W Pradze ponad 200 tys. osób demonstrowało przeciwko rządom premiera Babiša | 22.03.2026
Od 200
tys. do 250 tys. osób demonstrowało w sobotę w Pradze przeciwko rządowi
premiera Andreja Babiša – wynika z szacunków organizatorów manifestacji z
inicjatywy Milion Chwil dla Demokracji. Gabinetowi zarzucano m.in. autorytarny
styl rządów i kierowanie kraju na Wschód.
Ten tekst przeczytasz za 1 min. 60 s
Sobotnia demonstracja przyciągnęła tłumy manifestantów. Fot. Mikuláš Minář i Milion chvilek pro demokracii
Akcja,
zdaniem organizatorów, miała zwrócić uwagę na erozję demokracji i kroki rządu,
które do niej prowadzą. Wśród mówców na demonstracji nie było czynnych
polityków. Głos zabierali ludzie kultury, naukowcy, aktorzy, lekarze i
ekolodzy. Krytykowano m.in. ograniczony budżet na obronność, który naraża na
szwank zarówno reputację kraju, jak i jego bezpieczeństwo.
Wiele uwagi
poświęcono projektowi ustawy dotyczącej organizacji pozarządowych, które
musiałyby szczegółowo informować o swoich zagranicznych kontaktach i
darczyńcach. Podkreślano, że rządzący wprawdzie na tym etapie wycofali się z
prac nad projektem, ale samo upublicznienie planów ma negatywny wpływ na NGO.
Bardzo dużo
miejsca poświęcono sytuacji w mediach publicznych. W programie rządu jest zapis
mówiący o odejściu od abonamentu na rzecz bezpośredniego finansowania radia i
TV z budżetu. Zdaniem mówców, to krok do kontroli nad dziennikarzami. Zwrócono
między innymi uwagę, że z czeskiej telewizji publicznej już zaczęli odchodzić
doświadczeni prowadzący polityczne dyskusje i debaty.
Zdaniem
lidera inicjatywy Milion
chvilek pro demokracii, Mikuláš Minářa, opublikowanie
pełnego projektu ustawy o mediach publicznych powinno być dla obywateli
sygnałem do kolejnych demonstracji i protestów. Przemawiając
w sobotę Minář zaapelował do młodych ludzi, aby wstępowali do partii
politycznych. Polityków wezwał, aby na listach kandydatów w zbliżających się
wyborach komunalnych znalazły się miejsca dla nowych twarzy. Zwrócił się także
do liderów obecnej opozycji, by rozważyli w jakich okolicznościach mogliby
ponownie przeanalizować swoje negatywne stanowisko wobec tolerancji dla
mniejszościowego rządu Andreja Babiša. Dzięki temu z rządu mogliby odejść
przedstawiciele dwóch mniejszych, prawicowych partii koalicyjnych.