sobota, 15 czerwca 2024
Imieniny: PL: Jolanty, Lotara, Wita| CZ: Vít
Glos Live
/
Nahoru

Zdaniem Janusza Bittmara: Najgorsze tradycyjne potrawy regionalne świata | 03.03.2023

Nigdy nie marzyłem o tym, by zostać blogerem kulinarnym, chociaż mój redakcyjny kolega Łukasz Klimaniec na wspólnych redakcyjnych obiadach przy każdej okazji podsuwa mi ten pomysł. Zajrzałem jednak do rankingu "najgorszych tradycyjnych potraw regionalnych świata".

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 45 s
Na 11. miejscu plasuje się jedyny reprezentant Polski, zupa „czernina”, której podstawowymi składnikami są rosół i krew kaczki, gęsi, rzadziej królika lub prosiaka. Fot. Getty Images

Rybie paluszki prosto z patelni, placki ziemniaczane po żydowsku (z dodatkiem purée z jabłek) czy omlet z jajek podawany z chlebem – to moje żelazne pozycje na wypadek, gdy żony nie ma w domu.

Niestety, a może na całe szczęście, ani jednej z tych pozycji nie ma w najnowszym światowym rankingu „najgorszych tradycyjnych regionalnych potraw” opublikowanym przez fachowy przewodnik „Taste Atlas” (Atlas Smaków).

Na liście 35 najokropniejszych dań świata pierwsze miejsce zajmuje, zgodnie z oczekiwaniami, rosyjska sałatka „indigirka” pochodząca z Jakucji. To plasterki mrożonej ryby, skropione zwykłym octem i podawane z cebulą. Japończycy, którzy nasz świat wzbogacili o sushi, na samą myśl o „indigirce” pomyślą pewnie o rytualnym harakiri.

Ale lećmy dalej. Drugą lokatę w tym niechlubnym zestawieniu zajmuje kanadyjski „tort z pizzy”. Myślałem, że najgrubszą pizzę świata zjadłem w Mediolanie, gdzie ta tradycyjna włoska potrawa robiona jest w nieco inny sposób, niż w pozostałych regionach kraju. A widocznie można pójść kompletnie za ciosem i upiec pizzę w kształcie… tortu urodzinowego. To taka kanadyjska zapiekanka, która przyrządzana w tortownicy przybiera dziwną postać. I jeżeli wierzyć w to, co piszą w „Taste Atlas”, równie dziwnie smakuje.




Hákarl to tradycyjna potrawa islandzka przygotowywana z fermentowanego mięsa rekina polarnego.
Na zdj. kostki hákarla jako składnik posiłku. Fot. Getty Images


Na podium udało się wdrapać także Islandczykom z „hákarl”, potrawie na bazie fermentowanego mięsa rekina polarnego. Rybi zapach szybko zmienia się w ostrą woń amoniaku, która nie znika nawet w trakcie gryzienia kawałków mięsa z wyglądu przypominających klocki Lego. Pytacie, gdzie polskie i czeskie potworki?

Na 11. miejscu plasuje się jedyny reprezentant Polski, zupa „czernina”, której podstawowymi składnikami są rosół i krew kaczki, gęsi, rzadziej królika lub prosiaka. Znamy ją chociażby jako czarną polewkę z "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza.

Jak udało mi się ustalić, charakterystyczny słodko-kwaśny smak nadają „czerninie” cukier i ocet zmieszane z krwią, które zarazem zapobiegają jej krzepnięciu. 

Czeskie danie, którego nie poleciłbym nawet największemu wrogowi, nazywa się natomiast „ryžový nákyp”. Nazwy tej popularnej zwłaszcza w szkolnych stołówkach potrawy z ryżem na słodko w roli głównej nie da się nawet dokładnie przetłumaczyć na polski. 27. pozycja w rankingu przypomina więc koszmar, z jakim musiałem się mierzyć w dzieciństwie.

Przy stole warto życzyć sobie smacznego, ale nie tym razem. 


Może Cię zainteresować.