środa, 8 lipca 2026
Imieniny: PL: Arnolda, Edgara, Elżbiety| CZ: Nora
Glos Live
/
Nahoru

Podziękowanie za trwanie przy korzeniach | 13.09.2016

Trzy dni trwało w Krynicy-Zdroju Forum Polonijne. Odbyło się w ramach 26. Forum Ekonomicznego. Inicjatywa okazała się strzałem w dziesiątkę i była chwalona zarówno przez decydentów, jak i Polaków, którzy przyjechali do miasteczka Nikofora praktycznie z całego świata. Polska mniejszość w Republice Czeskiej także miała swoich reprezentantów, a „Głos Ludu” był partnerem medialnym całego wydarzenia. Forum zorganizowała Fundacja Instytut Studiów Wschodnich.

Ten tekst przeczytasz za 6 min. 15 s
Podczas Forum Ekonomicznego odbyło się 200 paneli dyskusyjnych. Fot. TOMASZ WOLFF

 

W panelach dyskusyjnych uczestniczyli Tomasz Pustówka, wiceprezes Kongresu Polaków, Stanisław Folwarczny, wiceburmistrz Czeskiego Cieszyna oraz Tomasz Wolff, redaktor naczelny „Głosu Ludu”. Dyskusjom przysłuchiwał się Leszek Richter, członek Zarządu Głównego Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego. Tomasz Pustówka wystąpił w dyskusji na temat „Polityka państwa polskiego wobec Polonii i Polaków za granicą” obok znamienitych gości. Swoimi spostrzeżeniami na ten temat dzielili się między innymi Stanisław Karczewski, marszałek Senatu RP, Jan Dziedziczak, wiceminister spraw zagranicznych, Longin Komołowski, prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, Mikołaj Falkowski, prezes Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie czy Adam Kwiatkowski, prawa ręka prezydenta Andrzeja Dudy.

– Witam państwa w domu – zwrócił się do Polaków mieszkających poza macierzą marszałek Karczewski. – Mam nadzieję, że będzie to tradycja. Tutaj spotykają się ludzie z całego świata, a Polska to nasz wielki skarb. O Polonii i Polakach na obczyźnie niektórzy mówią, że jest to nie do końca wykorzystany potencjał, a jeszcze inni twierdzą, że w ogóle nie jest wykorzystany.

– W ramach Forum Ekonomicznego po raz pierwszy jesteśmy na ścieżce polonijnej. To też pokazuje, że sprawy naszych rodaków, 20 milionów osób mieszkających poza Polską, stały się priorytetem – przyznał Jan Dziedziczak.

Podczas dyskusji sporo miejsca poświęcono edukacji, jako jednemu z najważniejszych elementów podtrzymywania polskości. Na całym świecie, co nie powinno nikogo dziwić, systemy polskiej oświaty są bardzo różne, inaczej przedstawia się też poziom nauczania. Longin Komołowski dzielił się swoimi spostrzeżeniami z licznych krajów. Przyznał, że najważniejsi są dobrzy nauczyciele języka polskiego, prawdziwi fachowcy, którzy będą przekazywali wiedzę i umiejętności kolejnym pokoleniom.

– Dlatego we „Wspólnocie Polskiej” kładziemy ogromny nacisk właśnie na szkolenie nauczycieli. Trzeba pamiętać, że często jest to ich drugi zawód, traktowany po części jako pasja, z kolei pierwszy zawód wykonują zarobkowo. Pamiętajmy, że bez dobrej znajomości języka polskiego, budowanie wspólnoty, więzi z krajem jest bardzo utrudnione – przekonywał prezes „Wspólnoty Polskiej”.

