_-_transp.png)
Serial „Czas honoru” bił nad Wisłą rekordy popularności. Teraz historię polskich bohaterów oglądają Włosi, Ukraińcy, a nawet Chińczycy.
Losy polskich bohaterów śledziły w Polsce miliony, teraz produkcja zdobywa serca włoskich, ukraińskich, szkockich, litewskich, czarnogórskich, a nawet chińskich widzów! „Dla ukraińskiego widza ten serial ma o tyle ważne znaczenie, że obala mit „zwycięskiego żołnierza sowieckiego, który ratował Polskę przed okupantem”, natomiast stosując represje, pacyfikował polską inteligencję, zmuszając ją ślepo wykonywać rozkazy Kremla” – pisze dla „Gazety Polskiej” korespondent na Ukrainie.
O losach grupy „cichociemnych”, szkolonych na terenach Wielkiej Brytanii, a następnie zrzuconych nad okupowaną przez najeźdźców Polską w 1941 r., mogą dowiedzieć się z serialu widzowie m.in. Włoch, Szkocji, Litwy, Czarnogóry i dalekich Chin.