niedziela, 13 kwietnia 2025
Imieniny: PL: Artemona, Justyny, Przemysławy| CZ: Aleš
Glos Live
/
Nahoru

Olbrachcice: do pierwszej klasy z Czerwonym Kapturkiem | 10.04.2025

Do polskiej szkoły podstawowej w Olbrachcicach prowadzi ścieżka „Śladami Czerwonego Kapturka”. Przedszkolaki, które po wakacjach chcą stać się uczniami, muszą nią przejść.

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 45 s
Samuel Jonszta na jednym ze stanowisk ścieżki „Śladami Czerwonego Kapturka”. Fot. Beata Schönwald

Dla Samuelka Jonszty, który przyszedł w środę na zapisy do klasy 1., nie była niczym trudnym. Radził sobie wyśmienicie. Najpierw poznawał kolory Kapturków, potem pokonał oznakowaną strzałkami trasę prowadzącą przez fikcyjny las, poznawał leśne kwiaty i zwierzęta, budował z patyczków domek Babci i wreszcie razem z nauczycielką Jolantą Polok, która towarzyszyła mu w tej jego pierwszej szkolnej przygodzie, dopowiedział zakończenie tej popularnej bajki. – Ścieżka się zakończyła, spełniłeś wszystkie zadania i ja ci bardzo gratuluję. Byłeś wspaniały – oceniła Jolanta Polok.

– To moje pierwsze zapisy. Przygotowałam na nie tę bajkową ścieżkę z kilkoma przystankami. W zależności od nastawienia i temperamentu dziecka dostosowuję jej przebieg do jego indywidualnych potrzeb. Dla mnie istotne jest to, żeby dziecko czuło się tutaj dobrze i wracało do domu z przekonaniem, że było fajnie i że wszystko się udało – zdradziła nam Jolanta Polak, nauczycielka klas 1. i 2. olbrachcickiej podstawówki.

Samuelek właśnie z takim uczuciem żegnał się w środę ze szkołą. Przyznał, że cieszy się, kiedy rozpocznie w niej naukę. Na razie uczęszcza bowiem do niej tylko jego o dwa lata starsza siostra. Młodsze siostrzyczki nie chodzą jeszcze nawet do przedszkola.

Olbrachcicka placówka cieszy się ostatnio dużą popularnością. Do tego stopnia, że przedszkole w niedalekiej przyszłości zostanie przeniesione do osobnego budynku. – W tym roku na zapisy zgłosiło się sześcioro dzieci. Wszystkie z naszego przedszkola. W czerwcu zakończy u nas naukę troje piątoklasistów. Dalej więc nasza szkoła będzie pękać w szwach. My jednak się z tego cieszymy i z wielką chęcią przywitamy w tych murach każde dziecko, nie tylko dzisiaj, ale także w przeciągu roku szkolnego – przekonywała dyrektorka Jolanta Kożusznik.

Jej zdaniem, na sukces olbrachcickiej placówki składa się kilka aspektów. Jednym z nich jest pozytywne nastawienie do dzieci wszystkich pedagogów i pracowników szkoły. Są też inne. – Wprowadzamy nowości i alternatywne metody, które w mniejszej szkole chyba lepiej i szybciej się wdraża. Na chwilę obecną pracujemy również nad systemem indywidulanej pracy z dziećmi – nie tylko z tymi, które mają braki w jakimś zakresie, ale także z uczniami uzdolnionymi. Staramy się rozwijać ich talenty, pobudzać ich kreatywność, bez jednoczesnego obciążania rodziców. Dlatego też wszystkie nieustannie się dokształcamy – podkreśliła Jolanta Kożusznik.  



Może Cię zainteresować.