sobota, 6 czerwca 2026
Imieniny: PL: Laury, Laurentego, Nory| CZ: Norbert
Glos Live
/
Nahoru

Wyjazd edukacyjny Klubu Polskiego Polonus  | 29.05.2026

Organizowanie wyjazdów edukacyjnych stało się coroczną tradycją, bez której nie można sobie wyobrazić kalendarza imprez Klubu Polskiego Polonus w Brnie. Wyjazdy edukacyjne nie są zwykłymi wycieczkami krajoznawczymi, ale kilkudniowym zgłębianiem obranego tematu, poprzedzone przez odpowiednie przygotowanie merytoryczne – prelekcje i pokazy filmowe na spotkaniach czwartkowych.  Tak było i w tym roku. Tematem wyjazdu była postać reżysera Andrzeja Wajdy oraz stulecie miasta Gdyni. Zaś sam wyjazd, tym razem aż 5-dniowy, odbył się w dniach 7 – 11 maja 2026 roku.

Ten tekst przeczytasz za 6 min. 15 s
Gdańskie klimaty z Neptunem w tle. Fot. ARC

Program tej kilkudniowej trasy Łódź - Gdańsk - Gdynia - Sopot – Bydgoszcz został perfekcyjnie przygotowany przez koleżankę klubową Monikę Grzegorczyk, przy wsparciu Jacka Ślewczuka i Danuty Koné-Król. Monika, rodowita Gdańszczanka,  zadbała nawet o wspaniałą, słoneczną pogodę  bez jednej chmurki, co w środku maja jest raczej wyjątkiem na wybrzeżu. Pełni oczekiwania wyruszyliśmy z Brna rankiem w czwartek 7 maja. Na pokładzie była z nami Elżbieta Ryksa, a dokładnie wystawa o niej, przygotowana przez fundację Świetlik z Bydgoszczy. Po ponad półrocznym wystawianiu w różnych miejscach Brna przyszedł czas jej powrotu z powrotem do Polski.
 
GALERIE Polonus
 
Pierwszym celem naszej wyprawy była Łódź. Po zakwaterowaniu w wygodnym i gustownym hotelu Iness wyruszyliśmy na miasto. I przez zwiedzanie Muzeum włókiennictwa (dla właścicieli Karty Polaka wstęp darmowy), ulicę Piotrowską – najdłuższy deptak Europy, pałac Izraela Poznańskiego dotarliśmy do Manufaktury. Miasto Łódź jest prawdziwym Feniksem – aż dech zapiera, podziwiając nowoczesne rozwiązania, przestrzenie dla uprawiania kultury, odpoczynku i wygodnego spędzania czasu stworzone z wcześniejszych, często już zardzewiałych fabryk. Warto sobie uświadomić trud pracy, jaki istniał w przemyśle włókienniczym. Był on przemysłem lekkim tylko z nazwy. Podczas pokazu pracy maszyny włókienniczej w muzeum poznaliśmy trud obsługi tej maszyny, przy czym jedna pracownica musiała w czasie 12-godzinnej zmiany równocześnie obsłużyć aż 6 takich maszyn w ciągu cyklu 6 minut. Wieczorem w hotelu porównywaliśmy, ile zdjęć murali udało nam się zrobić – a jest ich w Łodzi naprawdę wiele.

Drugi dzień wyjazdu edukacyjnego to zwiedzanie miasta Gdańsk z panią przewodnik Anną Fischer. Rozpoczęliśmy od Drogi Królewskiej, którą wjeżdżali do miasta królowie. Zaraz obok znajduje się budynek banku PKO, dochowany z budownictwa pruskiego. Widzieliśmy piękne gdańskie bramy, w tym Wyżynną i Długouliczną, zwaną potocznie Złotą i zespół Przedbramia. Zapoznaliśmy się z historią teatru w mieście i zobaczyliśmy miasto z tarasu Teatru Wybrzeża. Spacerując po ulicy Długiej mogliśmy podziwiać zrekonstruowane kamieniczki z XVIII wieku, poznaliśmy ciekawostki z życia rodzin patrycjuszowskich, między innymi Uphagenow i Ferberów. Dowiedzieliśmy się o Ratuszu Głównym, majestatycznej fontannie Neptuna i wyjątkowym Dworze Artusa. Następnie przeszliśmy do kościoła Mariackiego, gdzie oprócz pięknego złotego ołtarza udostępniona jest kopia Sądu ostatecznego Hansa Memlinga oraz pieta nawet o 60 lat starsza od watykańskiej! Przeszliśmy piękną ulicą Mariacką i widzieliśmy piękne ganki przed domami, co jest miejscowym rarytasem. Obejrzeliśmy bramy wodne, żuraw, statki i katamarany na rzece Motławie. Spacer zakończyliśmy na Wyspie Spichrzów w restauracji Mon Balzac. Niektórym też udało się kupić specjalną gdańską wódkę Goldwasser z kawałkami prawdziwego 23-karatowego złota! A kto chciał, mógł obejrzeć Gdańsk ponownie podczas nocnego spaceru.

