Pop Art: Recenzja „Odysei” Christophera Nolana. Antywojenne, epickie przesłanie | 05.08.2026
Nie może być inaczej. W najnowszym Pop Arcie pochylam się
nad epicką „Odyseją” Christophera Nolana. Trzy godziny spędzone w kinie
odwdzięczą się z nawiązką. Maturzyści mają ściągę z mitologii greckiej (luźną,
ale efektowną), a reszta frajdę z filmu, który w filmografii Nolana stawiam w
TOP 3, obok obrazów „Incepcja” (2010) i „Oppenheimer” (2023).
Ten tekst przeczytasz za 6 min. 45 s
Odyseusz (Matt Damon) w towarzystwie Ateny (Zendaya). Fot. mat. prasowe
Niektóre filmy potrzebują czasu, aby przedostać się do naszej
przestrzeni wyobraźni. Stawiania pochopnych ocen bezpośrednio po opuszczeniu
sali kinowej w takich sytuacjach lepiej unikać. Tak miałem od zawsze z obrazami
mojego ulubionego reżysera, Christophera Nolana – postaci nietuzinkowej, co w
architekturze Hollywoodu jest zjawiskiem coraz rzadszym.
Dla największych fanów Nolan jest wizjonerem kina na równi z
Federico Fellinim czy Francisem Fordem Coppolą. Ja z kolei określeniem
„wizjoner” wolę posługiwać się bardziej ostrożnie, dodając jednym tchem, że w
zasadzie żaden z jego obrazów nigdy mnie nie rozczarował. Nawet najbardziej
chaotyczny „Tenet”, którego faktyczne przesłanie zrozumiałem dopiero za trzecim
podejściem, dziś z odstępem czasu traktuję jako arcydzieło z gatunku
psychologicznego thrillera szpiegowskiego.
Nad najnowszym dziełem Nolana, wyczekiwaną z zapartych tchem
przez cały filmowy świat „Odyseją”, pochylam się w poniższej recenzji dopiero
po dwóch tygodniach od seansu w kinie, z przekonaniem, że tylko z dystansu
można oddać pełnię emocji
Do końca pozostało 80% artykułu.
Jeżeli jesteś zainteresowany dostępem do strefy PREMIUM, załóż konto i wybierz jeden z pięciu dostępnych pakietów. Miesięczny dostęp tylko 49 CZK! Wypróbuj jeszcze dziś.
Chcete li pokračovat ve čtení článku, založte si účet a vyberte si jeden z pěti balíčků. Měsícní předplatné jen za 49 Kč! Vyzkoušejte ještě dnes.