_-_transp.png)
Tych żołnierzy cechowało umiłowanie wolności, wielki patriotyzm, heroizm i służba dla Polski ponad wszystko. Czas, żeby przypomnieć o cichociemnych całemu światu – mówiła wicemarszałek Senatu RP Maria Koc, otwierając we wtorek konferencję z okazji 75. rocznicy pierwszego zrzutu Cichociemnych do Polski, który nastąpił w Dębowcu na Śląsku Cieszyńskim.
Sejm RP uchwalił rok 2016 Rokiem Cichociemnych, konferencję zorganizował zaś w Senacie Parlamentarny Zespół Miłośników Historii. „Cichociemni byli elitą polskich sił zbrojnych” – podkreślił senator i historyk prof. Jan Żaryn. Wskazywał on też, że spośród Cichociemnych wielu uczestniczyło w Powstaniu Warszawskim, byli też tacy, którzy pozostali w konspiracji i znani są dziś, jako Żołnierze Wyklęci.
Zdaniem prof. Huberta Królikowskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego wiele z elementów wypracowanych przez Cichociemnych przy rekrutacji i szkoleniu jest praktykowanych i rozwijanych przez wojska specjalne do dnia dzisiejszego. Do ich spuścizny odwołuje się również polska jednostka GROM.
Pierwsi Cichociemni wylądowali zaś w nocy z 15 na 16 lutego 1941 r. w okolicach Dębowca, wówczas wcielonego do Trzeciej Rzeszy. W 82. zrzutach, które przeprowadzono od lutego 1941 r. do grudnia 1944 r., uczestniczyło łącznie 344 skoczków (wśród nich 28 cywilnych kurierów i 316 żołnierzy). W okupowanym kraju zajmowali się oni m. in. wywiadem, dywersją i sabotażem, walczyli w partyzantce. Działali w największej tajemnicy i pod osłoną nocy, dlatego nazwano ich Cichociemnymi. Wyróżniali się profesjonalizmem, wyszkoleniem i postawą bojową. Wszyscy byli ochotnikami.