Iga Świątek: miałam czas, aby się zregenerować | 01.09.2026
Iga Świątek po awansie do drugiej rundy wielkoszlemowego US
Open przyznała, że podjęła dobrą decyzję wycofując się z rywalizacji par
mieszanych tuż startem zmagań singlowych. - Miałam czas, aby się zregenerować -
zaznaczyła polska tenisistka, która wygrała w poniedziałek z Chinką Xiyu Wang
6:2, 6:3.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 30 s
Iga Świątek zadowolona ze swojej gry w I rundzie US Open. Fot. X
Świątek przyleciała do Nowego Jorku z Cincinnati, gdzie
dotarła do półfinału, a po wycofaniu się z rywalizacji mikstowej miała więcej
czasu na przygotowania do US Open.
- Wycofałam się z miksta, aby przede wszystkim odpocząć.
Przez ostatnie tygodnie zagrałam bardzo dużo meczów. W tym sezonie nie byłam do
tego przyzwyczajona. Dlatego uznałam, że lepiej będzie się zregenerować i po
kilku dniach wrócić do solidnego treningu. Szczególnie, że w ubiegłym roku
przypłaciłam w trakcie US Open występ w parach mieszanych - powiedziała
sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa po awansie do drugiej rundy.
Zaznaczyła jednak, że w ostatnich dniach nie trenowała tak
dużo, jak przed Toronto, a gdzie odniosła pierwsze w tym sezonie turniejowe
zwycięstwo, raczej skupiła się na aklimatyzacji i przystosowaniu się do innej
nawierzchni.
- Mam nadzieję, że w trakcie turnieju będę wygrywać kolejne
mecze i dzięki temu też będę miała jeszcze czas, aby doszlifować inne rzeczy.
Teraz skupiliśmy się na regeneracji - tłumaczyła.
W czwartek jej rywalką będzie Nadia Podoroska. Argentynka w
kwietniu wróciła do gry po ponadrocznej przerwie. Na liście WTA jest obecnie
449. W pierwszej rundzie wygrała ze Szwajcarką Simoną Waltert 4:6, 7:6 (7-5),
6:3. Świątek grała z nią wcześniej tylko raz - pokonała ją w półfinale French
Open 2020, czyli w drodze po swój premierowy tytuł w Wielkim Szlemie.
- Będę musiała obejrzeć jej ostatni mecz i przygotować się
taktycznie. Myślę jednak, że podstawowe rzeczy w jej grze się nie zmieniły. Z
tego co pamiętam Nadia jest jedną z tych dziewczyn, które każdą piłkę zwracają
na drugą stronę siatki i wymuszają błędy. Jednak to było sześć lat temu, więc
po analizie będę wiedziała więcej, choć nie będę zbyt dużo mówiła o taktyce -
dodała.
Przed turniejem Świątek obejrzała musical na Broadwayu
„Buena Vista Social Club”. - To na pewno inny musical niż te, które obejrzałam do tej
pory. Raczej przypominał koncert. Nie rozumiałam tekstów piosenek, bo były w
języku hiszpańskim, ale wcześniej przygotowałam się do tego wydarzenia i trochę
poczytałam o fabule. Bardzo podobała mi się energia tego przedstawienia - na
zakończenie podzieliła się pozasportowymi wrażeniami.