_-_transp.png)
Sześćdziesięciu przedstawicieli Huty Trzynieckiej wyjedzie do Brukseli, by razem z innymi przedsiębiorstwami z branży hutniczej protestować przeciwko nadaniu Chinom przez Unię Europejską statusu gospodarki rynkowej. Jeśli Chiny otrzymają ten status, europejskie, w tym czeskie hutnictwo, będzie poważnie zagrożone. W RC będzie to dotkliwe szczególnie dla naszego regionu. Huty w Ostrawie i Trzyńcu oraz ich firmy córki zatrudniają w sumie 15 tys. osób, kolejnych 45 tys. miejsc pracy tworzą współpracujące z nimi firmy.
Zagrożenie jest na tyle poważne, że w środę zajęła się tym tematem Rada Gospodarczego i Społecznego Porozumienia woj. morawsko-śląskiego (nazywana w skrócie Trójporozumieniem), w skład której wchodzą przedstawiciele władz województwa, pracodawców i związków zawodowych. Efektem obrad jest apel do rządu Republiki Czeskiej, by chronił czeskie hutnictwo przed importem taniej chińskiej stali i zapobiegł upadkowi ważnej gałęzi przemysłu w naszym regionie. Apel podpisali m.in. hetman województwa morawsko-śląskiego, Miroslav Novák, pełnomocnik rządu ds. województw morawsko-śląskiego i usteckiego, Jerzy Cieńciała oraz przewodnicząca Wojewódzkiej Rady Związków Zawodowych, Dagmar Regelová-Bobková.
– Firmy zainwestowały miliardy koron, by podnieść konkurencyjność i spełnić rygorystyczne limity emisyjne UE. To wszystko poszłoby na marne wskutek napływu taniej chińskiej stali, z którąnie sposób konkurować – powiedziała Jana Dronská, rzeczniczka Trójporozumienia.