poniedziałek, 25 maja 2026
Imieniny: PL: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny| CZ: Viola
Glos Live
/
Nahoru

Zaprezentowali „Dziennik” Andrzeja Cinciały | 08.02.2016

Staraniem Książnicy Cieszyńskiej ukazał się drukiem „Dziennik” Andrzeja Cinciały, jednego z najważniejszych pionierów ruchu narodowego na Śląsku Cieszyńskim. W piątkowej prezentacji kolejnego tomu serii „Bibliotheca Tessinensis” wzięli udział m.in. Józef Szymeczek, prezes Kongresu Polaków w RC, Andrzej Russ, prezes Macierzy Szkolnej oraz Stanisław Gawlik, szef Sekcji Historii Regionu działającej przy Zarządzie Głównym PZKO.

Ten tekst przeczytasz za 1 min. 60 s
Fot. Witold Kożdoń


Dyrektor Książnicy Krzysztof Szelong przypomniał, że powszechnie znane są „Pamiętniki” Andrzeja Cinciały napisane pod koniec jego życia. – Fakt istnienia „Dzienników” pochodzących z początków jego aktywności publicznej w latach 1846-1853 nie był natomiast szerszej znany opinii publicznej, dlatego teraz z wielką satysfakcją mogę ogłosić, że projekt jego wydania udało się zrealizować dzięki pracy i zaangażowaniu wielu osób – mówił, witając gości piątkowej prezentacji.

Wzięła w niej udział m.in. dr Marzena Bogus, która przygotowała dzieło do druku na podstawie transliteracji wykonanej przez Michaela Morysa-Twarowskiego i uzupełnionej przez redaktora naukowego tomu – Janusza Spyrę. Naukowcom towarzyszył również autor wprowadzenia językowego prof. Zbigniew Greń.

– Odczytanie „Dziennika” wydawało się sprawą prostą w porównaniu na przykład do tekstów Szersznika. Tymczasem po dwóch latach pracy okazało się, że w „Dzienniku” Cinciały znalazło się ponad 3 tysiące przypisów. Miały być dwa arkusze, a ostatecznie jest ich ponad 10 i nie można było inaczej. Okazało się bowiem, że tekst jest tak wymagający, iż trzeba wyjaśnić nie tylko zwroty językowe, ale przede wszystkim, co autor miał na myśli. Ówczesne realia, konteksty, całą masę jego indywidualnych sformułowań. Gdyby nie zespół, jaki utworzył się podczas tej pracy, nie podołałabym temu zadaniu – mówiła dr Bogus.

Redaktorka dodała też, że Cinciała był poliglotą. – Jest taki fragment w „Dzienniku”, gdzie w dwóch zdaniach zastosował aż pięć języków. Trzeba się więc było mocno nagłowić. Pomagali nam tłumacze języka niemieckiego, francuskiego, łaciny i greki, a także języka włoskiego – wspominała.

Szerzej na temat „Dziennika” Andrzej Cinciały przeczytacie we wtorkowym „Głosie Ludu”.




Może Cię zainteresować.