środa, 20 maja 2026
Imieniny: PL: Bazylego, Bernardyna, Krystyny| CZ: Zbyšek
Glos Live
/
Nahoru

Z redakcyjnej poczty: Sentymentalna podróż śladami tradycji i historii | 19.05.2026

Nasza niezwykła przygoda rozpoczęła się podczas 99. Babskiego Balu w Hawierzowie-Błędowicach, gdzie spotkali się członkowie Klubu Młodych PZKO z lat 70. ze starej Karwiny. Organizatorami wydarzenia była rodzina Kołorzów z Datyń Dolnych, kontynuująca piękną tradycję, ponieważ pierwszy Babski Bal organizowali jeszcze ich praprzodkowie, a później przez długie lata ich ojciec – Alfred Kołorz.

Ten tekst przeczytasz za 1 min. 60 s
Budynek dawnej polskiej szkoły. Fot. ARC

Podczas wspólnej zabawy pojawiło się pytanie: kiedy i gdzie odbył się pierwszy bal? Chęć poznania historii tej wyjątkowej tradycji sprawiła, że w kwietniu zostaliśmy zaproszeni na wycieczkę krajoznawczą do Datyń Dolnych.

Ta malownicza miejscowość jest położona na pograniczu powiatów karwińskiego i frydecko-misteckiego oraz dwóch wiosek: Datyń Dolnych i Błędowic Górnych. W latach 1938-39 była również granicą Polski i Czechosłowacji, a od marca 1939 Polski i Protektoratu Czech i Moraw. Datynie Dolne zachwyciły nas spokojną atmosferą, pięknem przyrody oraz bogatą historią.Mieliśmy okazję podziwiać zielone wzgórza, tradycyjną zabudowę oraz liczne ścieżki prowadzące przez lasy i pola.

Przewodnikiem po miejscowości był Stanisław Kołorz, który z pasją opowiadał o historii Datyń Dolnych oraz dawnych zwyczajach ich mieszkańców. Szczególne zainteresowanie wzbudziły zabytkowa drewniana dzwonnica, odnowiony budynek dawnej polskiej szkoły, a także stare gospodarstwa przypominające o wieloletnich tradycjach tej wioski.

Uczestnicy wydarzenia na tle drewnianej dzwonnicy. Fot. ARC

Uczestnicy mogli również zobaczyć zabudowania związane ze znanymi osobistościami, na przykład Janem Pawłem II czy Józefem Kiedroniem, byłym ministrem przemysłu i handlu RP.

Po trzygodzinowym spacerze organizatorzy przygotowali także wspólnego grilla, dzięki czemu mogliśmy spędzić miłe popołudnie w serdecznej atmosferze, pełnej wspomnień i rozmów.

Wycieczka była nie tylko okazją do odpoczynku na łonie natury, ale również cenną lekcją historii i lokalnej tradycji. Datynie Dolne po raz kolejny udowodniły, że nawet niewielkie miejscowości potrafią zachwycić swoim urokiem, historią i niezwykłą gościnnością.
Aleksandra Lugsch