Z redakcyjnej poczty: Nieznana, lecz poznana Ropica | 17.06.2026
Dla jadącego pociągiem
Ropica jest zwykłym przystankiem koło Cieszyna. O tym, że jest inaczej,
przekonali się nauczyciele emeryci na ostatnim spacerze. Zwiedzanie rozpoczęli
od szkoły, gdzie tablice, ławki i gwar uczniów przypomniały im czasy aktywnej
pracy.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 60 s
Jednym z punktów na trasie zwiedzania był kościół pod Wezwaniem Zwiastowania Panny Marii. Fot. ARC
Zaskoczeniem była informacja, że polska szkoła podstawowa w Ropicy tworzy z
czeską szkołą jeden podmiot prawny i działa pod czeską dyrekcją. Dwie klasy
mieszczą się w budynku szkolnym w Ropicy, trzecia klasa jest elokowana i
znajduje się w budynku czeskiej placówki w Nieborach. Po zajęciu miejsc w
szkolnej świetlicy nauczyciele wysłuchali informacji o szkole. Spotkanie
uświetnił śpiew, recytacja uczniów i… pyszne ciastko. Następnie wyruszono do
przedszkola. Okazało się, że oba budynki tworzą jedną całość połączoną parkiem,
w którym właśnie bawiły się przedszkolaki, zaś uczniowie mieli lekcję
gimnastyki.
Celem dalszego
zwiedzania było centrum wsi, gdzie znajdują się kościół i Urząd Gminy. Głośny
dźwięk kościelnego zegara wezwał spacerowiczów do zwiedzenia świątyni pod
Wezwaniem Zwiastowania Panny Marii. Sakralny obiekt otoczony murem z dwoma
grobowcami dawnych właścicieli z lat 1742 i 1802 oraz, stojący w miejscu
dawnego ołtarza, kamienny krzyż z roku 1813 przyciągał uwagę zwiedzających, tak
samo jak obrazy św. Katarzyny i Świętej Rodziny. Obecność w kościele nauczyciele
zakończyli odśpiewaniem „Ojcowskiego domu”. Kolejnym zwiedzanym
obiektem był odnowiony zamek, do którego drogę zdobią zadbane domy rodzinne.
Tak w Ropicy łączy się historia z nowoczesnością.
Przewodnik, Bogusław
Kotas, opowiadając historię Ropicy, jednej z najstarszych wsi Księstwa
Cieszyńskiego, która już w 1305 roku znalazła się w spisie dziesięcin
wrocławskiego biskupstwa, przypomniał pierwszych właścicieli Sobków z Kornic.
Otrzymawszy od cieszyńskich książąt Ropicę, wybudowali Kornicowie twierdzę. Z czasem
przebudowano ją na barokowy, później
klasycystyczny zamek z dużym parkiem. Wokół niego znajdują się zabudowania
gospodarcze i spichlerz. Zamek kilka razy zmieniał właścicieli, ostatnimi w
1945 r. byli austriaccy hrabiowie Kunburgowie. Po drugiej wojnie światowej mieściły
się w nim mieszkania i kancelarie spółdzielni rolniczej. Chociaż zamek znalazł
się w rejestrze zabytków, niszczał, nic dziwnego, bo nawet… hodowano w nim
kury, gołębie i psy. Renowację rozpoczął nowy właściciel i obecnie, odbywają
się tam koncerty. Jest na sprzedaż.
Spacer
zakończono spotkaniem przy kawie i kołaczu w Urzędzie Gminy, na które zaprosiła
nas wójt Ropicy Gabriela Šmekowa. Bogusław Kotas z wielkim zaangażowaniem
opowiadał nam dalej historię Ropicy, za co serdecznie dziękujemy.
Marta Roszka,
przewodnicząca KNE, zaprosiła uczestników do udziału w wycieczce i spacerze
jesiennym. Piękna pogoda, ciekawy program i serdeczna atmosfera zadowoliły
spacerowiczów, toteż organizatorom należą się podziękowania za mile spędzony
dzień. (HP)