wtorek, 7 lipca 2026
Imieniny: PL: Estery, Kiry, Rudolfa| CZ: Bohuslava
Glos Live
/
Nahoru

Trzynasty Punkt | 14.05.2018

Ten tekst przeczytasz za 10 min.
Prezydent USA Woodrow Wilson przemawia w Kongresie. Fot. Library of Congress.

8 stycznia 1918. Rozbrzmiewa w Waszyngtonie głos światowego przywódcy: Polsce przywrócić niepodległość. Nikt nie protestuje.

 

Ignacy Jan Paderewski już po niespełna roku wielkiej wojny przyjmuje rolę reprezentanta narodu polskiego – szuka wsparcia Stanów Zjednoczonych. Gdy zdewastowany frontem kraj trafia w całości pod okupację państw centralnych (Niemiec i Austro-Węgier), Polsce grozi rola ich zakładnika; Józef Piłsudski zrywa jednak taktyczny sojusz, rozbrajając zależne od nich Legiony Polskie. Na przełomie 1917/18 roku mocarstwowy arbitraż USA daje największą szanse na odbudowę państwa.

Ten jedyny ówczesny przykład amerykański z obszaru Europy Środkowej: Polska – staje się gwarantem politycznego postulatu, wynikającego i z marzeń Polaków, i z wieloletnich ich usiłowań naruszenia europejskiego „status quo”. Najskuteczniejszym rzecznikiem polskiej niepodległości staje się Edward Mandell House, człowiek, który wobec rodzącej się Rzeczpospolitej miał dotrzymać słowa danego jej ambasadorowi.

 

Ignacy Jan Paderewski,

światowej sławy muzyk, działający na rzecz pomocy Polsce w USA)

Pułkownik House cieszył się największym zaufaniem prezydenta Wilsona, był jego doradcą. Prezydent wysyłał go już dwa razy z misją pokojową do Europy. Pomyślałem: „To człowiek, który musi mi pomóc, i zrobię wszystko, by się z nim spotkać”.

Nowy Jork, jesień 1915, Ignacy Jan Paderewski, Pamiętniki. 1912–1932, Kraków 1992

 

Edward Mandell House,

doradca prezydenta Woodrowa Wilsona

Paderewski przyszedł [...]. Jego opowieść o nieszczęściach Polski jest poruszająca. [...] Potwierdził, że [...] nędza ludzi jest ze wszech miar godna pożałowania. Niezwykle mu zależy, aby nasz rząd podjął jakiekolwiek działanie, choć nie wie – jakie. Obiecałem mu, że przemyślę sprawę i spotkamy się ponownie w przyszły wtorek. Był bardzo wdzięczny za okazane mu zainteresowanie.

Fot. Library of Congress

 

Ignacy Jan Paderewski

w memoriale dla prezydenta USA Woodrowa Wilsona

Nie biorąc pod uwagę faktu, że w obecnej wojnie ponad dwa miliony żołnierzy mówiących po polsku zostało zmuszonych do walki bratobójczej, mocarstwa wojujące […] upierają się przy nazywaniu Polski małym narodem. Byłoby to obrazą, jeśli nie nonsensem. [...] Terytorium Polski przed jej pierwszym rozbiorem w roku 1772 obejmowało 763.940 kilometrów kwadratowych. [...]

Zło rodzi zło. Zbrodnia rozbiorów Polski okazała się zgubna dla Europy i jej ludów. Zniszczyła ona równowagę sił politycznych w starym świecie. Ustanowiła i usankcjonowała system politycznego, gospodarczego i religijnego ucisku mniejszych narodów, stworzyła atmosferę zbrodni, która panuje w Europie od 142 lat i która, jak się wydaje, sięgnęła teraz szczytu.

W interesie ludzkości, dla dobra wolności i sprawiedliwości, sprawa polska musi być rozwiązana przez odbudowę całego państwa polskiego.

