piątek, 24 maja 2024
Imieniny: PL: Joanny, Zdenka, Zuzanny| CZ: Jana
Glos Live
/
Nahoru

Brno: Spotkanie świąteczne Polonusa  | 14.12.2023

Na 10 dni przed Wigilią członkowie i sympatycy Polonusa, Klubu Polskiego w Brnie spotkali się w Domu Mniejszości Narodowych w Starym Ratuszu na spotkaniu świątecznym. Nie zabrakło dobrego polskiego jedzenia oraz akcentów muzycznych. Gościom wydarzenia wieczór umilili członkowie zespołu Jablco i Przyjaciele. Polsko-słowacka formacja przyjechała wspólnie z Klubem Polskim z Bratysławy.

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 30 s
Danuta Koné-Król z ojcem Tomaszem Trawińskim. Fot. Tomasz Wolff

Wigilijka to jedno z najważniejszych wydarzeń w roku kalendarzowym Polonusa. W rozmowie z „Głosem” Danuta Koné-Król wymieniła także bal polonijny, który miał już siedem edycji, udział w Dniach Kultury Polskiej oraz Dniach Mniejszości Narodowych.
– Organizujemy także wyjazdy edukacyjne do Polski. W tym roku były dwa – pierwszy, do Torunia, Gniezna Ciechocinka i Oporowa, poświęcony był Mikołajowi Kopernikowi, a drugi, przy okazji 333. rocznicy odsieczy wiedeńskiej, miał za patrona Jana III Sobieskiego – wyjaśniła Koné-Król.

Na spotkaniu świątecznym pojawiły się dania z różnych stron Polski, co najlepiej – zdaniem prezes Polonusa – oddaje charakter tego klubu. – Mamy bogactwo potraw, bo w Brnie żyją Polacy pochodzący z różnych zakątków Polski. Ja sama przygotowałam na dziś makowiec, bigos i kołacze z serem. A przyznam się, że w ogóle wcześniej nie znałam kutii – dodała pani Danuta.

Jacek Ślewczuk mieszka w Brnie od trzech lat. Od początku Adwentu jest bardzo zagoniony, bo po raz pierwszy w historii członkowie Polonusa mają swoje stoisko świąteczne na placu Morawskim, gdzie odbywają się świąteczne targi. Może gdyby miał więcej czasu, zaserwowałby gościom czwartkowego spotkania „makiołki”. Powstają na bazie mokrego maku zmieszanego z miodem i bakaliami. Jedni mieszają całość z makaronem, tworząc coś na kształt „łazanek”, inni z… chlebem.
– Na naszym stoisku serwujemy głównie polskie specjały, na przykład wypieki, ale także te przywiezione z Polski, Największym zainteresowaniem cieszą się dekorowane pierniki oraz ciastka adwentowe według receptury mojej rodziny, która liczy 200 lat. Wzięcie miały też rzeczy kupione  w Polsce, które Czesi znają, ale brakuje im ich na miejscu, na przykład masa makowa, kajmak czy galaretka – opowiadał działacz Polonusa.
Dochód z sprzedaży trafi jednak nie tylko polskiej organizacji działającej w stolicy Moraw, ale także na rzecz Ukraińców. – Staramy się wspierać Centrum Ukraińskie w Brnie, sprzedając ich produkty z drewna. Cały dochód pójdzie na wsparcie armii ukraińskiej walczącej na froncie – dodał.

Gościem spotkania wigilijnego oprócz działaczy i sympatyków Polonusa była Małgorzata Wojcieszyńska, wszechstronna dziennikarka, między innymi redaktor naczelna „Monitora Polonijnego”, oraz wiceprezes Klubu Polskiego w Bratysławie.

Spotkania świąteczne w Brnie mają długą tradycję, bo odbywają się od trzech dekad. Przerwa nastąpiła tylko z uwagi na szalejący koronawirus. W kronice Polonusa z grudnia 2020 działacze napisali: „Niestety i w tym miesiącu obostrzenia epidemiczne zachowały ważność. Jak tu zorganizować w takiej sytuacji spotkanie opłatkowe, czyżby Polonusi mieli się ostać bez tradycyjnej wigilijki? Na szczęście w sukurs przyszła technika i spotkaliśmy się on-line. Pomogły komputery, a opłatek przełamaliśmy przed kamerami”.

Dodajmy, że opłatki poświęcił ojciec Tomasz Trawiński. Franciszkanin, który od trzech miesięcy pełni posługę duszpasterską w Brnie, powiedział, że łamanie się opłatkiem to nie tylko domena wierzących. – Bo to jest dawanie czegoś od siebie i jednocześnie otrzymywanie – podkreślił.

 
GALERIE Opłatek Polonus
 Zdjęcia: Tomasz Wolff









Może Cię zainteresować.