sobota, 8 sierpnia 2026
Imieniny: PL: Izy, Rajmunda, Seweryna| CZ: Soběslav
Glos Live
/
Nahoru

Wakacje w wielkim mieście | 30.07.2017

Wakacje w mieście brzmią trochę jak laba przy osiedlowym trzepaku. Nie o takich wakacjach chcę jednak pisać. Mój reportaż będzie o podróży po największych (z wyjątkiem Krakowa, bo o nim było niedawno) polskich ośrodkach kultury, na trasie Wrocław – Poznań – Warszawa – Gdańsk.

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 45 s
1. We Wrocławiu warto zatrzymać się w najstarszym polskim zoo.

Urlop w mieście tak naprawdę ma niewiele wspólnego z wypoczynkiem. Z tym trzeba się liczyć. Rozpalone ulice, tłumy w tramwajach i kilkadziesiąt godzin na nogach. To jedna strona medalu. Druga natomiast, to bogactwo różnorakich ofert kulturalno-turystyczno-poznawczych, dzięki którym stara prawda, że „podróże kształcą”, staje się jeszcze bardziej prawdziwa.

 WROCŁAW

Nie jest dla mnie miastem nowym. We Wrocławiu mam wujka. Dlatego też słynną Panoramę Racławicką udało mi się zwiedzić już wkrótce po jej otwarciu, a potem raz jeszcze. W związku z Wrocławiem o „Panoramie” nie wypada jednak nie wspomnieć, dlatego to czynię. Tak samo zresztą jak o Rynku Głównym, który w ocenie turystów należy do zdecydowanie najbardziej atrakcyjnych miejsc stolicy Dolnego Śląska. Czemu zawdzięcza pierwszeństwo w rankingach? Jestem pewna, że kolorowym kamienicom i ratuszowi stojącemu w środku. Ja osobiście zagłosowałabym jednak na zabytkowy Ostrów Tumski otoczony Odrą i pięknie zagospodarowanymi nadodrzańskimi bulwarami. Tym bardziej że stąd jest już niedaleko do ogrodu botanicznego. Zapewniam, że kto lubi kwiaty i wszelką roślinność, będzie tu w swoim żywiole.

Drugim, a może nawet pierwszym ogrodem, z którego Wrocław słynie od lat, to najstarszy w Polsce ogród zoologiczny. Pod jedną z jego bram można podpłynąć statkiem bezpośrednio z Ostrowa Tumskiego. Taki rejs trwa ok. 20-30 minut, pozwala obejrzeć kawałek miasta i nie jest specjalnie drogi. W przeciwieństwie do zoo, w przypadku którego zakup biletu należy do największych wydatków, jeśli chodzi o atrakcje Wrocławia. Warto jednak to zrobić ze względu na mniej lub bardziej egzotyczne zwierzęta, dopiero co otwarte w 2014 roku Afrykarium, przybliżające środowisko wodne Czarnego Kontynentu, ogromne baseny dla fok, a także architekturę obiektów świadczących o jego 152-letniej historii.

Wrocław, niestety, na swoją niekorzyść, należy do tych miast, w których podczas powojennej odbudowy i rozbudowy wstawiano bez namysłu bloki mieszkalne z dużej płyty między gotyckie i neogotyckie budynki z czerwonej cegły. Ostatnio architekci miasta zdecydowali się na kolejny „wybryk”. Jest nim Sky Tower, najwyższy biurowiec w Polsce liczący 212 metrów wysokości i 49 pięter. Bardziej konserwatywni mieszkańcy Wrocławia uważają, że wysoki szklany szpikulec zepsuł sylwetkę miasta. Turyści natomiast cieszą się z przeszklonej platformy widokowej na najwyższym piętrze, pozwalającej przyjrzeć się całemu miastu z lotu ptaka.

Cały artykuł znajdziecie w sobotnim drukowanym „Głosie Ludu”.



Może Cię zainteresować.