środa, 26 sierpnia 2026
Imieniny: PL: Ireneusza, Konstantego, Marii| CZ: Luděk
Glos Live
/
Nahoru

Zaloguj się


E-mail:
Hasło:

Alexandra Richie: dla cywilów wojna nie oznacza wielkości, lecz bohaterstwo przetrwania | 14.08.2026

Historia często w pierwszej kolejności skupia się na przywódcach, jednak dla cywilów dotkniętych okropnościami wojny życie nie polega na wielkości, lecz na bohaterstwie przetrwania – powiedziała PAP prof. Alexandra Richie, historyczka, autorka książki „Warszawa 1944. Tragiczne powstanie”.

Ten tekst przeczytasz za 12 min. 15 s
Premium
Img Prof. Alexandra Richie. Fot. The National WWII Museum
Prof. Alexandra Richie. Fot. The National WWII Museum

Czy w trakcie badań natknęła się pani na pamiętnik lub historię jednego, konkretnego cywila, która zmieniła pani spojrzenie na tamte wydarzenia lub najlepiej podsumowuje los mieszkańców Warszawy?
– Jest ich tak wiele, że bardzo trudno byłoby wybrać tylko jedną. Myślę przede wszystkim o moim teściu, Władysławie Bartoszewskim, którego poznałam w 1986 r. Przez kolejne trzydzieści lat był niezwykle ważną postacią w moim życiu. Ogromnie pomógł mi w pisaniu książki o powstaniu, ale jego własne doświadczenia i skromność, z jaką o nich opowiadał, były dla mnie prawdziwym objawieniem. Nie brakuje też niezwykłych historii ocalenia, jak ta Wandy Lurie. Była w dziewiątym miesiącu ciąży, kiedy wraz z trójką starszych pociech wyprowadzono ją z domu do fabryki Ursus na Woli. Wszystkie one zostały rozstrzelane na jej oczach. Lurie została ranna w policzek – kula wyszła przez szyję, ale przeżyła, leżąc przez trzy dni pod stosem ciał. Pamiętała nieustanne egzekucje oraz Niemców przechodzących nad stosem zwłok i dobijających każdego, kto jeszcze się poruszał. Chciała umrzeć, ale ze względu na nienarodzone dziecko zmusiła się, by wyczołgać się i ukryć. Znałam jej syna, Mścisława, który robił wszystko, aby ta historia nie została zapomniana. I wreszcie, być może najbardziej poruszającym autorem był Tadeusz Klimaszewski, schwytany przez Niemców i zmuszony do pracy u boku brygady Dirlewangera przy zbieraniu i paleniu ciał tych, którzy zostali zamordowani. Przejmujący jest nie tylko jego opis samych mordów i losu ofiar. Klimaszewski – jako jeden z nielicznych ocalałych, którzy żyli wśród nazistów i podsłuchiwali ich rozmowy – wspominał, jak Niemcy upijali się, kłócili o łupy i okazywali całkowitą pogardę dla ludzkiego życia. Wiedział, że zostanie zgładzony, gdy wszystkie ciała zostaną usunięte. Uciekł, ale pozostali członkowie jego komanda zostali straceni, co pozostawiło w nim głębokie poczucie winy ocalałego. Żadna z tych historii nie była łatwa, a bolesne ślady tamtej traumy będziemy odczuwać jeszcze bardzo długo.

Do końca pozostało 80% artykułu.

Jeżeli jesteś zainteresowany dostępem do strefy PREMIUM, załóż konto i wybierz jeden z pięciu dostępnych pakietów. Miesięczny dostęp tylko 49 CZK! Wypróbuj jeszcze dziś.
Chcete li pokračovat ve čtení článku, založte si účet a vyberte si jeden z pěti balíčků. Měsícní předplatné jen za 49 Kč! Vyzkoušejte ještě dnes.


Może Cię zainteresować.