niedziela, 19 kwietnia 2026
Imieniny: PL: Alfa, Leonii, Tytusa| CZ: Rostislav
Glos Live
/
Nahoru

Cz. Cieszyn: Dzień Młodzieży i Kultury w gimnazjum  | 31.03.2026

Część uczniów Polskiego Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego w Czeskim Cieszynie przyszła we wtorek do szkoły w strojach ludowych lub mundurkach harcerskich. Okazją był Dzień Młodzieży i Kultury zorganizowany przez Parlament Uczniowski.

Ten tekst przeczytasz za 7 min. 15 s
Występ zespołu „Zaolzi”. Fot. Danuta Chlup

Wydarzenie rozpoczęło się w sali gimnastycznej sąsiadującej z gimnazjum podstawówki. Koleżanki, kolegów i nauczycieli przywitał w imieniu Parlamentu Uczniowskiego Adrian Schenk. Gimnazjaliści tańczą w różnych zespołach folklorystycznych działających na Zaolziu. Na inauguracji dnia projektowego zaprezentowały się trzy z nich. Zespół Pieśni i Tańca „Olza” z Czeskiego Cieszyna przedstawił taniec wołoski, ZPiT „Zaolzi” z Jabłonkowa cygański, ZF „Bystrzyca” tańce z Siedmiogrodu.

Oskar Starobrzański, przewodniczący Parlamentu Uczniowskiego, wyjaśnił w rozmowie z „Głosem”, dlaczego w tym roku zdecydowano się na nazwę Dzień Młodzieży i Kultury: – Chodzi nam o promowanie naszej kultury i tego, co robi młodzież w wolnym czasie – stąd ta nazwa. Wcześniej mieliśmy „Dzień po naszymu”, ale chcieliśmy to bardziej rozwinąć – pokazać coś nowego, dodatkowego. Mamy dzisiaj bloki, gdzie prezentuje się Harcerstwo i kluby młodych, ale także naszą kulturę i folklor. Wszystko sami załatwialiśmy, także osoby z zewnątrz – mamy trzech prelegentów i dwie osoby, które będą prowadziły warsztaty taneczne.

Harcerze w wodzie i na lądzie

Blok poświęcony działalności Harcerstwa Polskiego w RC i krótkiej historii światowego skautingu prowadziło dwoje gimnazjalistów działających w Harcerskiej Drużynie Wodnej „Opty” w Czeskim Cieszynie – Ester Víšek i Jakub Polášek – oraz ich koleżanka Zuzana Roman z Drużyny Harcerskiej im. Żwirki i Wigury w Cierlicku.

Ester przybliżyła słuchaczom m.in. różnice pomiędzy umundurowaniem harcerskich drużyn wodnych oraz klasycznych drużyn. Najważniejsze są widoczne na pierwszy rzut oka: „wodniacy” mają mundurki granatowe, wzorowane na mundurach marynarskich, i nie noszą chust.
 
GALERIE Dzień Młodzieży i Kultury w gimplu
 
Jakub poświęcił uwagę różnym formom wydarzeń organizowanych przez harcerzy, takim jak biwak, obóz, spływ, trek czy wyprawa. Wyjaśnił różnice pomiędzy nimi i przybliżył te, które są specyficzne dla drużyn wodnych. Na przykład wyprawy organizowane są podczas ferii jesiennych, trwają pięć dni, a ich celem są polskie góry. Z kolei obozy połączone ze spływem rzeki trwają nawet po dwa tygodnie i więcej.

– Centralnymi wydarzeniami dla wszystkich drużyn – wodnych i niewodnych, na których razem się spotykamy, są spotkania poobozowe oraz Dzień Myśli Braterskiej odbywający się koło daty 22 lutego. Spotyka się nas wtedy około dziewięćdziesięciu – stu, bywa program poświęcony jakiemuś bohaterowi lub ważnej postaci dla harcerstwa lub skautingu – mówił Polášek.

Alicja Włosok i Tina Kožusznik przybliżyły działalność Klubów Młodych PZKO działających obecnie w następujących miejscowościach: Bukowcu, Bystrzycy, Hawierzowie-Błędowicach, Cierlicku, Czeskim Cieszynie, Jabłonkowie, Karwinie, Nydku, Suchej Górnej, Trzyńcu-Nieborach i Wędryni. Dziewczyny przygotowały dla koleżanek i kolegów quiz na temat znajomości muzyki filmowej.

