niedziela, 21 kwietnia 2024
Imieniny: PL: Jarosława, Konrada, Selmy| CZ: Alexandra
Glos Live
/
Nahoru

Pomniki, które wróciły do Orłowej i Cieszyna | 23.01.2024

Trzy lata temu kręciłam reportaż o stonawskim wątku czechosłowacko-polskiej wojny i zapytałam członka gminy legionistów, czeskiego historyka, który zainicjował zwyczaj upamiętniania także polskich ofiar i stara się odnajdywać ich zapomniane groby, jak jego zdaniem miałby wyglądać pomnik tej wojny, żeby nie dzielił, a łączył, nie budził emocji i nie obrażał uczuć drugiej strony. Usłyszałam wtedy, że byłby to pomnik nieznanego żołnierza.

Ten tekst przeczytasz za 8 min. 15 s
Cieszyńska Nike. Fot. Otylia Toboła
Po tym, jak w lutym 2023 r. zainstalowano w Orłowej replikę pomnika z 1928 r. (zniszczonego po wcieleniu Zaolzia do Polski), pan historyk dał w internecie upust swojej wielkiej radości: „Pomnik poległych za Śląsk Cieszyński w Orłowej znów będzie kompletny. Pamięci obrońców Śląska z lat 1919-1920 (w oryg. obhájců) i legionowego bohatera Jana Čapka po 85 latach znów będzie strzegła monumentalna rzeźba”. Ten tekst niemile mnie zaskoczył. Pomnik pamięci „obrońców”? Kim w takim razie mieliby być ci, przed którymi „należało bronić” tej ziemi? Agresorami? Staro-nowy pomnik w Orłowej w niczym nie przypomina grobu nieznanego żołnierza.

***

Na orłowskim cmentarzu nie trzeba go szukać. Z daleka jarzy się nowością i góruje nad szarym polem grobów i pomników. Przydałoby się choć trochę fałszywej patyny, żeby wywołać przynajmniej wrażenie, że swoją wymową należy do przeszłości, ale może akurat tak ma być, nic nie ma się zmieniać, zawsze My z prawem, a Oni bez prawa, więc po co udawać, że to ponadstuletnia historia.

Na sąsiedztwie z kolosem najbardziej ucierpiał pomnik górników, którzy zginęli w kopalniach. Było ich wielu, więc wypisano nazwiska drobnym pismem, żeby mogły się zmieścić na czarnej tablicy. Teraz w cieniu tego odnowionego sąsiada pomnik górników jawi się jako niepozorne przypomnienie śmierci, która się zdewaluowała.

Obok nazwiska są wygrawerowane dużymi literami. W centrum grupy rzeźb postaci ludzkich, zwieńczonych siedzącą w rozkroku olbrzymią orlicą, pręży się mężczyzna z jedną ręką uniesioną wysoko w geście zwycięstwa, dłoń drugiej ręki ma zaciśniętą w pięść. Po całej długości cokołu biegnie napis ROZDĚLENÍ TĚŠÍNSKA i data tego wydarzenia.

Pomnik w Orłowej. Fot. Otylia Toboła

Przed pomnikiem dużo przestrzeni – porównuję z miejscem przy grobach polskich ofiar w Stonawie, gdzie dawny brzozowy krzyż zastąpiono żelaznym, położono na grobach marmurowe płyty, poprawiono nieścisłości w nazwiskach. I tyle. Nie ma patosu. Nie jest potrzebny w miejscu zadumy nad absurdem konfliktów zbrojnych i kruchością ludzkiego życia.

***

Patrzę na ten orłowski monument i nie umiem sobie wyobrazić, jak pompatyczny pomnik na cześć rozpętanej i niepotrzebnej wojny bratobójczej, będący symbolem euforii jednych a przegranej drugich, wzniesiony ku chwale PODZIAŁU, mógłby się stać w realiach współczesnej połączonej Europy kulisą wspólnej pamięci o trudnej historii. Z pomnika tchnie duch międzywojennej Czechosłowacji, pozbawionej wrażliwości w podejściu do potrzeb nie-czeskich obywateli, duch państwa, w którym zmuszono żyć pod czeską hegemonią miliony Niemców, Słowaków, Węgrów, Rusinów, Polaków, Żydów, Romów i obywateli innych narodowości. Nie przypominało Szwajcarii, choć u jego narodzin czołowy polityk zapewniał Sojuszników, że tak będzie, a po burzliwych siedemdziesięciu kilku latach istnienia i nieistnienia – zanikło.

***

Pomnik upamiętniający walkę o odrodzenie niepodległego państwa stoi również w Cieszynie, i jest tak samo repliką przedwojennego oryginału. (1 września 1939 r. Niemcy rozebrali go, a postać Ślązaczki przetopili). Jego powrót na Wzgórze Zamkowe nie obył się bez protestów z czeskiego brzegu Olzy. Wywołał nawet interpelację parlamentarną ministra spraw zagranicznych, po czym czeski minister zapewnił czeskiego posła, że problematyką odbudowy pomnika zajmują się „nasze przedstawicielstwa w Warszawie i Katowicach”.

