środa, 21 lutego 2024
Imieniny: PL: Eleonory, Lenki, Kiejstuta| CZ: Lenka
Glos Live
/
Nahoru

Zdaniem naczelnego: Okoniem do Ojczyzny… | 04.09.2023

Niebieski trójkąt robi różnicę. Czasem ogromną. Gdyby go nie było na państwowej fladze, wszystko wyglądałoby normalnie. A ja nie musiałbym pisać o tym, jak to Polacy z Zaolzia manifestują swoją polskość, machając na międzynarodowej imprezie czeskimi flagami. Ale po kolei…

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 45 s
Nasi sportowcy zdobyli na igrzyskach w sumie 160 medali. Fot. Polonijna Agencja Informacyjna
W ostatnich dniach sięgnąłem do filmu na YouTubie, będącego wiernym zapisem jednego ze spotkań w ramach projektu „Zaolzie Teraz”, realizowanego wspólnie przez Książnicę Cieszyńską oraz Kongres Polaków w Republice Czeskiej. Dla przypomnienia, wszystko odbywało się w 2012 roku, czyli już dość dawno temu. Miałem wówczas przyjemność prowadzić spotkanie z Andrzejem Bizoniem, ówczesnym dyrektorem Polskiego Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego w Czeskim Cieszynie. Już na jego początku zahaczyliśmy o sport, bo trwało właśnie Euro 2012, a cała Polska i Czechy żyły meczem reprezentacji tych krajów. Przywołałem wtedy wyniki ankiety, którą 104 uczniów polskich podstawówek w Czeskim Cieszynie, Jabłonkowie, Karwinie i Trzyńcu wypełniło dla „Głosu Ludu”. Jej wyniki ukazały się w ostatnią sobotę kwietnia 2012 roku. Pytanie było proste: chodziło o wskazanie drużyny, której młodzi będą kibicować w bezpośrednim piłkarskim starciu. 44 procent uczniów polskich podstawówek opowiedziało się za reprezentacją czeską, 29 procent za Polakami… Profesor Daniel Kadłubiec przyznał wtedy, że nie jest zaskoczony wynikami, tłumacząc, że Zaolzie traci kontakt z Polską... Sam posłużył się danymi, z których wynikało, że tylko co czwarta rodzina abonuje polską prasę. Pozostali sięgają po gazety czeskie.

*** 

Przypomniałem sobie tamto spotkanie z obecnym wiceprezydentem Karwiny, tamtą ankietę po powrocie z kolejnych Światowych Letnich Igrzysk Polonijnych. Kiedy nasi reprezentanci rywalizowali w rozlicznych dyscyplinach, my, dziennikarze „Głosu” na miejscu – w Nysie i Głuchołazach, dwoiliśmy się i troiliśmy, żeby relacje na bieżąco ukazywały się na Facebooku, Instagramie oraz Twitterze (dawna nazwa), oraz – oczywiście – w wydaniu papierowym. W tym pośpiechu uciekło nam, przyznaję się bez bicia – pytanie o tożsamość. Kim jesteśmy? Jaki kraj reprezentujemy? Dla kogo bije nasze serce? Kiedy już przyszedł czas na wytchnienie, szybko poskładałem pewne puzzle… Na grupowym zdjęciu wykonanym tuż przed inauguracją polonijnego święta sportu przed halą w Nysie, które ukazało się przed tygodniem na pierwszej stronie „Głosu”, powiewają trzy czeskie flagi. Polskiej nie było żadnej. Może się zapodziała albo – co gorsze – nikomu nie przyszło do głowy, żeby ją zabrać ze sobą. Dlaczego?
Do dziś nie potrafię znaleźć na to sensownej odpowiedzi. Rozumiem, że podczas oficjalnej uroczystości organizatorzy wymagają flagi kraju, z którego przyjechało się na zawody, żeby wyróżnić się w tłumie. Ale w innych sytuacjach? Na wspomnianym zdjęciu grupowym do gazety, podczas wbiegania na metę, powinny królować biało-czerwone barwy.
Gdyby więc przeprowadzić dziś podobną ankietę wśród młodych – oczywiście przy założeniu, że Polska zagra z Czechami – ci pewnie opowiedzieliby się identycznie…

***

„Czym skorupka za młodu nasiąknie…”. Jest takie stare powiedzenie, w którym jak w kalejdoskopie odbijają się nasze przywary. Skoro zapominamy o orzełku na koszulce, a często pewnie także w sercu, nie dziwmy się, że potem nasze dzieci mając możliwość wyboru, wskazują na kraj, w którym mieszkają, a nie ten, który powinien być dla nich punktem odniesienia – czyli Ojczyznę. Za 10, 20 lat najmłodsi uczestnicy igrzysk wezmą na kolejne zawody także czeskie flagi. Bo skoro było tak wcześniej, to po co to zmieniać?! Tylko się potem nie dziwmy, że z każdym spisem powszechnym nas ubywa. Polskości na Zaolziu nie będzie, jak będziemy stawać do Ojczyzny okoniem…


Może Cię zainteresować.