niedziela, 19 kwietnia 2026
Imieniny: PL: Alfa, Leonii, Tytusa| CZ: Rostislav
Glos Live
/
Nahoru

Celem rosyjskiej dezinformacji jest odwrócenie odpowiedzialności | 04.03.2026

Gdy we wrześniu ub. roku rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną, rosyjska machina dezinformacyjna próbowała przedstawić Polskę jako stronę eskalującą konflikt – mówi ekspert dr hab. Wojciech Kotowicz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Ten tekst przeczytasz za 4 min. 30 s
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pixabay

Jak uznał naukowiec, incydent z 9 na 10 września 2025 roku, kiedy rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną w ramach masowego ataku na Ukrainę, był doskonałym przykładem tego, jak rosyjska dezinformacja działa w czasie rzeczywistym, wykorzystując każde wydarzenie jako okazję do manipulacji i odwracania uwagi od własnej agresji.

– W ciągu dosłownie godzin od potwierdzenia naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej rosyjskie media państwowe, farmy trolli i skoordynowane sieci botów w mediach społecznościowych uruchomiły masową kampanię dezinformacyjną, której celem było odwrócenie odpowiedzialności i przedstawienie Polski jako strony eskalującej konflikt – zwrócił uwagę dr hab. Wojciech Kotowicz, badacz dezinformacji, ekspert Instytutu Nauk Politycznych na Wydziale Nauk Społecznych UWM.

Rosyjska propaganda natychmiast zaczęła budować alternatywne narracje. – Pierwsza z nich sugerowała, że dron mógł być ukraiński, a Polska i Zachód celowo przedstawiają go jako rosyjski, aby uzasadnić dalszą eskalację i wciągnięcie NATO w bezpośredni konflikt z Rosją. Ta narracja była szczególnie cyniczna, biorąc pod uwagę, że Rosja prowadziła w tym czasie masowy atak rakietowy i dronowy na ukraińską infrastrukturę cywilną, a naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej było oczywistą konsekwencją tej agresji – zauważył naukowiec.

Druga narracja –„równie absurdalna, ale skutecznie rozpowszechniana” – sugerowała, że nawet jeśli dron był rosyjski, to jego obecność w polskiej przestrzeni powietrznej była wynikiem „błędu technicznego” lub „przypadkowego odchylenia od kursu”. A polska reakcja – relacjonował dr hab. Kotowicz – polegająca na monitorowaniu sytuacji i podniesieniu gotowości obronnej, była według Rosji „histeryczna” i „prowokacyjna”, a jej celem była „eskalacja napięcia”.

– Rosyjskie media przedstawiały Polskę jako kraj obsesyjnie antyrosyjski, który wykorzystuje każdą okazję, nawet niewinny incydent techniczny, aby podsycać konfrontację między Rosją a NATO. Analizując ten incydent z perspektywy czasu, widzimy, że był on częścią szerszego wzorca rosyjskiej strategii informacyjnej – zwrócił uwagę badacz.

Jak opisał, każde naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej, każdy incydent na granicy, każde napięcie w relacjach polsko-rosyjskich jest natychmiast wykorzystywane przez rosyjską propagandę do budowania narracji o Polsce jako „agresorze” i „prowokatorze”.

– Celem nie jest przekonanie wszystkich Polaków do prorosyjskiego stanowiska. Rosja zdaje sobie sprawę, że to niemożliwe. Celem jest wprowadzenie zamętu, podważenie zaufania do oficjalnych źródeł informacji, pogłębienie podziałów politycznych i osłabienie polskiej jedności w obliczu zagrożenia. Jeśli choć część społeczeństwa zacznie wątpić w oficjalną wersję wydarzeń, jeśli debata publiczna zostanie zdominowana przez spory o to, co się naprawdę wydarzyło, zamiast przez dyskusję o tym, jak odpowiedzieć na rosyjską agresję, rosyjska dezinformacja osiąga swój cel – wyjaśnił ekspert.

Według niego rosyjska propaganda konsekwentnie buduje obraz Polski jako państwa rusofobicznego i niesuwerennego, będącego jedynie narzędziem w rękach USA.

– Dominującą narracją jest rzekoma chęć aneksji zachodniej Ukrainy przez Warszawę, co ma na celu poróżnienie Polaków i Ukraińców. Innym silnym nurtem jest przedstawianie Polski jako kraju w głębokim kryzysie gospodarczym, spowodowanym wyłącznie pomocą dla Ukrainy i sankcjami na Rosję. Wykorzystuje się także tematy historyczne, aby budować napięcia w relacjach z sąsiadami i ukazywać Polskę jako kraj rewizjonistyczny – wyliczył badacz.

Zaznaczył, że wszystkie te narracje są precyzyjnie targetowane do różnych grup odbiorców, od rolników, przez przedsiębiorców, aż po środowiska narodowe.

– Celem jest całkowite zdyskredytowanie Polski jako lidera w regionie Europy Wschodniej i wiarygodnego partnera w NATO. Nasze badania pozwoliły na zidentyfikowanie tych stałych motywów rosyjskiej propagandy i opracowanie metod ich demaskowania – podsumował ekspert.



Może Cię zainteresować.