Zobaczcie Polaków na Zaolziu. Wernisaż wystawy w Bielsku-Białej | 07.03.2026
To unikatowa wystawa, chyba pierwsza taka w dziejach Zaolzia, bo nie pokazuje Zaolzia przez pryzmat polityki międzynarodowej, ekonomicznej czy społecznej, ale przez pryzmat jego mieszkańców – powiedział prof. Daniel Kadłubiec podczas piątkowego (6 marca) wernisażu wystawy „Z Archiwum Z. Pamiątki rodzinne Polaków z Zaolzia” w Muzeum Historycznym w Bielsku-Białej.
Ten tekst przeczytasz za 5 min. 15 s
Na wystawie można oglądac wiele rodzinnych pamiątek Polaków z Zaolzia. Fot. Łukasz Klimaniec
Wernisaż przyciągnął do bielskiego Muzeum wielu mieszkańców różnych stron Zaolzia, także bohaterów wystawy, którzy podzielili się swoimi historiami, a przede wszystkim pamiątkami rodzinnymi. Można było spotkać m.in. dra Bogusława Chwajola z Lutyni, Piotra i Halinę Twardzików z Czeskiego Cieszyna czy Tadeusza Nowaka z Hawierzowa.
Wydarzenie na dziedzińcu Zamku Książąt Sułkowskich pod szklanym dachem rozpoczęło się od dźwięków muzyki Kapeli Bezmiana z Bystrzycy. Iwona Purzycka, dyrektorka Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej wyznała, że z Zaolziem zetknęła się na początku swojej drogi zawodowej dostając za zadanie przygotowanie wystawy polskich artystów na Zaolziu z lat 1945-1995.
Wernisaż przyciągnął do bielskiego Muzeum wielu mieszkańców różnych stron Zaolzia. Fot. Łukasz Klimaniec
– Ponad dwa lata jeździłam po Zaolziu, gdzie spotkałam wielu wspaniałych ludzi. Wtedy poznałam, co to jest patriotyzm, co to poczucie tożsamości – podkreśliła. – Jeździliśmy nie tylko do artystów, ale i różnych domów na Zaolziu. W tych domach wszędzie były obrazy i dzieła sztuki, które mówiły o tożsamości Zaolzia. Krajobrazy, podwórka, fabryki, kościoły, portrety – te obrazy z dumą były wieszane w domach – dodała Purzycka.
Autorka i kuratorka wystawy, Sylwia Grudzień, dziennikarka „Zwrotu” i pracowniczka Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej, przybliżyła kulisy powstania wystawy zwracając uwagę na losy polskiej społeczności na Zaolziu, która mimo przeciwności zachowała język, tradycję i poczucie wspólnoty. Podkreśliła wyjątkową rolę Zaolziaków w pielęgnowaniu polskiej tradycji, kultury i pamięci zbiorowej w niełatwych warunkach, jakie Polakom na Zaolziu zgotowała historia i XX wiek.
Wyjaśniła, że tytuł wystawy nawiązuje do popularnego serialu z lat 90. „Z archiwum X”, gdzie bohaterowie badają sprawy tajemnicze i zapomnianie.
– My nie mówimy o tajemniczych rzeczach, ale są to sprawy zapomniane, bo Polacy z Polski nie kojarzą społeczności Polaków z Zaolzia. Dla Polaków Zaolzie to biała plama, a dla Zaolziaków to mała ojczyzna i centrum świata – powiedziała. Omawiając prezentowane w gablotach eksponaty zaznaczyła, że to nie jest wystawa o przedmiotach, ale przede wszystkich o ludziach, którzy przez dziesięciolecia starali się zachować pamięć nie tylko o swoich rodzinach, ale i społeczności oraz historii Polski.
– Bycie Polką i Polakiem w Polsce nie jest niczym trudnym. Sama to wiem, bo urodziłam się w Polsce, byłam otoczona językiem polskim, kulturą polską, miałam dostęp do tej kultury podczas gdy Zaolziacy przez niemal cały XX wiek mieli ograniczony dostęp do kultury polskiej. Ja tego nigdy nie doświadczyłam. Zachowanie tożsamości narodowej w innym kraju to wyzwanie, które wiąże się z nieustanną pracą, w większości za darmo i z poczuciem, że jeśli sami nie zadbamy o nasza kulturę, język, szkolnictwo, to nikt za nas tego nie zrobi. To cecha charakterystyczna tej społeczności, której możemy się od niej uczyć – powiedziała.
Sylwia Grudzień (z lewej) w rozmowie z jednymi z bohaterów wystawy.
Prof. Daniel Kadłubiec w swoim wykładzie nawiązał do poety Henryka Jasiczka i jego wystąpienia ze Zjazdu PZKO w 1967 r., na którym mówił, że Polska pamięta o dwóch zabłąkanych rodakach w puszczy brazylijskiej, ale nie pamięta o tych, którzy z nią sąsiadują i są jej wierni od tysiąca lat. Scharakteryzował region Zaolzia wskazując na kontekst historyczny, społeczny i narodowościowy oraz podkreślając wyjątkowość regionu i wywodzących się z niego ludzi. W rozmowie z „Głosem” podkreślił znaczenie otwartej właśnie wystawy.
ZOBACZCIE ZDJĘCIA Z WERNISAŻU
GALERIE Wystawa o Zaolziu w Bielsku-Białej
– Ta wystawa nie pokazuje Zaolzia przez pryzmat polityki międzynarodowej, ekonomicznej czy społecznej, ale przez pryzmat jego mieszkańców. To historia oralna, historia mówiona, historia pamięciowa. Jest ważnym uzupełnieniem tej oficjalniej historii. Oglądamy Zaolzie przez pryzmat ludzi, którzy od wieków tutaj żyli, umierali, rodzili się – mówił uznany etnolog,
folklorysta i dialektolog.
W wydarzeniu wzięli udział m.in. konsul RP w Ostrawie Stanisław Bogowski, Helena Legowicz, prezes Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego w RC, a także Leonard Sobieraj, dyrektor Muzeum Mazowieckiego w Płocku, gdzie wystawa o Zaolziu gościła wcześniej, a który zapowiedział starania, żeby wystawę można było zobaczyć także w Warszawie.
Jednocześnie zwiedzający mieli okazję obejrzeć wystawę towarzyszącą „Sztuka a tożsamość. Prace artystów zaolziańskich ze zbiorów w Muzeum w Bielsku-Białej”.
Wystawa „Z Archiwum Z. Pamiątki rodzinne Polaków z Zaolzia” znajduje się na parterze bielskiego Muzeum. Można ją oglądać do 31 maja.
Do tematu wrócimy w papierowym wydaniu „Głosu”.