_-_transp.png)
W ubiegłym tygodniu w Bielsku-Białej została odsłonięta kompozycja rzeźbiarska przedstawiająca Pampaliniego, postać z popularnej kreskówki „Pampalini łowca zwierząt” stworzonej przez bielskie Studio Filmów Rysunkowych. Pomnik stanął nad rzeką Białą, nieopodal bielskiego ratusza i jest już trzecią kompozycją przedstawiającą bajkową postać w mieście pod Szyndzielnią.
Bielsko-Biała jest jednak miejscem wyjątkowym na mapie polskich pomników. Większość z nich nadal bowiem stawiana jest nad Wisłą „ku chwale” lub „ku pokrzepieniu serc” (osobny, zupełnie wyjątkowy przypadek stanowią pomniki papieskie, których nad Wisłą jest już ponoć ponad 700). Co drugi pomnik przypomina Polakom o wojnie i co irytuje lewicę – większość przedstawia mężczyzn, z reguły wojowników, władców albo geniuszy (swoją drogą w Bielsku-Białej bajkowe postaci też są rodzaju męskiego). Lewicowi działacze zwracają przy tym uwagę, że nawet gdy w końcu na polskim pomniku stanie kobieta, to jak warszawska Syrenka przedstawiana jest w sposób bojowy, w tym wypadku z mieczem i tarczą.
Charakterystyczne dla Polski jest za to co innego. Stawianiu najważniejszych narodowych pomników niemal zawsze towarzyszy bardzo ostra i burzliwa dyskusja. Dobrym przykładem była kłótnia o pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, trzeba jednak wiedzieć, że tego typu „debaty” mają znacznie dłużą tradycję. Wszystko zaczęło się zaś około 1640 r., kiedy to król Władysław IV postanowił uhonorować swego ojca Władysława III Wazę posągiem postawionym na kolumnie przed zamkiem. Miał to być pierwszy świecki postument w nowej stolicy Polski, więc ostro zaprotestował nuncjusz papieski Mario Filonardi (przekonując, że człowiek nie może być wywyższony na kolumnie, a jedynie Jezus). Ale Władysław IV się nie ugiął, a za królem stanęła szlachta przeciwna ingerencji papiestwa w sprawy świeckie. Do tego światło dzienne ujrzały listy nuncjusza adresowane do kurii rzymskiej, w których nazywał Polaków „narodem pijaków”, a Władysława IV – „obrońcą heretyków”. W efekcie w 1643 r. Filonardi został wydalony z kraju, a kolumna Zygmunta III stoi do dziś. W tym kontekście warto odnotować, że 5 grudnia ogłoszono w Warszawie konkurs na projekt pomnik Bitwy Warszawskiej 1920 roku. Monument ma stanąć w przyszłym roku. Ciekawe więc, czego dowiemy się (o Polakach) przy tej okazji...