Celem rosyjskiej dezinformacji jest odwrócenie odpowiedzialności | 04.03.2026
Gdy we wrześniu ub. roku rosyjskie drony naruszyły polską
przestrzeń powietrzną, rosyjska machina dezinformacyjna próbowała przedstawić
Polskę jako stronę eskalującą konflikt – mówi ekspert dr hab. Wojciech Kotowicz
z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.
Ten tekst przeczytasz za 4 min. 30 s
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pixabay
Jak uznał naukowiec, incydent z 9 na 10 września 2025 roku,
kiedy rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną w ramach masowego
ataku na Ukrainę, był doskonałym przykładem tego, jak rosyjska dezinformacja
działa w czasie rzeczywistym, wykorzystując każde wydarzenie jako okazję do
manipulacji i odwracania uwagi od własnej agresji.
– W ciągu dosłownie godzin od potwierdzenia naruszenia
polskiej przestrzeni powietrznej rosyjskie media państwowe, farmy trolli i
skoordynowane sieci botów w mediach społecznościowych uruchomiły masową
kampanię dezinformacyjną, której celem było odwrócenie odpowiedzialności i
przedstawienie Polski jako strony eskalującej konflikt – zwrócił uwagę dr hab.
Wojciech Kotowicz, badacz dezinformacji, ekspert Instytutu Nauk Politycznych na
Wydziale Nauk Społecznych UWM.
Rosyjska propaganda natychmiast zaczęła budować alternatywne
narracje. – Pierwsza z nich sugerowała, że dron mógł być ukraiński, a Polska i
Zachód celowo przedstawiają go jako rosyjski, aby uzasadnić dalszą eskalację i
wciągnięcie NATO w bezpośredni konflikt z Rosją. Ta narracja była szczególnie
cyniczna, biorąc pod uwagę, że Rosja prowadziła w tym czasie masowy atak
rakietowy i dronowy na ukraińską infrastrukturę cywilną, a naruszenie polskiej
przestrzeni powietrznej było oczywistą konsekwencją tej agresji – zauważył
naukowiec.
Druga narracja –„równie absurdalna, ale skutecznie
rozpowszechniana” – sugerowała, że nawet jeśli dron był rosyjski, to jego
obecność w polskiej przestrzeni powietrznej była wynikiem „błędu technicznego”
lub „przypadkowego odchylenia od kursu”. A polska reakcja – relacjonował dr
hab. Kotowicz – polegająca na monitorowaniu sytuacji i podniesieniu gotowości
obronnej, była według Rosji „histeryczna” i „prowokacyjna”, a jej celem była
„eskalacja napięcia”.
– Rosyjskie media przedstawiały Polskę jako kraj obsesyjnie
antyrosyjski, który wykorzystuje każdą okazję, nawet niewinny incydent
techniczny, aby podsycać konfrontację między Rosją a NATO. Analizując ten
incydent z perspektywy czasu, widzimy, że był on częścią szerszego wzorca
rosyjskiej strategii informacyjnej – zwrócił uwagę badacz.
Jak opisał, każde naruszenie polskiej przestrzeni
powietrznej, każdy incydent na granicy, każde napięcie w relacjach
polsko-rosyjskich jest natychmiast wykorzystywane przez rosyjską propagandę do
budowania narracji o Polsce jako „agresorze” i „prowokatorze”.
– Celem nie jest przekonanie wszystkich Polaków do
prorosyjskiego stanowiska. Rosja zdaje sobie sprawę, że to niemożliwe. Celem
jest wprowadzenie zamętu, podważenie zaufania do oficjalnych źródeł informacji,
pogłębienie podziałów politycznych i osłabienie polskiej jedności w obliczu
zagrożenia. Jeśli choć część społeczeństwa zacznie wątpić w oficjalną wersję
wydarzeń, jeśli debata publiczna zostanie zdominowana przez spory o to, co się
naprawdę wydarzyło, zamiast przez dyskusję o tym, jak odpowiedzieć na rosyjską
agresję, rosyjska dezinformacja osiąga swój cel – wyjaśnił ekspert.
Według niego rosyjska propaganda konsekwentnie buduje obraz
Polski jako państwa rusofobicznego i niesuwerennego, będącego jedynie
narzędziem w rękach USA.
– Dominującą narracją jest rzekoma chęć aneksji zachodniej
Ukrainy przez Warszawę, co ma na celu poróżnienie Polaków i Ukraińców. Innym
silnym nurtem jest przedstawianie Polski jako kraju w głębokim kryzysie
gospodarczym, spowodowanym wyłącznie pomocą dla Ukrainy i sankcjami na Rosję.
Wykorzystuje się także tematy historyczne, aby budować napięcia w relacjach z
sąsiadami i ukazywać Polskę jako kraj rewizjonistyczny – wyliczył badacz.
Zaznaczył, że wszystkie te narracje są precyzyjnie
targetowane do różnych grup odbiorców, od rolników, przez przedsiębiorców, aż
po środowiska narodowe.
– Celem jest całkowite zdyskredytowanie Polski jako lidera w
regionie Europy Wschodniej i wiarygodnego partnera w NATO. Nasze badania
pozwoliły na zidentyfikowanie tych stałych motywów rosyjskiej propagandy i
opracowanie metod ich demaskowania – podsumował ekspert.