niedziela, 8 marca 2026
Imieniny: PL: Beaty, Juliana, Wincentego| CZ: Gabriela
Glos Live
/
Nahoru

Stonawa: o północy pochowano basy, wkrótce zakończy się karnawał  | 15.02.2026

Bale ostatkowe połączone z ceremonią pochowania basów zdominowały sobotni kalendarz zaolziańskich imprez. Przez całą noc w wielu Domach PZKO hucznie żegnano karnawał. Kolejny weekend przypada już bowiem na okres Wielkiego Postu, kiedy, zgodnie z tradycją, muzyka i tany nie mają racji bytu.

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
Obrządek pochowania basów. Fot. BEATA SCHÖNWALD
Instrumenty ucichły w niedzielę nad ranem również w Domu PZKO w Stonawie, dokąd popularny bal ostatkowy wrócił po sześciu latach przerwy. – Stonawskie Ostatki były organizowane tu przez dziesiątki lat. W swojej tradycyjnej formie po raz ostatni miały miejsce w 2020 roku. Potem była przerwa covidowa, a w kolejnych latach odbywały się w zamkniętym kameralnym gronie miejscowych działaczy PZKO i ich znajomych. W tym roku postanowiliśmy powrócić do starej, sprawdzonej formuły i nawiązać na zabawy ostatkowe takie, jakie organizował kiedyś Bohdan Prymus – zdradziła „Głosowi” Lucka Durczok odpowiedzialna za organizację tegorocznych Stonawskich Ostatków.

Już przed godz. 19.00 sala Domu PZKO w Stonawie zapełniała się balowiczami. Gości witano lampką szampana. Imprezę otworzył prezes miejscowego koła PZKO Wojciech Feber, po czym przekazał jej stery głównej organizatorce. Jak tylko zabrzmiały pierwsze takty poloneza, uczestnicy wyszli na parkiet. Chwilę później DJ Jan Ondraszek zaprosił do walca, a potem proponował kolejne kawałki. Nie tańczyli jednak tego wieczoru tylko balowicze. Do Stonawy przyjechał ze swoim programem karnawałowym również ZPiT „Suszanie”. Było co podziwiać.

 
GALERIA Stonawskie Ostatki
 

Ponieważ chodziło o imprezę ostatkową, dla każdego uczestnika był pączek. Ale były też ciastka balowe, kwiaty, kotyliony, a po północy loteria, w której nagrodą główną był wypiekacz do chleba ufundowany przez miejscową gminę. – Aby dać wszystkim równe szanse na wygraną, w tym roku postanowiliśmy nie sprzedawać losów. Losujemy bilety wstępu. Każdy ma swój numer – wyjaśniła Lucka Durczok.

Jednak tym najważniejszym akcentem Stonawskich Ostatków był obrządek pochowania basów. Rozpoczął się dokładnie o północy. Na czele orszaku żałobnego szedł ksiądz, na jego końcu płaczki. Głośnym lamentem żegnano się z basami. Ich pochowanie miało jednak tylko symboliczny wymiar, jako że zabawa trwała do białego rana. Białego w sensie dosłownym, bo kiedy ostatni balowicze opuszczali Dom PZKO, białego puchu mieli do łydek.


Może Cię zainteresować.