Władysław Kubień | 12.10.2018
Nauczyciel nominowany za działalność plastyczną i długoletnią organizację konkursu recytatorskiego "Kresy".
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
Fot. Norbert Dąbkowski
Polonista i plastyk w Polskim Gimnazjum w Czeskim Cieszynie, kierownik szkolnego teatrzyku SZKAPA. Mieszka w Trzyńcu, pierwsze swoje obrazy malował flamastrami na domowej szafie.
Władysław Kubień może powiedzieć o sobie, że maluje już 50 lat. Za swoje pierwsze malunki obrywał jednak po palcach. W podstawówce – jak sam zauważa – też nie było za dobrze, choć już było wiadomo, że chce i będzie malować. A potem były gimnazjalne mini plenery i wyjazdy z nieżyjącymi już dzisiaj, Edwardem Kaimem, Zofią Wanok i Stanisławem Krausem. – To oni próbowali mnie uczyć warsztatu, dawali cenne wskazówki. Ja jednak byłem dosyć krnąbrnym uczniem i wolałem szukać własnej drogi zarówno, jeśli chodzi o wyraz plastyczny, jak i technikę. Zawsze lubiłem eksperymentować – mówi artysta. Dziś ma na koncie szereg wystaw indywidualnych. Za jedną z nich, która wędrowała po Rumunii, Ukrainie, Polsce i Czechach, został w swoim czasie nominowany w konkursie „Tacy Jesteśmy”.
– Maluję krajobrazy mojej duszy. Kombinuję swoje emocje związane z terenem, z którego pochodzę, z historią, a także osobistymi przeżyciami. Jako nauczyciel próbuje pasję malarską przekazywać uczniom. Namacalnym tego dowodem jest dziewięć edycji wystawy „Przenikanie”, na której prezentują swoje prace plastyczne uczniowie gimnazjum.
Władysław Kubień jest też miłośnikiem słowa. Nic więc dziwnego, że kiedy 24 lata temu przyszło na Zaolzie zaproszenie na konkurs recytacji „Kresy”, skwapliwie z niego skorzystał. – Do Białegostoku pojechaliśmy razem z uczennicą Magdą Suchoń w roli obserwatorów. Wtenczas uczestniczyły w „Kresach” tylko trzy kraje – Litwa, Ukraina i Białoruś. Formułę konkursu postanowiono jednak poszerzyć. Mnie ten pomysł się spodobał i zacząłem organizować jego zaolziańskie eliminacje – wspomina nauczyciel. Obecnie w „Kresach” uczestniczy 15 państw i co roku przez eliminacje krajowe przewinie się ok. 2500 recytatorów z trzech kategorii wiekowych. Ci najlepsi wyjeżdżają później na finał do Białegostoku, na którym wychowankom Kubienia już nieraz udawało się zdobyć główną nagrodę.