poniedziałek, 25 maja 2026
Imieniny: PL: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny| CZ: Viola
Glos Live
/
Nahoru

Dawnych kancjonałów czar | 27.02.2016

Goście Książnicy Cieszyńskiej mieli w piątek rzadką okazję przyjrzeć się z bliska najbardziej znanym cieszyńskim kancjonałom kościelnym. Podczas XVIII spotkania z cyklu „Cymelia i osobliwości ze zbiorów Książnicy Cieszyńskiej” dowiedzieli się, co łączyło, a co dzieliło śpiewniki katolickie i ewangelickie? Co miały „kancynoły” miały wspólnego z podręcznikami do języka polskiego, a także jakie pieśni śpiewano w śląskich kościołach dawniej, a jakie śpiewa się dziś.

Ten tekst przeczytasz za 1 min. 15 s
Fot. Witold Kożdoń


Gospodyni wieczoru Halina Morawiec podkreślała, że pieśń kościelna odegrała bardzo ważną rolę w zachowaniu języka polskiego na Śląsku, a polskie śpiewniki i modlitewniki spełniały nie tylko zadania czysto religijne, lecz i narodowe. – Śpiewniki na Śląsku miały nie tylko znaczenie liturgiczne, ale pełniły też praktyczną rolę, ponieważ towarzyszyły wiernym przez cały rok, często przechodząc z pokolenia na pokolenie. Kancjonały uświadamiały narodowościowo, służyły też jako książki do nauki czytania – mówiła prelegentka, po czym przedstawiła dzieje najbardziej znanych „kancynołów”, m.in. pierwszego katolickiego modlitewnika na Śląsku Cieszyńskim pt. „Praca codzienna, coroczna i całożywotna każdego chrześcianina katolickiego” ks. Antoniego Janusza z 1857 r., „Chwalcie Pana!: książki modlitewnej i śpiewnika dla młodzieży” ks. Rudolfa Tomanka z 1909 r., czy „Kancjonału, czyli śpiewnika dla chrześcijan ewangelickich” Jerzego Bogusława Heczki z 1865 r.

Szerzej o cieszyńskich kancjonałach przeczytacie we wtorkowym „Głosie Ludu”.




Może Cię zainteresować.