Zbiory zbóż będą prawdopodobnie najniższe od 14 lat | 14.08.2026
Prognoza
tegorocznych zbiorów, oparta na danych z 15 lipca, potwierdziła spadek plonów
podstawowych zbóż i rzepaku w porównaniu do ub. roku. Co więcej – zbiory zbóż
będą prawdopodobnie najniższe od 14 lat. Wynika to z najnowszego raportu
Czeskiego Urzędu Statystycznego (CUS). Słabszy urodzaj potwierdzają rolnicy z
regionu.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 15 s
Żniwa podstawowych zbóż w regionie dobiegają końca. Fot. Netis
–
Przewidujemy, że średnia wydajność z hektara na wszystkich naszych polach
będzie wynosiła w tym roku ok. 5,8 do 5,9 ton – powiedział „Głosowi” tuż przed
zakończeniem żniw podstawowych zbóż (pszenicy, jęczmienia i pszenżyta) prezes
zarządu i dyrektor i spółki rolniczej Netis z Nawsia Robert Cieślar. Zaznaczył,
że średnia na jego polach w Nawsiu i Lutyni Dolnej wynosiła w ostatniej
dekadzie zazwyczaj ok. 6,6-6,7 ton. W tym zestawieniu bieżący rok wypada
najmniej korzystnie.
Karol
Skupień, rolnik z Piosku, jest wprawdzie zadowolony z wydajności pszenicy (ok.
6,9-7 ton z hektara), lecz mówi, że ziarno jest drobne. –
Pewnie nie spełniałoby normy spożywczej, ale ja uprawiam pszenicę na paszę, dla
własnych potrzeb – wyjaśnił.
Słabsze
plony skutkują nie tylko mniejszą objętością zebranego ziarna, ale także słomy.
Zarówno Cieślar, jak i Skupień mają duże zapotrzebowanie na słomę ze względu na
hodowlę bydła. –
Słomy będzie mało. Zużywamy jej dla bydła ok. 8-9 tys. dużych bel w ciągu roku.
Trzeba będzie ją zdobyć gdzie indziej, mamy też pewien zapas z zeszłego roku,
więc jakoś sobie poradzimy – przekonywał szef spółki Netis.
– Z
powodu bardzo suchej wiosny słoma wyrosła niska, mam jej o 30-40 procent mniej
niż w zeszłym roku. Wszędzie jej brakuje, w Czechach w niektórych regionach
nawet siana. Każda bela słomy jest na wagę złota – dodał Skupień.
Branża rolnicza w Republice Czeskiej oczekuje najsłabszych plonów od wielu lat. Fot. Netis
Przyczyny
podprzeciętnego urodzaju zbóż rolnicy upatrują w wiosennej suszy. Lipcowe
deszcze w przypadku zboża nie uratowały już sytuacji, lecz pomogły wzrostowi
kukurydzy. Obaj rolnicy, z którymi „Głos” rozmawiał, spodziewają się obfitych
zbiorów. –
Moja kukurydza już teraz ma 3,5 metra wysokości, a czas zbiorów jeszcze nie
nadszedł – pochwalił się Karol Skupień.
Branża
rolnicza w Republice Czeskiej oczekuje najsłabszych plonów od wielu lat. – Według
prognoz zbiory zbóż podstawowych wyniosą 6 392 tys. ton, co oznacza spadek o
16,9 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym – poinformował w ub. piątek Czeski
Urząd Statystyczny w raporcie opublikowanym na swojej stronie internetowej.
– Prognoza
ta potwierdza, że zbiory będą poniżej średniej – przewiduje się, iż będą one
o 1,3 mln ton mniejsze niż w roku ubiegłym i najniższe od 14 lat. Mimo to w
Republice Czeskiej nie ma ryzyka niedoboru zbóż, dzięki wyższym zapasom pozostałym
z ubiegłorocznych zbiorów. Kolejną dobrą wiadomością jest szybkie tempo
tegorocznych żniw, co sprzyja zachowaniu jakości zbieranego ziarna –
powiedziała Renata Vodičkowa, kierowniczka Wydziału Statystyki Rolnictwa i
Leśnictwa CUS.
Statystycy
spodziewają się także dużego spadku zbiorów rzepaku – w skali kraju mają być
one niższe o jedną piątą w porównaniu do zeszłorocznych i najniższe od 21 lat. Oczywiście
nie wszędzie będzie tak samo. Robert Cieślar jest zadowolony z tegorocznego
urodzaju tej rośliny – wynik 3-4 tony z hektara uważa za dobry.