W trzecim dniu wyjazdu edukacyjnego z panią przewodnik zwiedziliśmy Gdynię, która w lutym, przy okazji zaślubin Polski z morzem obchodziła swoje setne urodziny. Dowiedzieliśmy się o trudnych losach mieszkańców i warunkach powstania miasta, o tym, jak z niczego powstało nowoczesne miasto w stylu modernizmu, szczególnie budynek Bankowca, w związku z czym polecamy obejrzeć film „Zatoka szpiegów” i przeczytać książkę „Miasto z morza i marzeń”. W porcie natomiast otrzymaliśmy informacje na temat szkoły morskiej i mieliśmy okazję zwiedzić okręty – żaglowiec trójmasztowy Dar Pomorza i niszczyciel ORP Błyskawica, który aktywnie uczestniczył w całej II wojnie światowej. A po lunchu czekał nas wypad do Sopotu na kawę i lody.

W czwartym dniu wyjazdu edukacyjnego była przepiękna słoneczna niedziela. Po śniadaniu odbyliśmy rejs statkiem pirackim Czarna Perła z Gdańska na Westerplatte. W czasie rejsu dowiedzieliśmy się mnóstwo ciekawostek na temat okolicy, przez którą płynęliśmy – ujście Motławy do Wisły, stoczni w Gdyni, która obecnie produkuje fregaty, statki marynarki wojennej i konstrukcje morskie oraz najlepszej na świecie stoczni naprawczej. Natomiast na Westerplatte – miejscu dawnego kąpieliska, pani przewodnik opowiedziała nam dzień po dniu rozwój wydarzeń związanych z 1 września 1939 roku i obroną Westerplatte. Na cmentarzu wojskowym uczciliśmy minutą ciszy pamięć bohaterskich obrońców.

Ostatni przystanek na trasie wyjazdu edukacyjnego to Bydgoszcz. Najpierw spotkanie z przyjaciółmi z fundacji Świetlik, którzy przekazali nam prezenty dla Klubu Polonus od samego prezydenta miasta. Dzięki Ani i Maćkowi z fundacji Świetlik zwiedziliśmy to piękne miasto dowiadując się szereg ciekawych informacji. M. in. to, że przez Bydgoszcz przechodzi 18. południk szerokości geograficznej wschodniej, łączący miasto ze Sztokholmem i Kapsztadem. W Bydgoszczy codziennie o godzinie 13.13 i 21.13 wychodzi z okna kamienicy nr 15 na rynku Pan Twardowski. W Bydgoszczy urodził się m.in. Marian Rejewski, który przełamał kod Enigma oraz piłkarz Zbigniew Boniek. Przez Bydgoszcz płynie rzeka Brda (uwaga! Wymawia się po polsku, czyli jako jedna sylaba, a nie dwie jak Br-no:). Zwiedziliśmy też siedzibę fundacji Świetlik, z którą mamy szereg pomysłów dalszej współpracy. Warto dodać, że zakwaterowanie w hotelu Park i śniadanie były super! Bydgoszcz zachwycił nas piękną architekturą i pięknie udekorowanymi przestrzeniami, pełnymi zieleni.

Aż chciało się zostać na dłużej. Pewnie to nie ostatnia wizyta w tym wspaniałym miejscu. Ale wszystko co fajne, kiedyś się kończy i nastał czas powrotu do Brna. Z wyjazdu wróciliśmy pełni wrażeń, bogatsi o wiele nowych informacji. Podróż za nami, ale wspomnienia i wrażenia pozostaną w naszej pamięci na długo.
Danuta Koné-Król



Może Cię zainteresować.