Z nosem w książce: Mecz? To tylko pretekst!I | 12.09.2026
Informacje w polskich mediach o tym, że poszukiwany w związku z aferą w Funduszu Sprawiedliwości polityk PiS Marcin Romanowski znajduje się w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza, automatycznie skierowały mój wzrok na półkę z książką „Mecz to pretekst. Futbol, wojna, polityka” Anity Werner i Michała Kołodziejczyka. Bo, jak powiedział Bill Shankly, legendarny szkocki trener, piłka nożna to nie jest sprawa życia i śmierci. To coś znacznie ważniejszego.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 60 s
„Mecz to pretekst” pokazuje, że piłka nożna to przede wszystkim ludzie i ich historie, narody, skonfliktowane społeczności i relacje, jakie nawiązują. Fot. ŁUKASZ KLIMANIEC
Naddniestrze i Mołdawia pojawiają się – obok Izraela, Irlandii Północnej, Bośni i Hercegowiny, Kosowa i Kraju Basków – we wzorcowo reportażowej opowieści Anity Werner i Michała Kołodziejczyka jako przykłady miejsc i ludzi od lat żyjących w konflikcie. Autorzy pokazują wpływ, jaki ma na ich życie piłka nożna, a także to, jak konflikty widać w drużynach i na stadionach. Bo przeszłości nie da się wymazać z pamięci, a wieloletnich napięć naznaczonych krwią i łzami łatwo rozładować. Czasem wystarczy mecz, żeby te historie odżyły w emocjach na trybunach.
– To książka nie tylko dla kibiców piłkarskich, ale dla wszystkich, którzy potrafią łączyć kropki. Piłka nożna tłumaczy świat. To nie banał, tak jest naprawdę – przekonują autorzy we wstępie. I od razu przechodzą w mocne tony, pisząc, że najbardziej rasistowski klub piłkarski jest w Izraelu, w Belfaście nieraz pójście na sąsiednią ulicę jest równoznaczne z podpaleniem lontu bomby, a w Sarajewie nawet podczas rozmów z piłkarzami słychać świst kul, bo – jak wskazują autorzy – „piłkarskie gwiazdy, zanim zabłysnęły w reprezentacji, musiały najpierw przeżyć”.
Przejmująco opowiadają o tym bośniaccy piłkarze – Predrag Pašić, pomocnik FK Sarajewo i Esnar Arifović, który przez wiele lat grał w polskiej lidze. Pašić wspomina, jak był świadkiem ataku moździerzowego, po którym na placu gry zostało sześć ciał małych chłopców.
– Kiedy budzisz się rano, myślisz tylko o jednym: żeby przeżyć. Nie masz w głowie innych myśli – mówi wprost. A jednak sport był tym, co pozwalało przetrwać. – Gra w piłkę to broń przeciwko wojnie. Prowadzenie treningów dawało mi siłę – przyznaje, a jako dowód przytacza wspomnienia chłopców, którzy z czasów wojny najbardziej pamiętają zacięte mecze, jakie rozgrywali. Dzięki pasji do futbolu potrafili pokonać wszystko, co ich otaczało, zapominając o tym, co straszne.
Wracając do Naddniestrza – autorzy książki „Mecz to pretekst…” rozmawiają m.in. z Adamem Danielem Rotfeldem, byłym ministrem spraw zagranicznych, który był przedstawicielem przewodniczącego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (późniejszej Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie) do spraw rozwiązania konfliktu w Naddniestrzu, Piotrem Oleksym z Katedry Studiów Wschodnich Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, autorem książki „Naddniestrze. Terror tożsamości”, Victorem Daghim, rzecznikiem Mołdawskiej Federacji Piłkarskiej, a także dziennikarkami Liną Grau i Natalią Skurtul. Słyszą, że w Mołdawii dzieci nie uczą się o Naddniestrzu, bo temat jest pomijany, dowiadują się, jak skomplikowana jest historia tego terenu i jak dziś jest wykorzystywana, jak rozgrywa się ją w Kiszyniowie, a jak w Tyraspolu, kto kogo ma w garści i kto kim rządzi.
„Mecz to pretekst” w reporterskim stylu pokazuje, że piłka nożna – niezależnie od tego, czy chodzi o Jerozolimę, Tyraspol, Belfast, czy Kosowo – to coś więcej niż gra. To przede wszystkim ludzie i ich historie, narody, skonfliktowane społeczności i relacje, jakie nawiązują. Słowem – samo życie. Widać to także na zdjęciach zamieszczonych w książce, które są efektem kilkumiesięcznej pracy Anity Werner i Michała Kołodziejczyka zbierających materiały w sześciu różnych krajach. A mecz? To tylko pretekst, żeby o tym opowiedzieć.
Kontynuacją jest „Nadzieja FC. Futbol, ludzie, polityka”, w której autorzy wyruszyli do Tanzanii, Turcji, Rwandy i Brazylii. W niej pokazują, jak łatwo wywołać wojnę, zasiać nienawiść, dać się jej żywić strachem i uprzedzeniami. To książka o tym, że gdy wydaje się, że sensu już nie ma, nagle może pojawić się nadzieja. Bo - jak mówi jeden z jej bohaterów - z każdego zła można wyciągnąć coś dobrego.