Piosek: zbierają na odbudowę koliby na Girowej | 21.04.2026
Publiczną zbiórkę pieniężną ogłosiło w poniedziałek 20 kwietnia MK PZKO
w Piosku. Celem jest zebranie 159 tys. koron na odbudowę koliby na Girowej w
Bukowcu. – Chcemy przywrócić pierwotną architekturę oraz tradycje związane z
kulturą pasterską – wołoską, która rozwijała się tu przez stulecia – wyjaśnia
Jan Michalik, wiceprezes pioseckiego koła.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 45 s
Obecnie konstrukcja koliby jest niemal ukończona. Potrzeba jednak pieniędzy na tradycyjny dach gontowy. Fot. mat. prasowe
Za inicjatywą stoi grupą entuzjastów z Beskidów, którym przewodzi
mistrz ciesielski Władysław Zogata. Ta ekipa własnymi siłami pod koniec 2024
roku rozebrała w Bukowcu drewniany dom przeznaczony do rozbiórki, żeby z ponad
100-letniego drewna złożyć u podnóża Girowej tradycyjną kolibę. W 2025 roku
pasjonaci spotykali się przy budowie, żeby wznieść jej konstrukcję.
– Obecnie jest ona niemal ukończona. Czekamy tylko na tradycyjny dach
gontowy z ręcznie ciętego modrzewia, który wykonuje dla nas w swoim warsztacie
Dušan Kajnar – informuje Jan Michalik.
Odbudowę koliby postanowił wesprzeć nowy zarząd MK PZKO Piosek, który
na swoim pierwszym spotkaniu (13 kwietnia) zdecydował, że pomoże pasjonatom. Dlatego
koło założyło zbiórkę publiczną na portalu
donio.cz. (donio.cz/kolyba-girova).
Jej celem jest zebranie 159 tys. koron. Zbiórka trwa do 20 czerwca.
– Jesteśmy wolontariuszami – pasjonatami, którzy włożyli w ten projekt
setki godzin pracy. Teraz potrzebujemy pomocy, żeby pokryć dach i tym samym
zakończyć budowę – wyjaśnia Jan Michalik.
GALERIE Koliba na Girowej
Wcześniej pasjonatom pomogli sponsorzy, którzy sfinansowali odkupienie
od gminy Bukowiec drewna z rozbieranej chaty. W chwili pisania tego tekstu na koncie zbiórki widniało 12 800 koron i
pochlebne komentarze osób, które wpłaciły pieniądze.
„Fajne, że cosi takigo robicie. Jak sie chce, tak wszecko idzie.
Polocy sie wdycki starali robić cosi dobrego dlo całego regionu...” – napisał
darczyńca podpisujący się jako Sómsiod z Piosku. „Kolyba jest piękna, bardzo
podoba mi się Wasze natchnienie” – wtórowała mu Halina K. Natomiast Beata Cz.
przywołując łacińską sentencję „Dum spiro spero” (Póki oddycham, nie tracę
nadziei) napisała po czesku, że Girowa wraca w nowej odsłonie do swoich
korzeni.
Organizatorzy zbiórki informują, że jeśli zbiorą mniejszą kwotę,
pieniądze zostaną przeznaczone na wyposażenie wnętrza koliby – drewniane ławki
i stół. Jeśli natomiast uda się zebrać więcej niż potrzeba, pieniądze zostaną
wykorzystane na ozdobne uszczelnienie szczelin między belkami, tzw. drewnianą
wełną. Zostaną też zrobione wokół koliby ławki i stół.
– Wierzymy, że nasza historia, skupiona na odnowie pasterstwa w
Beskidach Śląskich, będzie inspiracją dla innych. Naszym przesłaniem jest
przypomnienie bogatej kultury pasterskiej i historii Girowej – zaznacza Jan
Michalik. Przyznaje, że starsi mieszkańcy z sentymentem wspominali czasu
słasznictwa na Girowej.
– Nasza
starka z łezką w oku wspominała, że jako 15-letnia pastereczka chodziła tam na
sałasz owce zaganiać, bo każdy kto miał w stadzie owce wysyłał tam pasterzy do
służby i pomocy na dwa tygodnie na takie zmiany. Zawsze mówiono przy tym, że to
już nie wróci. Bolało mnie to. Dlatego odbudowa koliby wyszła niejako z
potrzeby serca –
wyznaje Jan Michalik.
Gdy koliba zostanie ukończona, będzie stanowiła nie tylko pamiątkę
kultury pasterskiej w tym regionie, ale także schronienie dla turystów na
trasie projektu Stezka Českem.
Odbudowa koliby na Girowej nawiązuje do Międzynarodowego Roku Pastwisk
i Pasterzy ogłoszonego przez Organizację Narodów Zjednoczonych (ONZ). W Polsce w poniedziałek 20 kwietnia w
siedzibie Sejmiku Województwa Śląskiego w Katowicach oficjalnie został
zainaugurowany Rok Górali i Obrzędów Pasterskich w województwie śląskim.