O polskim szkolnictwie na Zaolziu mówił Tomasz Pustówka. – Generalnie sytuacja jest dobra. Prawo, które obowiązuje, jest dla Polaków w Republice Czeskiej korzystne. To nie znaczy jednak, że Zaolzie obejdzie się bez pomocy z Polski. Pomoc z Polski jest, w mojej ocenie, ważna w dwóch kwestiach. Po pierwsze, chodzi o rolę strażnika, który będzie pilnował, aby to prawo nie zmieniło się dla nas w sposób niekorzystny, po drugie chodzi o pilnowanie, czy prawo jest realizowane w praktyce – powiedział wiceprezes Kongresu Polaków w Republice Czeskiej. W jego ocenie wypracowany system mógłby posłużyć jako wzorzec dla innych krajów sąsiednich, zamieszkałych przez Polaków.

– Tutaj proponuję konsultację w tym zakresie – zapewnił Tomasz Pustówka.

Nie wszędzie jednak jest tak różowo, a najlepszym dowodem są słowa Aleksandry Ślusarek, prezes Związku Repatriantów RP, odnoszące się do Kazachstanu. – Mówimy już o trzecim pokoleniu zesłańców, którzy trafiali do łagrów. Tam potrzeba jak najwięcej nauczycieli, tym bardziej, że Kazachstan jest krajem dziewięciokrotnie większym od Polski. Proszę sobie tymczasem wyobrazić, że wizę na rok 2016 otrzymało od państwa dwóch nauczycieli. Brak nauczycieli jest później przyczyną nieotrzymywania zgody na studiowanie w Polsce. Dlatego też tak mały procent młodzieży polskiej z Kazachstanu studiuje w Polsce – zauważyła ze smutkiem Ślusarek.

Chociaż studia w Polsce cieszą się niezmienną popularnością, Longin Komołowski zwrócił uwagę na fakt, czasami nie do końca podnoszony. – Chcemy, żeby tworzyły się elity w skupiskach polonijnych i polskich. Ale te osoby, które studiują w Polsce, często do rodzinnego kraju nie wracają na stałe – przyznał prezes „Wspólnoty Polskiej”. Nie mówił oczywiście, że studiowanie nad Wisłą jest zjawiskiem negatywnym, chciał jedynie pokazać, że każdy medal ma dwie strony.

Ważne słowa na Forum Ekonomicznym, skierowane bezpośrednio do Polaków rozsianych po całym świecie, padły w środę.

– Chciałam podziękować całym rzeszom pokoleń, milionom Polaków żyjących na emigracji, że niestrudzenie, obojętnie co się dzieje, czy ojczyzna bardziej pamięta o nich czy nie, zawsze trwają. Trwają przy korzeniach, przy wierze, przy Bogu – powiedziała Janina Sagatowska, przewodnicząca senackiej Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą.

Senator była jednym z gości panelu dyskusyjnego „Rola Polaków i Polonii za granicą w kształtowaniu wizerunku Polski”.

Jak dodała Sagatowska, Senat RP, Ministerstwo Spraw Zagranicznych czy sam rząd spłacają niejako dług Polakom mieszkającym poza macierzą. – Za to, jak świadczycie o Polsce – mówiła Janina Sagatowska i wyraziła radość, że pieniędzmi dla Polaków i Polonii ponownie dysponuje Senat RP.

– Tak naprawdę jednak to nie są nasze, senatorów pieniądze, ale Skarbu Państwa. My musimy natomiast czuwać nad tym, żeby one zostały dobrze wydawane. Całe to Forum Polonijne jest po to, żeby wszyscy w Polsce usłyszeli, czego wy oczekujecie. My mamy odpowiadać na wasze oczekiwania – zapewniła senator.

W czwartkowe popołudnie przyszedł czas na podsumowanie I Forum Polonijnego. Marszałek Stanisław Karczewski odniósł się między innymi do powołanej Polonijnej Rady Konsultacyjnej. – Dziennikarz zapytał mnie dziś, czy jest potrzebne tworzenie kolejnego ciała, wspierającego pracę z Polonią. Uważam, że dobrze funkcjonujących instytucji nigdy nie za wiele. Widzę i słyszę, że ta rada będzie bardzo aktywna. Będziemy w stałym kontakcie, mamy dzielić się pomysłami i obserwacjami – przyznał Stanisław Karczewski.




Może Cię zainteresować.