sobota, 18 kwietnia 2026
Imieniny: PL: Apoloniusza, Bogusławy, Gościsławy| CZ: Valérie
Glos Live
/
Nahoru

Cieszyn: Gorsety, szpilki i losy kobiet  | 08.03.2026

Muzeum Śląska Cieszyńskiego zaprosiło wczoraj chętnych, a szczególnie panie, na specjalne zwiedzanie wystawy stałej zainspirowane kobietami i ich historią. Przewodniczki zwracały uwagę na modę, zwyczaje i losy kobiet w historii. Okazją był dzisiejszy Międzynarodowy Dzień Kobiet.

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 15 s
Zwiedzający najpierw posłuchali średniowiecznego utworu na flecie. Fot. Danuta Chlup
Przewodniczka Dominika Perek-Kubicius wzięła pod lupę m.in. gorsety – część stroju towarzyszącą kobietom przez kilka wieków. Przekonywała, że nie były one takie straszne, jak dziś mniemamy. Wręcz przeciwnie – podpierały biust, odciążały biodra, dół pleców, oparte były na nich ciężkie suknie.

–  Wciąż jest powtarzane, że gorsety są ciasne, że cierpią kręgosłupy, klatki piersiowe, organy się przesuwają. Ale dobry gorset nigdy nam tego nie zrobi. Tylko fanatyczki gorsetowe – i fanatycy też, nosili gorsety zbyt ciasne, które mogły zaszkodzić. Fiszbiny z wieloryba mają pewną wspaniałą właściwość: są termoaktywne, w zależności od ciepła ciała, od ciepła dookoła, odkształcają się i dokształcają, upięte z materiałem dopasowują się do sylwetki – mówiła Perek-Kubicius.

Przewodniczka Dominika Perek-Kubicius (z prawej) przedstawiła gorsety. Fot. Danuta Chlup
Gorsetów nie noszono w średniowieczu, pojawiły się w epoce renesansu. Wówczas modne było spłaszczanie klatki piersiowej, zaczęto też stosować małe drewniane wkładki do gorsetów, umiejscawiane na mostku. Zapobiegały garbieniu się. Przewodniczka przypomniała, że pod gorsety zawsze wkładano warstwę materiału, nie upinano ich – jak to bywa często pokazywane w filmach, na gołe ciało.

Perek-Kubicius przytoczyła ciekawostki także o innych częściach garderoby kobiet i dodatkach używanych w minionych stuleciach. Należały do nich szpilki do włosów oraz długie szpile przytrzymujące kapelusze. W razie potrzeby kobiety używały je do samoobrony przed nachalnymi czy też pijanymi mężczyznami. Czasem posunęły się za daleko – zdarzało się, że bardziej zdeterminowana dama wykłuła napastnikowi oko.

Podczas zwiedzania ekspozycji poświęcono uwagę znaczącym kobietom z rodu Piastów i Habsburgów, które można oglądać m.in. na portretach w cieszyńskim muzeum. Jedną z nich była księżna Elżbieta Lukrecja (1599-1653), ostatnia Piastówna na tronie cieszyńskim. Miała ona także wpływ na modę w tamtych czasach. Na portrecie znajdującym się w muzeum przedstawiona jest w renesansowej sukni z ciekawymi rozcięciami, w gablocie wystawiony jest talar z oficjalną podobizną Elżbiety Lukrecji, gdzie ma na sobie hiszpańską mantylę, czyli chustę z koronki nakładaną na głowę i ramiona.

Zwiedzający mogli przyjrzeć się wszystkim warstwom sukni noszonych przez szlachtę. Fot. Danuta Chlup

Opowiadając o kobietach z dynastii Habsburgów, przewodniczka zwróciła uwagę, że nie miały lekko – nawet te najbogatsze i plasujące się najwyżej w hierarchii. Choćby znana władczyni, cesarzowa Maria Teresa. Urodziła 16 dzieci, prócz tego siedmiokrotnie poroniła. Co gorsza, małżeństwa zawierane pomiędzy bliskimi  krewnymi (u Habsburgów były niemal normą) powodowały, że negatywne cechy genetyczne w kolejnych pokoleniach coraz bardziej się uwydatniały. Anomalie widoczne są na portretach niektórych osób z tej dynastii, choć obrazy zwykle nie oddają w pełni rzeczywistego wyglądu tych osób – poddawane były „obróbce”, czemuś w rodzaju dzisiejszych „fotoszopów” czy filtrów na Instagramie.


Może Cię zainteresować.