Celebrujmy wejście w nowy rok, ale na własnych zasadach | 31.12.2025
Celebracja pożegnania starego roku i wejścia w nowy
odpowiada na uniwersalne ludzkie potrzeby przynależności, wspólnotowości i
przewidywalności. Dlatego warto celebrować sylwestra i inne drobne chwile, ale
ważne, by robić to na własnych zasadach – powiedziała PAP dr Małgorzata
Godlewska z USWPS.
Ten tekst przeczytasz za 4 min. 45 s
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pixabay
Wraz z wejściem w nowy rok podejmujemy również często
postanowienia noworoczne. Rozmówczyni PAP zachęca, by nie wprowadzać zbyt wielu
nowych rzeczy naraz.
– Różnego rodzaju wydarzenia, które są przejściem pomiędzy
etapami czy elementem kultywowania tradycji rodzinnych lub społecznych, mają
dla nas duże znaczenie, bo zaspokajają kilka ważnych potrzeb – powiedziała PAP
dr Małgorzata Godlewska, psycholożka społeczna z Uniwersytetu SWPS.
Celebracja jednoczesnego wchodzenia w nowy rok w całym
zachodnim świecie daje możliwość realizacji potrzeby przynależności i
wspólnotowości. – Obchodzimy w ten sposób coś, co jest wspólnym doświadczeniem
i czemu niemal wszyscy nadajemy sens. Bycie w takiej wspólnotowości,
świętowanie wspólnie z innymi osobami może być dla niektórych środkiem
ochronnym przed samotnością – wyjaśniła dr Godlewska.
Jej zdaniem celebrowanie różnych zdarzeń, nawet drobnych
sukcesów, jak zdany egzamin czy zrealizowanie jakiegoś planu, ma dużą wartość i
niesie wiele korzyści. – Plagą naszych czasów jest zbytnie wybieganie w
przyszłość, wychodzenie myślami w to, co będzie. A jeśli już coś nam się uda,
to bardzo krótko się z tego cieszymy, bo projektujemy kolejne zadania. Nie ma
na co dzień przestrzeni na to, żeby cieszyć się z tego, co się osiągnęło i
celebrować z bliskimi osobami. Nie ma miejsca na „tu i teraz”. A wtedy nasuwa
się pytanie: po co to wszystko robimy? – zauważyła psycholożka.
Jedną z kolejnych potrzeb, które możemy realizować, obchodząc w konkretny sposób np. sylwestra, jest poczucie kontroli nad swoim otoczeniem, potrzeba ustrukturyzowania i uporządkowania wszystkiego, co dzieje się wokół. – Badania pokazują, że gdy mamy poczucie przewidywalności, to lepiej się czujemy. Momenty w roku takie jak rocznice, ale też właśnie przejście w nowy rok nam tę rzeczywistość porządkują. Dzięki nim mamy poczucie, że wszystko zmierza w konkretnym kierunku, a my w pewien sposób możemy odcinać kolejne kupony od tego, co się wydarzyło – opisała rozmówczyni PAP.
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pixabay
Elementem tej kontroli, sposobem na utrzymanie poczucia
sprawczości są też postanowienia noworoczne. Problemem jest to, że zazwyczaj
robimy ich zbyt wiele. – Kiedy zaplanujemy za dużo wyzwań, które wymagają od
nas wysiłku energetycznego związanego z wchodzeniem w nowe nawyki lub z
odmawianiem sobie pewnych rzeczy – to po prostu się wypalamy. Jeśli ktoś od
pierwszego stycznia i rzuci palenie, i przestanie jeść słodycze, i będzie
biegał, to przecież to wszystko jest niemożliwe do pogodzenia – zauważyła.
Jak dodała, wykształcenie nawyku wymaga poświęceń, dużej
uważności, systematyczności, więc dobrze jest wprowadzić jedną rzecz naraz. –
Możemy sobie zrobić postanowienia noworoczne, natomiast najlepiej by było, żeby
to była jedna rzecz. Dzięki temu jest większa szansa, że to się po prostu
zadzieje – wytłumaczyła dr Małgorzata Godlewska.
Oczywiście celebrowanie, zwłaszcza nowego roku, może mieć
różny wymiar i dla każdego oznaczać co innego. Ktoś wybierze huczny bal, ktoś
inny zakopie się pod kocem i obejrzy w sylwestrową noc sezon serialu, ktoś inny
pójdzie spać tuż po północy, a może nawet do niej nie dotrwa.
– To całkowicie normalne, bo różnimy się temperamentem,
który reguluje wiele naszych potrzeb i zachowań. Są osoby, które bardzo dużo
potrzebują czerpać z zewnątrz, bo ich układ nerwowy po prostu nie dostarcza im
wystarczających bodźców. Gdyby siedziały i niewiele robiły, to po prostu źle
się czują. U innych wewnętrzna stymulacja jest wystarczająca do tego, żeby
czuli się w porządku. Nad temperamentem nadbudowuje się osobowość, na którą też
wpływają różne doświadczenia, motywacja, relacje, w jakich jesteśmy i wiele
innych czynników – wyjaśniła ekspertka.
Najważniejsze w tym sylwestrowym celebrowaniu, jak podkreśla
dr Godlewska, to spojrzeć w siebie i zastanowić się, co to dla mnie oznacza, co
pozwoli mi przejść przez ten czas tak, by być potem zadowolonym.
– Bardzo często ludzie zerkają na media społecznościowe czy
na jakieś inne kanały, które podpowiadają, co należy robić w danym momencie.
Warto oprzeć się tej społecznej presji, nie oglądać się na innych. Inaczej może
okazać się, że włożyliśmy w to dużo pieniędzy, energii, a mamy poczucie, że to
był stracony czas i to, co robiliśmy, nie było zgodne z tym, czego potrzebujemy
– opisała dr Godlewska.