Tischner w Ustroniu o ks. Tischnerze: Mój brat, Józio | 28.03.2026
On był dla mnie drugim ojcem, on mnie wprowadzał. W liceum pisał mi ściągi do matury, dał na kurs tańca i dobrego wychowania. Józiu mnie kształtował, ja to teraz widzę – mówił w Ustroniu Kazimierz Tischner, brat ks. prof. Józefa Tischnera. Spotkanie w Czytelni Katolickiej im. Jerzego Nowaka połączone z prezentacją książki „Mój brat, Józiu” było okazją do wysłuchania wspomnień o słynnym filozofie.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 15 s
Kazimierz Tischner, brat ks. prof. Józefa Tischnera mówił w Ustroniu o relacji ze swoim bratem. Fot. Łukasz Klimaniec
Kazimierz Tischner, prezes Stowarzyszenia „Drogami Tischnera” od lat aktywnie promuje spuściznę swojego brata m.in. integrując szkoły noszące imię ks. Tischnera, organizując konferencje, dni skupienia oraz spotkania. Wraz z Michałem Lewandowskim napisali książkę „Mój brat, Józiu”.
– Ja nie chciałem pisać, jestem przecież po zoologii. Ale wydawnictwo WAM mnie nakłaniało i nakłaniało. Więc zostałem namówiony i tak ta książka powstała – wyjaśnił Kazimierz Tischner podczas spotkania, które prowadził Szymon J. Wróbel, dziennikarz, reżyser i pisarz.
Książka „Mój brat, Józiu” opowiada o domu rodzinnym i rodzicach, aż po chorobę i śmierć ks. Tischnera oraz to, co działo się i dzieje po jego śmierci. Kazimierz Tischner jest w niej przewodnikiem po życiu ks. Józefa Tischnera.
– Między nami było piętnaście lat różnicy. Dlatego to spotkanie to nie jest wykład o książce, ale o tym, jaka była relacja między dwoma braćmi. I o tym, co dziś jest potrzebne. To nasze spotkanie to takie „spot-TKANIE”, czyli tkanie wzajemności, szacunku i miłości. Tego dziś brakuje, uśmiechu, życzliwości – mówił Kazimierz Tischner.
Kazimierz Tischner ze swadą i góralskim humorem przytaczał m.in. anegdoty związane ze swoim bratem. Fot. Ł. Klimaniec
Opowiedział m.in. o historii zamążpójścia swojej matki, o narodzinach małego Józia, o tym, jak przyszły filozof, kiedy miał 2,5 roku o mało nie umarł z powodu zapalenia wyrostka. Ze swadą i góralskim humorem przytaczał anegdoty związane ze swoim bratem, którego publiczność w Czytelni Katolickiej w Ustroniu mogła w piątek… zobaczyć i posłuchać za sprawą wyemitowanych na ekranie fragmentów wywiadów z ks. Tischnerem. Odniósł się także do wydarzeń związanych z Rokiem ks. Józefa Tischnera, jaki decyzją Senatu RP był obchodzony w 2025 r.
Kazimierz Tischner przywołał też jedno z ostatnich wspomnień związanych z bratem.
– Parę dni przed śmiercią skinął na mnie, żebym do niego podszedł. Chwycił mnie za głowę, mocno przytulił do serca tak, że czułem jego bicie. Nigdy tego nie robił. Zaczął mnie głaskać. Później wziął kartkę, a że był w pozycji leżącej, coś na niej nabazgrał. Przeczytałem „Kaziu, no to już się żegnamy”. Pęknąłem. Poszedłem do drugiego pokoju płakać. Potem poprosiłem bratową, żeby zerknęła na to, co Józiu napisał. Przeczytała to, co ja. Gdy doszedłem do siebie, podszedłem do niego, podniosłem go na siedząco i podniesionym głosem spytałem: „Józiu, coś tu napisał?!” On zrozumiał, że chyba zrobił coś złego. Więc w pozycji siedzącej napisał już wyraźniej: „Kaziu, masz trociny we włosach. Idź się uczesz”. Tak z tego wybrnął – wspominał.
Do tematu wrócimy w papierowym wydaniu „Głosu”
Spotkanie zorganizowali parafia rzymskokatolicka pw. św. Klemensa w Ustroniu, Czytelnia Katolicka im. Jerzego Nowaka oraz Stowarzyszenie Projekt Ustroń.
ZOBACZCIE ZDJĘCIA Z TEGO SPOTKANIA
GALERIE Kazimierz Tischner