Nowy Jork, 11 stycznia 1917

[Archiwum Polityczne Ignacego Paderewskiego, t. I, 1890–1918, Wrocław 1973]

 

 

Prezydent Woodrow Wilson

w orędziu do Senatu

Żaden pokój nie może i nie powinien być trwały, jeśli nie uzna i nie zaakceptuje zasady, że rządy wywodzą swą legalną władzę ze zgody na nią rządzonych i że nigdzie nie istnieje prawo pozwalające na to, aby narody – jak czyjaś własność – przechodziły spod jednej władzy pod inną.

Zakładam, aby przytoczyć tylko jeden przykład, że mężowie stanu są wszędzie zgodni co do tego, że winna istnieć zjednoczona, niepodległa i samorządna Polska, a także – że wszystkim narodom, które dotychczas żyły pod władzą wrogich im i kierujących się złą wolą rządów, winna być zagwarantowana wolność życia, religii oraz społecznego i gospodarczego rozwoju. [...]

Pokój, który nie uzna i nie zaakceptuje tej zasady, z pewnością upadnie. Nie będzie bowiem oparty na uczuciach i przekonaniach całej ludzkości. Ferment niezadowolonych narodów będzie stale podważał jego trwałość, a cały świat będzie z fermentem tym sympatyzował. Świat może istnieć w pokoju tylko wówczas, jeśli warunki życia są ustabilizowane, a nie ma stabilizacji tam, gdzie wola buntuje się, gdzie brak spokoju ducha, a także poczucia sprawiedliwości.

Waszyngton, 22 stycznia 1917         

[Stanisław Dzierzbicki, Pamiętnik z lat wojny 1915–1918,Warszawa 1983]

 

Akt Brzeski

 

Luty 1918. Ostrzeżenie dla Polaków: Polska może nie wrócić na mapę Europy. Niemcy chciałyby graniczyć z Ukrainą.

 

W grudniu 1917 podjęte zostają w Brześciu Litewskim rokowania pokojowe państw centralnych z Rosją bolszewicką – w ich następstwie państwa te (Niemcy, Austro-Węgry, Turcja, Bułgaria) uznają Ukraińską Republikę Ludową, włączając w jej obszar etnicznie polskie Chełmszczyznę i część Podlasia. Polacy, mamieni dotąd przez okupantów ustanowieniem z ich nadania niepodległego państwa polskiego, a odsunięci od rokowań, doświadczają rozbioru nieodzyskanego nadal terytorium.

Zdradziecki ruch okupantów, pozujących wcześniej na sojuszników, objawia istotę prowadzonej dotąd gry – Polacy nie mogą się łudzić co do postawy dotychczasowych zaborców: po wojnie chcą być nimi znowu. Luty 1918 staje się pierwszym miesiącem integracji narodowej. I uwięziony w Magdeburgu Józef Piłsudski, i działający w Paryżu Roman Dmowski stoją po stronie Ententy.

 

Księżna Maria Lubomirska, żona regenta Zdzisława Lubomirskiego, w dzienniku

Rada Regencyjna (zależna od państw centralnych najwyższa władza w Królestwie Polskim) domaga się naszego udziału w pertraktacjach pokojowych: wysłano wielosłowne depesze do Wiednia i do Berlina, lecz wynik wątpliwy, skoro nie jesteśmy stroną wojującą. […] Gdy brata się Niemiec z Moskalem, zawsze Polakowi dreszcz chodzi po plecach.

Warszawa, 18 grudnia 1917

[Maria Lubomirska, Pamiętnik księżnej Marii Zdzisławowej Lubomirskiej 1914–1918, Poznań 1997]

 

 

Z odezwy podpisanej przez Polską Partię Socjalistyczną, Polskie Stronnictwo Ludowe, Stronnictwo Niezawisłości Demokratycznej i Zjednoczenie Stronnictw Demokratycznych

