Zmarł Zdzisław Wantuła z Bystrzycy | 16.07.2026
We wtorek 14 lipca 2026 roku w godzinach wieczornych w wieku 78 lat odszedł Zdzisław Wantuła z Bystrzycy. W ostatnich chwilach towarzyszyła mu ukochana córka, trzymając go za rękę i śpiewając mu do ostatniego oddechu. – Prosimy wszystkich, którzy go znali, aby wspomnieli go po swojemu – może podczas górskiej wędrówki z widokiem na ukochany Śląsk Cieszyński – apeluje rodzina.
Ten tekst przeczytasz za 1 min. 45 s
Zdzisław Wantuła. Najważniejsi byli dla niego ludzie, rodzina i praca wykonywana z poczuciem odpowiedzialności. Fot. mat. rodziny
Zdzisław Wantuła to znana i ceniona postać na Zaolziu. Był inżynierem górnictwa, ratownikiem górniczym, tancerzem i choreografem Zespołu Pieśni i Tańca „Górnik”, wicehetmanem województwa, menedżerem i dyrektorem, miłośnikiem sportu i turystyki oraz patriotą rodzinnego Śląska Cieszyńskiego.
Przez wiele lat pełnił funkcję dowódcy zespołu ratowników górniczych. Wielokrotnie brał udział w akcjach ratowniczych, niosąc pomoc ludziom znajdującym się w niebezpieczeństwie.
W kolejnych latach swojej kariery zawodowej, aż do przejścia na emeryturę jako zastępca hetmana województwa oraz menedżer i dyrektor przedsiębiorstw związanych z regionem przyczyniał do rozwoju transportu, infrastruktury i poprawy jakości życia mieszkańców.
Taniec był jego wielką pasją. W młodości oraz przez wiele lat dorosłego życia był związany z Zespołem Pieśni i Tańca „Górnik”, najpierw jako tancerz, później jako choreograf. Poświęcił mu ważny etap swojego życia, zanim na dobre zaangażował się w działalność zawodową i publiczną.
Zdzisław Wantuła był skromnym człowiekiem, pracowitym i prawym. Kochał góry, sport, rodzinę oraz ludzi. Przez całe życie pozostawał wierny wartościom wyniesionym z rodzinnego domu – uczciwości, odpowiedzialności i szacunkowi dla drugiego człowieka. Najważniejsi byli dla niego ludzie, rodzina oraz praca wykonywana z poczuciem odpowiedzialności.
Zgodnie z jego wolą pożegnanie odbędzie się w gronie najbliższej rodziny. – Prosimy wszystkich, którzy go znali, aby wspomnieli go po swojemu – może podczas górskiej wędrówki z widokiem na ukochany Śląsk Cieszyński – apeluje rodzina.