_-_transp.png)
Jednym z miejsc, gdzie można w ten weekend rozejrzeć się po świątecznych dekoracjach i oryginalnych prezentach, jest jarmark na rynku w Cieszynie. W sobotę i niedzielę odbywają się tu targi rękodzielnicze.
Najmłodsi goście jarmarku najczęściej fotografują się na tle choinki, a jeszcze częściej w oświetlonych mnóstwem światełek saniach Świętego Mikołaja. Sprzedawcy oferują w swoich kioskach wieńce świąteczne, świeczniki, ozdoby na choinkę w stylu dawnych lat, pierniki z lukrem, dekoracje tekstylne, drewniane zabawki. Jest duży wybór kartek świątecznych. Niestety, ze względu na sytuację epidemiologiczną, nie ma co liczyć na grzańca i przekąski, ale kołacz z posypką można kupić.
Swoje wyroby przedstawiają nie tylko rzemieślnicy i producenci z Cieszyńskiego, ale także z innych regionów Polski. Edyta Kwapińska przyjechała aż z Koła w Wielkopolsce z poduszkami, jaśkami i podobnymi wyrobami napełnionymi łuską gryczaną i ziarnkami gorczycy. Zapewnia, że spanie na takich poduszkach jest bardzo zdrowe i pomaga m.in. przy stanach zapalnych oraz bólach kręgosłupa i głowy.
Grażyna Kucharczyk z Krakowa sprzedaje w swoim stoisku własnoręcznie produkowaną biżuterię oraz filcowane szale z fantazyjnymi kwiatowymi dekoracjami, które produkuje jej koleżanka z Wisły.
– Jarmarków i kiermaszów jest w tym roku mniej niż zwykle, część się odbywa, ale część została odwołana. To jest dla nas trudny rok. W Cieszynie jest cudownie – i pogoda nam dopisała, bo jest jedenaście stopni, i klienci są naprawdę bardzo sympatyczni, serdeczni. Przychodzą też ludzie z zagranicy – powiedziała Kucharczyk naszej gazecie.
W sobotnie popołudnie sporo ludzi kręciło się po rynku, ale ścisku nie było. Każdy spokojnie mógł podejść do interesującego go stoiska, popytać sprzedawców o towar, wybrać to, co najbardziej mu się podobało.