środa, 26 sierpnia 2026
Imieniny: PL: Ireneusza, Konstantego, Marii| CZ: Luděk
Glos Live
/
Nahoru

Czeski Cieszyn: potomkowie Cienciałów przybyli z całego świata  | 22.08.2026

Po 26 latach przerwy odbył się zeszłym tygodniu w Czeskim Cieszynie zjazd rodu Cienciałów. Przybyły osoby z Polski, Zaolzia i z głębi Czech, ale także z Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Stanów Zjednoczonych.  

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
Ze zdjęciami przodków (od lewej): Ewa Sikora, Adam Iskierka, Lidia Iskierka, Aleksandra Rejsa z synem Vilémem. Fot. DANUTA CHLUP

Na cmentarzu ewangelickim w Mistrzowicach, obecnie wiejskiej dzielnicy Czeskiego Cieszyna, stoi stary, lecz odnowiony nagrobek Pawła Cienciały (1807-1883) i jego żony Anny z Pelarów (1814-1885). Jednym z ich synów był Adam (1850-1933), który ożenił się z Anną Mięcel (1855-1932). Ich grób stoi po sąsiedzku. Zjazd Cienciałów, który odbył się w środę 12 sierpnia, obejmował potomków tej właśnie linii rodu.

Arkady Aspinwall przyleciał z żoną z Nowej Zelandii. Fot. Danuta Chlup

Dziadek, pradziadek, prapradziadek...
–  Dla nas, najstarszego pokolenia uczestniczącego w tym spotkaniu, Adam Cienciała był pradziadkiem, dla naszych dzieci prapradziadkiem, a dla ich dzieci praprapradziadkiem – wyjaśniła organizatorka spotkania Ewa Sikora, emerytowana bibliotekarka z Czeskiego Cieszyna. Na zjeździe towarzyszył jej mąż, jedna z córek Aleksandra Rejsa, mieszkającą obecnie w Litomyślu i wnuk Vilém.

Zjazd rodzinny odbył się w Restauracji Na Brandysie, lecz część uczestników, a zwłaszcza ci z dalsza, rozpoczęła popołudnie od odwiedzenia grobów przodków w Mistrzowicach. Później udali się do stojącego niedaleko dawnego domu Cienciałów, pochodzącego z 1842 roku. Dziewiętnastowieczny budynek z murami szerokimi na metr, łukowymi sklepieniami i obszerną główną izbą budził wiele wspomnień. Część obecnych jeździła tam na wakacje – do dziadków czy też do stryja – w zależności od stopnia pokrewieństwa z zamieszkującą go rodziną.

– Bardzo serdecznie was witam na tym naszym dzisiejszym spotkaniu. Bardzo się cieszę, że przyjęliście to zaproszenie. Ja już od dłuższego czasu się zastanawiałam nad tym, że czas leci, że od naszego pierwszego spotkania, które zorganizowała moja mamusia Paulina Cymorek z tatą Marka – Adamem Zbigniewem Cienciałą, upłynęło 26 lat. W końcu się udało, jesteśmy tu prawie że wszyscy potomkowie linii Adama Cienciały i jego żony Anny Mięcel – mówiła Ewa Sikora, otwierając zjazd Na Brandysie.

Więcej na temat zjazdu rodziny Cienciałów w drukowanym numerze  „Głosu”.


Może Cię zainteresować.