_-_transp.png)
Sebastian Karaś jest pierwszym człowiekiem, któremu udało się przepłynąć wpław Bałtyk. We wtorek tuż przed północą Polak wyszedł na brzeg na Bornholmie po pokonaniu 100 km z Kołobrzegu. Zajęło mu to niemal 29 godzin.
Wielokrotny mistrz Polski w pływaniu rozpoczął bicie rekordu w poniedziałek około godziny 19.00. W czasie próby cały czas przebywał w wodzie o temperaturze kilkunastu stopni. Na niektórych odcinkach trasy fale dochodziły do dwóch metrów. Szczególnie trudne było ostatnie 5 km, gdy fale się spiętrzyły, a zmęczenie spotęgowało. Karaś jednak wytrzymał i jako pierwszy człowiek na świecie pokonał dystans łączący Kołobrzeg i wyspę Bornholm. Wyczyn zajął mu 28 godzin i 30 minut.
Przez cały ten czas śmiałkowi towarzyszyła ekipa płynąca obok na niewielkim statku. Jej zadanie polegało między innymi na podawaniu posiłków pływakowi oraz na kontrolowaniu jego stanu zdrowia.
Była to druga próba przepłynięcia z Kołobrzegu na Bornholm, której podjął się Sebastian Karaś. Przed rokiem musiał zrezygnować po ośmiu godzinach ze względu na kłopoty ze zdrowiem. Tego lata długo trwało wyczekiwanie na dogodne warunki atmosferyczne. Pierwotnie start miał nastąpić na przełomie lipca i sierpnia.