają, że współpraca PZKO z lokalnym samorządem układa się bardzo dobrze. Zwłaszcza że wójt jest również członkiem Koła PZKO. – Ale bardzo dobre układy z gminą mamy już od lat i to niezależnie, kto stoi na jej czele. Urząd zawsze nas mocno wspiera – zapewnia Alina Kożdoń.
– Za wszelką cenę chcemy jednak utrzymać naszą, czesko-polską szkołę i robimy wszystko, by dalej działała – zapewnia wójt Janusz Klimek, dodając, że współcześnie nie dostrzega w wiosce żadnych napięć na tle narodowościowym.
Więcej o Koszarzyskach oraz Sejmikach Gminnych do poczytania na łamach drukowanego "Głosu".