Tour de Pologne - Holender Lemmen wygrał etap w Karpaczu i został liderem | 06.08.2026
Holenderski kolarz Bart Lemmen z ekipy Visma-Lease a Bike
wygrał w Karpaczu rozegrany z perturbacjami, skrócony czwarty etap wyścigu Tour
de Pologne i zdobył żółtą koszulkę lidera.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 45 s
Bart Lemmen został nowym liderem Tour de Pologne. Fot. Tour de Pologne
Lemmen wyprzedził Włocha Christiana Scaroniego (XDS Astana).
Trzeci na mecie Francuz Axel Laurance (Netcompany Ineos) stracił do tej dwójki
14 sekund. Michał Kwiatkowski (Netcompany Ineos) zajął 24. miejsce ze
stratą 21 sekund. Bardzo dobrze pojechał 21-letni Filip Gruszczyński z
reprezentacji, finiszując na 28. pozycji, pół minuty za zwycięzcą i nowym
liderem. Pozostali Polacy ponieśli duże straty.
W klasyfikacji generalnej Lemmen wyprzedza o sześć sekund
Scaroniego oraz o 26 sekund Niemca Marco Brennera (Tudor). Kwiatkowski zajmuje
14. lokatę i traci 33 sekundy. Różnice są dość duże jak na Tour de Pologne, w
którym często o zwycięstwie decydowały sekundy. W czwartek nastąpiło nowe rozdanie w wyścigu. Po trzech
sprinterskich odcinkach kolarze wjechali w góry i w generalce doszło do dużych przetasowań.
Etap kończył się na Orlinku w Karpaczu. To miejsce ściśle
związane z historią Tour de Pologne. Właśnie na tym podjeździe pod nieczynną
obecnie skocznią narciarską cały wyścig kończył się dziewięć razy z rzędu w
latach 1999-2007, a od 2023 roku ponownie jest przystankiem na trasie.
Na czwartym etapie, rozgrywanym w upale, a w końcówce w
deszczu, kolarze mieli przejechać 176 km. Startowali w Żaganiu i już na
pierwszym kilometrze od peletonu odłączyło się czterech zawodników: Tobiasz
Pawlak i Patryk Stosz z reprezentacji Polski, jadący w koszulce lidera klasyfikacji
górskiej Belg Dries De Bondt z australijskiej ekipy Jayco AlUla oraz
nieoczekiwanie włoski sprinter Matteo Malucelli (XDS Astana), trzeci na finiszu
w Szczecinie.
Peleton ich nie gonił i szybko zdobyli największą w
tegorocznej edycji przewagę trzech i pół minuty. Na trasie nie było lotnych
premii, a pierwsza górska znajdowała się dopiero na 118. kilometrze w
Antoniowie. Wygrał ją De Bondt. Wtedy zaczęło padać. Na śliskiej szosie, około 40 km przed
metą, na czele peletonu doszło do kraksy, w której przewróciło się ponad 20
zawodników, w tym wymieniani w gronie faworytów etapu dwaj kolarze UAE Team
Emirates-XRG - Portugalczyk Joao Almeida i Szwajcar Jan Christen. Według
nieoficjalnych informacji, nikt poważnie nie ucierpiał.
Sędziowie zatrzymali wyścig i po dłuższej przerwie wznowili
go, zachowując przewagę minuty i 45 sekund między ucieczką a główną grupą.
Skrócono jednak trasę o 15 km, rezygnując z pętli na Sosnówce. Uciekający mieli
więc przed sobą tylko 25 km. Po wznowieniu wyścigu za peletonem został Almeida,
triumfator Tour de Pologne z 2021 roku. Na czele głównej grupy pracowały
drużyny Decathlon oraz Netcompany Ineos Kwiatkowskiego, a strata do czołówki, z
której odpadł Pawlak, zaczęła topnieć i 10 km przed metą wynosiła 45 sekund.
Ucieczka została zlikwidowana 7 km przed finiszem, ale Stosz zdołał jeszcze
wygrać premię specjalną pod hotelem „Seidorf”.
W głównej grupie zostało około 40 zawodników. Chwilę później
nastąpił decydujący atak Lemmena, Scaroniego i Brennera. Gdy do mety zostało
4,5 km, Holender zostawił z tyłu Włocha i Niemca. Miał w pewnym momencie 7
sekund przewagi nad Scaronim, ale na ostatnim odcinku Włoch przyspieszył i był
bardzo blisko wygranej. Holender obronił się z najwyższym trudem.
Zwycięzca trzech poprzednich etapów Włoch Jonathan Milan
(Lidl-Trek) zajął 100. miejsce ze stratą ponad 10 minut do triumfatora. 30-letni Lemmen odniósł pierwsze zwycięstwo w zawodowej
karierze, ale jest cenionym pomocnikiem m.in. Duńczyka Jonasa Vingegaarda. W
ekipie Visma-Lease a Bike ściga się od trzech sezonów i ma już kontrakt na
następny. W piątek odbędzie się kolejny etap z finiszem pod górę na
Kocierzu.