Przed 30 laty zmarł Józef Ondrusz | 02.06.2026
Stonawscy
PZKO-wcy uczcili w niedzielę wspólnie z miejscowym zborem Śląskiego Kościoła
Ewangelickiego Augsburskiego Wyznania pamięć wybitnej postaci naszego regionu –
nauczyciela, etnografa, autora „Godek śląskich”, lektury „obowiązkowej” wielu
pokoleń Zaolziaków, Józefa Ondrusza.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 60 s
Aleksandra Opioł przybliżyła sylwetkę Józefa Ondrusza. Fot. Beata Schönwald
Józef
Ondrusz zmarł przed 30 laty. Jego sylwetkę podczas niedzielnego uroczystego
nabożeństwa przypomniała Aleksandra Opioł. – Urodził się 18 marca 1918 roku w
Darkowie, a zmarł 27 maja 1996 roku w Karwinie-Raju. Ojciec pracował na
kopalni, matka zajmowała się trójką dzieci. Znaczący wpływ na kształtowanie
osobistości małego Józka miały matka i babka. To one dzięki opowiadanym
baśniom, legendom i powiarkom rozbudziły w nim zainteresowania folklorystyczne
– zaznaczyła emerytowana nauczycielka języka polskiego.
Józef
Ondrusz jeszcze przed wybuchem II wojny światowej ukończył Seminarium
Nauczycielskie w Ostrawie. W czasie okupacji niemieckiej, ukrywają się przed
gestapo, zaczął zapisywać usłyszane w dzieciństwie opowieści. Po wojnie pracował
jako nauczyciel, a następnie został kierownikiem Działu Polskich Szkół
Pierwszego Stopnia w Okręgowym Instytucie Pedagogicznym w Ostrawie. Był autorem
i współautorem 16 podręczników dla uczniów polskich szkół. Najbardziej znanymi
jego publikacjami są „Godki śląskie” oraz „Cudowny chleb i inne godki śląskie”.
– Był popularyzatorem folkloru Śląska Cieszyńskiego. Przetwarzał go, ocalając w
ten sposób od zapomnienia – podkreśliła Aleksandra Opioł.
Właśnie
do „Godek śląskich” Ondrusza odniósł się w swoim wystąpieniu senator Andrzej
Feber ze Stonawy. – Mając zaproszenie na dzisiejsze spotkanie, sięgnąłem do
biblioteki po książkę, którą mam po rodzicach. Wystarczyło przeczytać wstęp,
żeby zrozumieć, jak ważnym człowiekiem był dla nas doktor Józef Ondrusz. My, którzy czujemy tożsamość ze Śląskiem
Cieszyńskim, o który mu zawsze chodziło i którego bogactwo w swoich dziełach
szerzył, w tych kilku zdaniach wstępu na pewno się znajdziemy – stwierdził, po
czym przeczytał głośno jego tekst, kończący się słowami: „Za to kwiaty kwitną
tutaj wszędzie (…) Do tych kwiatów podobne są starodawne opowieści ludowe,
których spotykamy tutaj nieprzebrane bogactwo. Mieszkają one w prostych
ludzkich sercach. Stamtąd je pozbierałem i skromną ich wiązankę oddaję tobie, Drogi
Czytelniku. Kochaj je tak mocno, jak ten prosty lud śląski, który je stworzył i
w sercach swych przechował”.

Na wystawce można było obejrzeć różne wydania
książek Józefa Ondrusza. Fot. Beata Schönwald
Niedzielne
nabożeństwo w kościele ewangelickim w Stonawie, odbywające się pod
przewodnictwem pastorów Ondřeja Prokopa i
Witolda Strumpfa, upiększyły
wspólnym śpiewem PZKO-wskie chóry mieszane „Stonawa” i „Lira” z Darkowa. Pod
batutą dyrygentek Marty Orszulik i Beaty Pilśniak-Hojki wykonały trzy utwory
sakralne oraz „Płyniesz, Olzo” i „Ojcowski dom”.
Do
obejrzenia była również wystawka przygotowana przez Elżbietę Gałuszkę,
emerytowaną kierowniczkę polskiego przedszkola w Karwinie-Frysztacie i
wychowankę Józefa Ondrusza. – Józef Ondrusz uczył mnie w szkole w Darkowie w
klasach 3.-5. Lekcje z nim były bardzo ciekawe. Te wszystkie legendy, które nam
opowiadał, mam żywo w pamięci. Pamiętam, jak później siedzieliśmy razem nad
jego rękopisem „Cudownego chleba” i wtedy zaproponowałam, że nasze
przedszkolaki mogłyby spróbować go zilustrować. Książka została wydana w 1996
roku, już po jego śmierci – powiedziała „Głosowi”.
Wydanie
sprzed 30 lat znalazło się razem z innych publikacjami „godek” również na
wystawce. – To moje prywatne zbiory. Niektóre z nich otrzymałam osobiście od
pana Ondrusza. Jest wśród nich m.in. jego praca doktorska, żywe teksty czy „Cudowny
chleb” w wersji dla niewidomych. Prócz tego postanowiłam pokazać tutaj również
ilustracje karwińskich przedszkolaków do wydań z 1996 i 2018 roku – dodała
Elżbieta Gałuszka.