Placki przy góralskiej muzyce

Bardzo żywo było w łączniku. Po całym budynku rozchodził się stamtąd zapach pieczonych placków ziemniaczanych i „lejoczków”. Do stoiska, gdzie można było je nabyć (a prócz nich także kołaczyki czy kanapki) cały czas ustawiała się długa kolejka. Ci, którzy przyszli w tym dniu do szkoły w stroju ludowym lub mundurku harcerskim, otrzymali bon na darmowy placek czy też „lejoczek”.

 W parze z gastronomią szła muzyka: ludowe melodie grane przez kapelę „Polana” i gimnazjalistów z różnych kapel jednym zaostrzały apetyt, innych podrywały do podrygiwania czy nawet tańca. Lecz najlepiej można było potańczyć w sali gimnastycznej. Warsztaty podstaw tańców regionalnych prowadzili Anna Kadłubiec (kierowniczka ZR „Błędowice”) oraz Filip Tomanek. 

Ze sceny do życia

W kilku salach odbywały się prelekcje zaproszonych przez Parlament Uczniowski gości. Doktor Jerzy Krzyszpień, emerytowany wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, miał wykład nt. „Cieszyński męski ubiór cieszyński: poznajemy jego historię i wyciągamy wnioski”.

– Obecnie ubiory cieszyńskie pojawiają się na scenach, lecz ja tu mówię o ubiorach jeszcze używanych prywatnie, na spotkaniach towarzyskich z przyjaciółmi i krewnymi. I teraz chodzi o to, jak się ubrać, aby to było harmonijne, żeby ubiór kobiecy i męski ze sobą korespondowały, żeby między nimi nie było stu lat różnicy. Męski bywa z początku XIX wieku, a kobiecy – ten, który dziś jest w pamięci społecznej – raczej z początku XX wieku. Zająłem się tym tematem po powrocie z Krakowa tu, w rodzinne strony, na emeryturze miałem na to więcej czasu. W muzeum i w publikacjach szukałem odpowiedzi na pytanie, jak ewaluował męski strój cieszyński i co można wybrać na współczesne potrzeby, aby nie było tej stuletniej różnicy pomiędzy męskim a kobiecym ubiorem. Na mojej prelekcji pokazuję konkretnych ludzi, którzy tak się ubierali – Krzyszpień przedstawił przedmiot swoich badań.

Wykładowca przyszedł w ubiorze cieszyńskim z drugiej połowy XIX wieku. A dlaczego konsekwentnie używał określenia ubiór, a nie strój ludowy? – Strój to jest pojęcie etnograficzne, ale moja starka, kiedy się „oblykała” po cieszyńsku, nigdy nie mówiła „Podejcie mi strój”. Zawsze mówiła o „oblyczce”, czyli ubiorze. Dlatego ja też mówię ubiór, a nie strój, aby sprowadzić go ze sceny do życia – wyjaśnił.

Jak to kiedyś w Wielkanoc bywało…

Profesor Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach Grzegorz Studnicki również przyszedł ubrany po cieszyńsku. Pogratulował młodzieży pomysłu wydarzenia i podziękował za zainteresowanie tematem, który miał poruszać. Brzmiał on: „Skąd wzięły się nasze tradycje wielkanocne? Kilka refleksji wokół zwyczajów i obrzędów wielkanocnych na Śląsku Cieszyńskim”.

Studnicki opowiadał o bardziej, ale i mniej znanych zwyczajach i obrzędach związanych z Wielkanocą i poprzedzającym ją Wielkim Postem. Do tych u nas raczej nieznanych należą na przykład obchodzone 12 marca „Grzegorze”. Zwracał uwagę na fakt, że nasze tradycje wielkanocne są swoistą mieszanką zwyczajów chrześcijańskich i przedchrześcijańskich, lecz te nie zachowały się w dawnej postaci praktykowanej przez zamieszkujących nasze ziemie Słowian. Do kultury naszych słowiańskich przodków nawiązywał wykład gimnazjalnego nauczyciela historii Michała Szczotki.

Etnograf Agnieszka Pawlitko prowadziła w auli prelekcję i warsztaty dekorowania żywotków cieszyńskich. Udział w nich nie wymagał umiejętności haftowania – uczestnicy tworzyli wzory na żywotkach wyciętych z papieru, za pomocą dekoracyjnych kredek oraz cekinów. W zabawę łączyły się nie tylko dziewczyny, ale i chłopcy.



Może Cię zainteresować.