Po zmianie ustroju komitety odbudowy pomnika Ku Czci Legionistów Śląskich Poległych za Polskę (zwanego też Ślązaczką lub cieszyńską Nike) kilkakrotnie zawiązywały się i z różnych powodów się rozwiązywały. Zanim temu ostatniemu udało się w czerwcu 2008 r. pomnik odsłonić, „pojawiły się głosy sprzeciwu niektórych obywateli i przedstawicieli czeskiej strony, ale nie osiągnęły poziomu medialnego”. Tak napisano w dokumencie z „roboczego spotkania historyków z Uniwersytetów Śląskich w Opawie i Katowicach”.

Inicjatywa zorganizowania konsultacji naukowych wyszła od osób związanych z Konsulatem Generalnym RP w Ostrawie. Chciano uspokoić emocje, jakie pomnik rozbudził u sąsiada, który odebrał go jako antyczeską prowokację. Drażniło, że stoi zbyt blisko granicy, że Ślązaczka wskazuje szablą na czeską stronę, a umieszczone z tyłu postumentu kartusze z nazwami Bogumin, Karwina, Bystrzyca i Stonawa, poświęcone żołnierzom czechosłowacko-polskiej wojny, uznano za podsycanie nacjonalistycznych resentymentów.

Jak wynika z dokumentu, rektorzy uczelni zaprosili na spotkanie szeroką plejadę przedstawicieli czeskiego i polskiego życia publicznego, a więc posłów, senatorów, burmistrzów, polityków z obu województw, konsulów generalnych z Ostrawy i Katowic, a także kombatantów, legionistów, Polaków z Zaolzia. Wcześniej w biurze burmistrza Cieszyna czeski konsul nakłaniał członków komitetu budowy pomnika do nieumieszczania na nim kartuszy z nazwami zaolziańskich miejscowości.

Stronie czeskiej starano się wyjaśnić, kim byli legioniści, którzy latem 1914 r. wyruszyli z Cieszyna na wschód walczyć o niepodległą Polskę. Zapoznano ją z opinią eksperta szermierki, z której wynikało, że Nike trzyma szablę w prawej ręce, ponieważ praworęczność jest typowa dla większości ludzi, ale nie jest to gest zaczepny, lecz obronny. – Pomnik skierowany jest w stronę ulicy Głębokiej, mniej więcej w kierunku wschodnim – stwierdził artysta rzeźbiarz prof. Jan Herma, dodając, że Czesi błędnie odczytali jego symbolikę. Cieszyńska Nike wzywa do obrony przed możliwym zagrożeniem ze Wschodu.

O antyczeskie tendencje trudno było podejrzewać duchowego przywódcę komitetu budowy pomnika Mariana Dembinioka, dyrektora Muzeum Śląska Cieszyńskiego w Cieszynie, ponieważ był długoletnim rzecznikiem Polsko-Czesko-Słowackiej Solidarności na Śląsku, działaczem transgranicznym i jednym z głównych organizatorów festiwali teatralnych Na granicy i Bez granic. Główną nagrodę tych festiwali, Złamany Szlaban, uznano wtedy za symbol zacierania podziałów w nowej Europie.

***

Post scriptum. W 2009 r. nakładem wydawnictwa Yale University Press ukazało się pierwsze angielskie wydanie książki amerykańskiej historyk Mary Heimann „Czechoslovakia: The State That Failed”. Nad Wełtawą zawrzało, choć – co ciekawe – połowa recenzentów książki w ogóle nie czytała.

Okładka książki Mary Heimann. Fot. Otylia Toboła

Książka obalała bowiem prawie wszystkie konwencjonalne poglądy na temat Czechosłowacji. Burzyła tradycyjne postrzeganie tego państwa jako ofiary. Podczas gdy angielski oryginał miał już trzy wydania, bardziej otwarci na spojrzenie z zewnątrz Czesi wciąż nie mogli doczekać się czeskiego tłumaczenia. Początkowo do autorki zwróciło się kilkanaście czeskich wydawnictw, część podpisała już wiążące umowy, lecz po ostrzeżeniach po cichu się z nich wycofała; niektóre nawet po zapłaceniu zaliczek tłumaczom.

W 2015 r. M. Heimann została zaproszona na Letnią Szkołę Dziennikarstwa w Uherskim Hradziszczu i zastanawiała się, co by powiedzieć młodym czeskim dziennikarzom. Jej wybór padł na doświadczenia z czeskim rynkiem wydawniczym. Po wykładzie młodzi dziennikarze i organizatorzy Szkoły doszli do przekonania, że jest ważne uznać mroczne miejsca we własnej historii i umieć rozpoznać nieraz bardzo subtelne metody cenzury.

I tak w 2020 r. książka M. Heimann doczekała się czeskiego wydania. Petr Pithart, jeden z ojców-założycieli czeskiej polityki i konstytucjonalizmu, w 2013 r. powiedział na konferencji historycznej Senatu, że „niektórych rzeczy już nie da się naprawić, lecz możemy sprecyzować nasze wyobrażenia o tym, czym byliśmy i czym powinniśmy być w dzisiejszej Europie”.  

Otylia Toboła




Może Cię zainteresować.