_-_transp.png)
W Wielki Piątek, punktualnie w południe ulicami Skoczowa przeszedł pochód z „Judoszym”. Ten stary wielkanocny zwyczaj, niegdyś popularny na całym Śląsku Cieszyńskim, do dziś przetrwał jedynie w miasteczku pod Kaplicówką. W Wielką Sobotę słomiana kukła symbolizująca zło tego świata spłonie w parku za remizą skoczowskiej straży pożarnej.
Pochód z Judaszem, zwany gwarowo „Chodzynim z Judoszym”, ma długą tradycję. Do dziś lokalni historycy spierają się na temat jego genezy. Niegdyś „Judosz” chodził przez cały Wielki Tydzień nawet dwa razy dziennie. W czasie wojny Niemcy zakazali zwyczaju, po wojnie pochód odbywał się regularnie do lat 60. w., po czym zaprzestano go. W latach 80. został wskrzeszony przez miejscową Ochotniczą Straż Pożarną oraz Towarzystwo Miłośników Skoczowa. Od tego czasu słomiana kukła obwieszona kolorowymi wstążkami i naszyjnikiem z trzydziestoma srebrnikami przy dźwięku klekotek chodzi ulicami miasta w towarzystwie strażaków i mieszkańców. Kłania się przy tym przed skoczowskim ratuszem oraz przed kościołem św. Piotra i Pawła. W Wielką Sobotę pochód zostanie powtórzony, na finał zaś słomiana kukła „Judosza” zostanie spalona. Wraz z nią unicestwione będzie całe skoczowskie zło.