środa, 19 sierpnia 2026
Imieniny: PL: Emilii, Julinana, Konstancji| CZ: Ludvík
Glos Live
/
Nahoru

Skarby z trówły wydobyte  | 18.08.2026

Muzyka, tradycje i lokalne smaki to były najbardziej charakterystyczne elementy XXV edycji Skarbów z Cieszyńskiej Trówły. Wydarzenia trwające od piątku do niedzieli odbywały się na Górze Zamkowej i w Transgranicznym Centrum Informacji Turystycznej w Cieszynie.

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 30 s
Kapela „Bukóń” z Jabłonkowa zagrała w niedzielne popołudnie. Fot. Danuta Chlup

W sobotę odbyły się warsztaty rzemieślnicze, a także wernisaże dwóch wystaw. Pierwsza, „Ocalone od zapomnienia”, poświęcona była idei Towarzystwa Przemysłu Ludowego i Domowego w Cieszynie (w latach 1931-1939), druga („Suita tańców cieszyńskich”) była graficzną interpretacją tematu przez Annę Rusinek.

W niedzielę po południu na Górze Zamkowej odbył się Jarmark Rzemieślniczy. Sprzedawano obrazy „malowane wełną”, obrazki utworzone techniką makramy, wyroby wystrugane z drewna, haftowane jaśki, ręcznie tworzoną biżuterię i inne wyroby rzemiosła artystycznego. Uwagę przeciągało stoisko Ambasady Księstwa Cieszyńskiego. Można w nim było nabyć m.in. książki w gwarze cieszyńskiej, słownik gwarowy, gadżety związane z regionem, a także piwo z browaru w Olbrachcicach z wizerunkami książąt cieszyńskich czy kombuchę wytwarzaną w Istebnej.
– Chcemy promować wszystko, co jest związane z Księstwem Cieszyńskim w historycznych granicach. Mamy punkt stacjonarny na ustrońskim rynku. Rzeczy, którymi handlujemy, muszą pochodzić z historycznych granic z 1910 roku. A dlaczego Ambasada Księstwa Cieszyńskiego? Dlatego, że tego państwa już nie ma, a my chcielibyśmy, aby pamięć o nim nigdy nie zaginęła, więc promujemy i język, i kulturę, i produkty – oczywiście z obu stron Olzy – wyjaśnił dyżurujący na stoisku Sebastian Cholewa.
Jarmarkowi towarzyszył program „Zagrej mi muzyczko”. Przygrywały kapele góralskie, w tym dwie z Jabłonkowa: „Lipka” i „Bukóń”.

Od kilku lat Skarbom z Cieszyńskiej Trówły towarzyszy Cieszyńskie Winobranie. W tym roku odbyło się po raz piąty. W stoiskach na dziedzińcu zamkowym można było skosztować i kupić wina z kilku miejscowości w regionie (m.in. z Kończyc Wielkich, Godowa, Pruchnej, Jastrzębia-Zdroju), ale także z odległego Roztocza rozciągającego się na wschodzie Polski.

Z potraw największą popularnością cieszyły się niedzielne placki ziemniaczane pieczone przez panie z Koła numer 8 Macierzy Ziemi Cieszyńskiej w Cieszynie-Mnisztwie. – Kupiłyśmy 75 kilogramów ziemniaków, 10 kg schabu, 10 kg podgardla z Istebnej, cebulkę, sól, czosnek. I to wszystko przyprawione było naszym sercem i dobrym humorem. Sprzedawałyśmy placki z „wyrzoskami” albo ze śmietaną – do wyboru, co kto lubi. Sprzedało się wszystko – mówiła pod koniec jarmarku Jadwiga Tarnawa-Marczak z Macierzy Ziemi Cieszyńskiej.

 
GALERIE Skarby z trówły
 



Może Cię zainteresować.