Ale rozmach! Beskidzkie Centrum Narciarstwa im. Adama Małysza zachwyca! | 15.07.2026
Marzył mi się obiekt, który nie będzie typowym muzeum czy galerią, ale miejscem, do którego przyjdzie młodzież i nie będzie chciała stąd prędko wyjść – przyznał Adam Małysz, legendarny polski skoczek narciarski. Takie właśnie jest otwarte w Wiśle Beskidzkie Centrum Narciarstwa, gdzie zabytkowe narty i cenne trofea dzielą przestrzeń z najnowszym symulatorem skoków narciarskich i mnóstwem innych multimediów.
Ten tekst przeczytasz za 5 min. 60 s
Adam Małysz (z lewej) i Tomasz Bujok, burmistrz Wisły, w sali BCN poświęconej historii miasta. Fot. Łukasz Klimaniec
To nie tylko nowa atrakcja turystyczna, która przypadnie do gustu zarówno dorosłym wychowanym na sukcesach Adama Małysza, jak i najmłodszym, którzy średnio kojarzą najsłynniejszego mieszkańca Wisły. To również kawał historii beskidzkiego sportu zimowego. W potężnym i nowoczesnym budynku w centrum Wisły, tuż obok amfiteatru, na dwóch kondygnacjach znalazło się wszystko, co warto wiedzieć o rozwoju i sukcesach beskidzkiego narciarstwa.
– Ciężko powiedzieć, że tu jest wszystko, bo połowa rzeczy została u mnie – uśmiechał się Adam Małysz, którego trofea i pamiątki zajmują ok. 80 proc. ekspozycji. Wśród nich są Kryształowe Kule za wygranie klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, puchary, plastrony, słynna bułka z bananem – element ekspozycji poświęconej diecie i przygotowaniu mentalnemu skoczka – złote medale zdobyte w Predazzo, a także dziesiątki zabytkowych, drewnianych nart, które od blisko 20 lat kolekcjonuje skoczek. W swoich zbiorach ma ich około 2,5 tysiąca!
– Będziemy dokładali kolejne elementy i tworzyli wystawy czasowe, nie tylko związane ze mną, ale i innymi chłopakami, bo są na to pomysły. Cieszę się z tego bardzo, bo chciałem, żeby to miejsce zachęcało młodzież do uprawiania sportu i ją edukowało – podkreślił Adam Małysz. Takim pomysłem jest np. stoisko zmiany opon w warunkach Rajdu Dakar. Były skoczek i rajdowiec przyznał, że o ile wymiana opon w Formule 1 zajmuje ekipom kilka sekund, o tyle w Dakarze czas poniżej 3 minut był sukcesem.

Budynek BCN robi wrażenie rozmachem i kompozycją nawiązującą do skoków narciarskich. Fot. Łukasz Klimaniec
Ekspozycja podzielona jest na kilka stref tematycznych, które w multimedialnej formie pokazują m.in. historię i tradycję Wisły, jej architekturę oraz położenie – po udzieleniu prawidłowej odpowiedzi na pytania prezentowane na ekranie, makiety obiektów np. skoczni w Wiśle Malince, podświetlają się w pełnej okazałości. Główny nacisk położony jest jednak na karierę sportową Adama Małysza – nie tylko jako skoczka narciarskiego, ale także kierowcy rajdowego (na parterze zaparkowany jest samochód, którym startował w Rajdzie Dakar), historię narciarstwa wraz z zabytkowymi eksponatami oraz sylwetki znanych beskidzkich narciarzy, takich jak Jan Raszka, Jan Kawulok, Jan Szturc, Piotr Fijas, Stefan Hula czy Piotr Żyła.
Przestrzeń wypełniają multimedia – Adam Małysz mówi do zwiedzających z ekranów niemal na każdym kroku. Już na wstępie wita ich ubrany w strój górali wiślańskich i przemawiający gwarą.
– Dla mnie to było wyzwanie, bo moja gwara jest taka… śląsko-cieszyńsko-zakopiańska. W końcu ponad 20 lat spędzałem w Zakopanem, trenując z kolegami, którzy mówią zakopiańską góralszczyzną. Więc czasem mieszam słowa. Ale gdy nagrywaliśmy ten materiał, pani burmistrz (zastępczyni Katarzyna Czyż-Kaźmierczak – red.) korygowała mnie i wyszło całkiem poprawnie – przyznał Adam Małysz, który na ekranach prezentuje się także w kombinezonie rajdowym oraz skoczka narciarskiego.
Słynna bułka z bananem, czyli śniadanie mistrza. Tego nie mogło zabraknąć na ekspozycji. Fot. Łukasz Klimaniec
Wielką atrakcją są stanowiska multimedialne, w tym symulator skoków. Jego autor, Tomasz Salwierz z New Amsterdam, przyznał, że wraz z Adamem Małyszem chcieli stworzyć model, który odda skok w najbardziej realistyczny, a zarazem prosty w obsłudze sposób.
– Ten symulator pozwala oddać skok z zachowaniem balansu i przenoszeniem ciężaru. To autorskie rozwiązanie, którego nie ma nigdzie indziej. Dzięki współpracy z Adamem Małyszem, który pracował na podobnych symulatorach, udało nam się stworzyć coś wyjątkowego – stwierdził.
Tomasz Bujok, burmistrz Wisły, nakreślając genezę przedsięwzięcia, przyznał, że wszystko zaczęło się od momentu, gdy do Adama Małysza zgłosiło się Zakopane z propozycją utworzenia takiego centrum u stóp Tatr. To był impuls do działania, dzięki któremu miastu udało się przekonać ówczesne władze województwa śląskiego z marszałkiem Jakubem Chełstowskim na czele do sięgnięcia po unijne środki na ten cel. W efekcie inwestycja została zrealizowana za blisko 26 mln zł, z czego ok. 18 mln zł stanowiła unijna dotacja.
Beskidzkie Centrum Narciarstwa poprowadzi komunalna spółka Baseny Wisła, która już teraz zarządza miejskim kąpieliskiem. Jej prezes Tadeusz Papierzyński uważa, że obiekt został uruchomiony nie tylko z myślą o turystach z całej Polski, ale również z zagranicy. – Nazwisko Adama Małysza wciąż ma w sobie magię i nadal przyciąga ludzi – podkreślił.
GALERIE Beskidzkie Centrum Narciarskie Wisła
Sam Adam Małysz zapowiedział, że będzie pojawiał się w BCN, m.in. oprowadzając wybrane grupy. – Tu są moje wspomnienia. Tu można nie tylko przeczytać czy zobaczyć wiele ciekawych rzeczy, ale przede wszystkim poczuć emocje, które ja kiedyś przeżywałem – zaznaczył.
Oficjalnego otwarcia, w obecności władz wojewódzkich, przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego oraz lokalnych samorządów, a także kadry polskiej skoczków z Piotrem Żyłą i Dawidem Kubackim na czele, dokonali we wtorek, 14 lipca, uczniowie wiślańskich szkół, zrywając wielkie szarfy symbolizujące kolory kół olimpijskich i wartości, jakie niosą ze sobą igrzyska.
Beskidzkie Centrum Narciarstwa jest czynne od wtorku do niedzieli w godz. 10.00 - 18.00.
Bilety kosztują 50 zł (normalny), 35 zł (ulgowy dla młodzieży do 18. roku życia oraz seniorów 65+)
oraz 10 zł (dla dzieci do 6. roku życia). Nie ma natomiast zniżek dla posiadaczy Karty Polaka.