Karol
Piegza urodził się w 1899 roku w Łazach. Jako młodzieniec krótko pracował na
kopalni, a potem podjął studia nauczycielskie. Przed II wojną światową był
nauczycielem i dyrektorem w szkołach w Łazach i Stonawie, natomiast po jej
zakończeniu objął posadę dyrektora polskiej szkoły w Jabłonkowie. To na jej
strychu przez ostatnich blisko 20 lat znajdował się cały jego dorobek. Również
ten dotyczący międzywojennego okresu jego życia.
– Karol
Piegza w ogóle nie jest znany jako człowiek pochodzący z terenów górniczych. W
1945 roku przyszedł do Jabłonkowa i z dnia na dzień stał się gorolem. O
górnictwie zapomniał, a swoje prace z tego okresu – po nieprzychylnych
recenzjach na pewnej powojennej wystawie w Karwinie – zamknął na cztery spusty.
Dopiero z okazji swoich 85. urodzin zgodził się przedstawić swoją przedwojenną
twórczość. Nasze zdumienie było ogromne – przekonywał Stanisław Gawlik.
Urszula Czudek dziękowała Stanisławowi Gawlikowi za jego pracę. Obok siedzi śpiewaczka operowa Beata Kantor. Fot. BEATA SCHÖNWALD
Uporządkować
spuściznę Piegzy próbowali przed nim już były dyrektor szkoły Bogusław
Słowiaczek oraz folklorysta i plastyk Antoni Szpyrc. Obu przeszkodziła w tym
niespodziewana śmierć. Dopiero Gawlikowi po dwu latach udało się doprowadzić to
dzieło do końca. – Karol Piegza miał wszystko bardzo dobrze usystematyzowane i
opisane. Np. miał zapisane, od kogo pochodziły pieśni, których zebrał w okresie
międzywojennym w okolicach Orłowej i Karwiny aż 313. Każda osoba została
wymieniona z podaniem jej imienia i nazwiska, miejsca zamieszkania i zawodu –
stwierdził autor publikacji.
„Górniczy
stan (z archiwum Karola Piegzy) Hornický stav” to książka polsko-czeska, w
której jej autor zawarł życiorys Piegzy, zdjęcia z czasów, gdy mieszkał w
Łazach, jego wiersze, pochodzące z jego zbiorów pieśni górnicze w opracowaniu
ks. Oskara Zawiszy, ale też grafiki czy skany okładek jego książek. Sporo
miejsca poświęcił również górniczym sztandarom. Na jej łamach znalazło się ich
aż 70.
Książkę „Górniczy stan” można było nabyć na miejscu.
– To praca Stanisława Kołka ze Stowarzyszenia Olza Pro, który z aparatem
fotograficznym szukał ich w organizacjach górniczych na tym terenie. Dzięki
temu tą publikacją zainteresowały się również stowarzyszenia umundurowanych
górników – zauważył autor „Górniczego stanu”. Dotarcie do czeskojęzycznego
odbiorcy było zresztą jednym z jego celów.
W
czasie czwartkowej promocji zabrzmiały niektóre górnicze wiersze Karola Piegzy
w wykonaniu sztucznej inteligencji oraz piosenki górnicze, które zaśpiewała
Beata Kantor. Była też okazja do nabycia publikacji.
Chociaż leżąca latami na
strychu spuścizna Karola Piegzy została przekazana Książnicy Cieszyńskiej w
Cieszynie, jak podkreśliła dyrektorka Szkoły Podstawowej im. Henryka
Sienkiewicza w Jabłonkowie Urszula Czudek, pamięć o nim będzie w tej placówce
nadal trwać. – Karol Piegza jest związany z naszą szkołą bardzo ściśle. Nie
wiem, jakie byłyby jej losy, gdyby nie on. Po wojnie zastał ją zniszczoną i
zdewastowaną. Potrafił jednak namówić mieszkańców tego regionu i wspólnie tak wyposażyć,
że 1 września mogła rozpocząć się w niej nauka. Obecnie szkoła nadal rozkwita,
a my pamiętamy o Piegzie i korzystamy z jego tekstów na konkursach gwarowych – zaznaczyła
dyrektorka.