Państwa centralne dają nam przedsmak tego, jak w ich pojęciu ma być realizowana wolna i niepodległa Polska. Z pośpiechem rzezimieszków, rozszarpujących w ciemnościach swój łup, zgodziły się strony rokujące o pokój, by koszty wojny płaciła przede wszystkim Polska. Niedoszły „król polski i wielki książę litewski”, cesarz austro-węgierski słowa miłości i najgorętszego praw naszych uznania zakończył wydarciem nam olbrzymiego kęsa ziem bezsprzecznie polskich na rzecz nowego sojusznika. Sprzedano nas za kilka tysięcy wagonów żywności, sprzedano w sposób tak bezwstydny, tak wyzuty z najpierwotniejszej bodajby uczciwości, na jaki zdobyć się mógł jedynie dziedzic wielowiekowych sławnych tradycji habsburskich. […]

Ten nowy cios musi odeprzeć Naród Polski z największą mocą, z całkowitym skupieniem sił, których nic złamać ani z drogi sprowadzić nie zdoła.

Warszawa, 14 lutego 1918

[Stanisław Dzierzbicki,Pamiętniki z lat wojny 1915–1918, Warszawa 1983]

 

Płk Józef Haller,

dowódca II Brygady Legionów Polskich, podległej armii austriackiej w piśmie do cesarza Austrii Karola I

Z powodu haniebnej zdrady, jakiej dopuściły się Austria i Niemcy wobec swojego tak zwanego sojusznika, jakim być miała Polska – dłuższe pozostawanie Legionów Polskich w armii austriackiej nie licuje z godnością narodu i żołnierza polskiego.

Musimy zerwać ostatnią nić łączącą nas z Austrią. Dlatego opuszczamy terytorium Austrii, by szukać wolności poza jej granicami. Dlatego też odsyłam wszystkie odznaczenia i ordery, jakie kiedykolwiek otrzymałem (Signum Laudis i Żelazną Koronę) i załączam Żelazny Krzyż, z prośbą o oddanie cesarzowi [niemieckiemu] Wilhelmowi.

Mamajowce, 15 lutego 1918

[Józef Haller, Pamiętniki, Londyn 1964]

 

Z artykułu w „Kurierze Poznańskim”

Mroźny, słoneczny ranek wstał nad Krakowem. Miasto od samego rana miało odświętny wygląd: zamknięto wszystkie sklepy, zupełna cisza – ani tramwajów, ani dorożek. Odświętnie ubrani obywatele, spieszący w skupieniu wszystkimi ulicami ze wszystkich stron miasta ku Rynkowi, gdzie miała się odbyć manifestacja. O godzinie dziewiątej rano rozległ się nad miastem przeraźliwy gwizd maszyn i lokomotyw na znak rozpoczęcia bezrobocia. Manifestacja się zaczęła. Stanęły wszystkie fabryki i zakłady przemysłowe, opustoszały wszelkie lokale.

Kraków, 18 lutego 1918

[„Kurier Poznański” nr 44/1918.]

 

Roman Dmowski (prezes Komitetu Narodowego Polskiego, oficjalnego przedstawicielstwa polskiego na Zachodzie) w nocie dla rządów Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Stanów Zjednoczonych

Traktat brzesko-litewski wywołał manifestacje energicznego protestu na całym obszarze Polski zarówno w kraju okupowanym, jak w Polsce austriackiej i niemieckiej. Między innymi miał on ten skutek, że reszta Legionów Polskich w Austrii, brygada Hallera, stoczyła bitwę z wojskami austriackimi i przesunęła się przez ich pozycję na Ukrainę, by się połączyć z wojskami polskimi w Rosji.

Z traktatem brzesko-litewskim skończyły się wpływy tych polityków w Polsce, którzy dążyli do rozstrzygnięcia kwestii polskiej w porozumieniu z państwami centralnymi. Od tej chwili wszystkie żywioły narodowe walczące o przyszłość Polski mają już jeden front zwrócony przeciw Niemcom i Austrii i widzą jedyny ratunek dla Polski w zwycięstwie sprzymierzeńców.

Paryż, lipiec 1918

[Archiwum Polityczne Ignacego Paderewskiego, t. I, 1890–1918, Wrocław 1973]
 


Może Cię zainteresować.