piątek, 1 maja 2026
Imieniny: PL: Józefa, Lubomira, Ramony| CZ:
Glos Live
/
Nahoru

Jabłonków: deskal Szczepana Sikory przypomina historię polskich Jacków | 12.04.2026

Po Piosku i Bukowcu swój deskal ma również Jabłonków. W sobotę po południu na drewnianej stodole państwa Hławiczków przy ulicy Białej 1036 został odsłonięty wizerunek Szczepana Sikory, dawnego burmistrza Jabłonkowa, syna Adama Sikory tkacza, autora popularnych kantyczek.

Ten tekst przeczytasz za 4 min. 30 s
Wspólne zdjęcie uczestników odsłonięcia deskalu z wizerunkiem Szczepana Sikory. Fot. BEATA SCHÖNWALD
Autorem deskala jest Arkadiusz Andrejkow, który w ciągu minionych trzech lat uwiecznił na stodołach w okolicy Jabłonkowa postacie gawędziarki Marii Suszkowej Chraścinki oraz wójta Adama Ćmiela. –  Trzy lata temu w czasie odsłaniania deskalu w Piosku obiecaliśmy,  że pójdziemy za ciosem i „zasiejemy” deskale w regionie od Bukowca po  Bogumin-Skrzeczoń – przypomniał ich pomysłodawca Chrystian Heczko ze stowarzyszenia Kapela Lipka oraz pracownik Centrum Polskiego Kongresu Polaków w RC, będącego wiodącym partnerem tego projektu.

Jak zaznaczył, Jabłonków ma wiele wyjątkowych postaci, które zasługują na upamiętnienie. Szczepana Sikora wybrano specjalnie, ponieważ przypomnienie jego postaci jednocześnie przywołuje do tej pory zaniedbywaną przez miejscowych Polaków pamięć o jabłonkowskich Jackach, będących ważnym elementem tożsamości lokalnej. Były burmistrz, żyjący na przełomie XIX i XX wieku, wkładał na siebie ich strój. Co więcej, tak ubrany w 1908 roku reprezentował Jacków jabłonkowskich w Wiedniu, idąc w kilkunastotysięcznym pochodzie zorganizowanym z okazji 60. urodzin cesarza Franciszka Józefa. Obecnie taki sam strój wkłada w Jabłonkowie już tylko burmistrz Jiří Hamrozi, a zaolziańskie zespoły folklorystyczne zamiast sięgać do tej tradycji często szukają inspiracji daleko stąd.

                            Chrystian Heczko przy mikrofonie, obok Janek Michalik w stroju jackowskim. Fot. BEATA SCHÖNWALD 

Kim byli jabłonkowscy Jackowie przypomniał w sobotę na Białej prezes Kongresu Polaków w RC Mariusz Wałach. Mówił o ich zdolnościach rzemieślniczych oraz kupieckich, pracowitości i odwadze, które skutkowały dobrym statusem materialnym. Świadczą o tym ich  eleganckie stroje wzorowane na mundurach węgierskich huzarów. – Jackowie to niewielka grupa etnograficzna ludu polskiego zamieszkująca miasteczko Jabłonków – przytoczył słowa Jana Stanisława Bystronia, badacza Księstwa Cieszyńskiego w czasach austriackich.

– Jackowie oprócz tego, że byli wspaniałymi tkaczami, garncarzami, kupcami i handlarzami, mieli jasno ukształtowaną polską świadomość narodową i nie bali się jej deklarować, czego przykładem jest postać namalowana na deskach tej stodoły. My, Polacy na Zaolziu, o nich zapomnieliśmy i to trzeba zmienić – dodał już od siebie, apelując do obecnych, by poszukali w swoich historiach rodzinnych spuścizny Jacków.

                            Uczestnicy spotkania - od prawej Stanisław Bogowski, Anna Olszewska, Mariusz Wałach i Kaziemierz Jachnicki. Fot. BEATA SCHÖNWALD

Pierwszym krokiem prowadzącym do przywrócenia pamięci o nich było sobotnie odsłonięcie deskalu Szczepana Sikory. Tego uroczystego aktu dokonali wspólnie z organizatorami konsul generalna RP w Ostawie Anna Olszewska i konsul Stanisław Bogowski, wiceprezes Miejscowego Koła PZKO w Jabłonkowie Kazimierz Jachnicki oraz praprawnuczka burmistrza Brygida Seifert. – Bardzo mocno dziękuję pomysłodawcy za to, że zorganizował to wszystko. Te deskale przypominają pamięć o ludziach, którzy swoim życiem, trudem, pracą i poświęceniem kształtowali historię, kulturę i społeczność lokalną w ten najlepszy sposób. Mocno się cieszę, że mój prapradziadek jest tutaj uwieczniony – zaznaczyła.

O pamięci będącej warunkiem koniecznym przetrwania każdego narodu mówiła również Anna Olszewska. – Bez pamięci naród traci swój grunt i swoją osobowość, rozpływa się gdzieś. Tego nie można jednak powiedzieć o tej ziemi. Tu zawsze celebrowano pamięć o przodkach, o tradycjach, od tych najmniejszych, codziennych, domowych aż po te, które opowiadały o dziejowych zwrotach, które determinowały później teraźniejszość – przekonywała. Przyznała jednak, że chociaż wśród Polaków na Zaolziu jest już drugą kadencję, informacja o Jackach jest dla niej nieznaną dotąd kartą historii tego regionu.

Deskal Szczepana Sikory poświęcił bezpośrednio po jego odsłonięciu miejscowy ksiądz katolicki, franciszkanin, ojciec Syrach.


Może Cię zainteresować.