Inicjatorami
corocznych rajdów rowerowych byli Stanisław Gawlik zaangażowany w upamiętnianie
historii regionu oraz PZKO-wcy z Piotrowic. Ich siedziba znajduje się w bezpośrednim
sąsiedztwie dawnej Gospody U Krótkiego (dziś Gminny Ośrodek Kultury), gdzie w
nocy z 15 na 16 sierpnia 1919 roku rozpoczęło się powstanie. Rajdowcy
pokonują trasę o długości ok. 30 kilometrów i odwiedzają miejsca pamięci związane
z walkami o przyłączenie Górnego Śląska do Polski.
Start odbywa się na przemian
w gminach Piotrowice (po czeskiej stronie) oraz Godowie i Zebrzydowicach (po
polskiej). Tak samo zmieniają się miejsca zakończenia rajdu. Stanisław
Gawlik krótko przypomniał wydarzenia poprzedzające wybuch zrywu zbrojnego
Polaków. Pierwsi uciekinierzy z Górnego Śląska pojawili się w Piotrowicach już
w styczniu 1919 roku. Wśród nich był Mikołaj Witczak, komendant Polskiej
Organizacji Wojskowej Górnego Śląska – wschodniej części powiatu rybnickiego –
i jego brat Józef.
– Założyli
swoją kwaterę w gospodzie Emila Krótkiego, gdzie szybko, w miarę napływu nowych
działaczy, sformowano coś w rodzaju sztabu – mówił Gawlik. Wkrótce potem do
Piotrowic dotarli także komendanci innych powiatów. Pod koniec maja doszło do
reorganizacji obozu w Piotrowicach, który przekształcono w ekspozyturę wojskową z
komendantem Józefem
Michalskim na czele. Gawlik przypomniał, że powstanie miało wybuchnąć najpierw
pod koniec kwietnia, potem w czerwcu, w końcu rozgorzało w sierpniowym terminie
na rozkaz dowódcy Maksymiliana Iksala. 17 sierpnia o godzinie drugiej w nocy
grupa ochotników z piotrowickiego obozu zaatakowała placówkę Grenzschutzu
(niemieckiej Straży Granicznej), następnie powstańcy zdobyli dworzec kolejowy w
Godowie, lecz zmuszeni byli do odwrotu.
GALERIE Rajd powstańczy
Walki powstańcze toczyły się w
okolicach Pszczyny, Rybnika, Wodzisławia Śląskiego, a także w rejonie Katowic, Bytomia,
Mysłowic czy Tarnowskich Gór. 24 sierpnia główny dowódca powstania Alfons
Zgrzebniok wydał rozkaz zaprzestania walk widząc, że nie ma szans, aby
zakończyło się ono sukcesem.
Do regularnych
uczestników rajdu należy Henryk Franek z Zebrzydowic. W tym roku był jednym z
jego komandorów, wraz ze Stanisławem Grymem. – Cieszę
się bardzo, że mogę uczestniczyć w kolejnym rajdzie powstań śląskich. Zaczynamy
tutaj w Piotrowicach, gdzie powstanie się zaczęło, jedziemy naszą trasą do Godowa,
z Godowa przez Skrbeńsko i ze Skrbeńska do Zebrzydowic, gdzie nastąpi
zakończenie rajdu. Nasz wójt zorganizował tam dla uczestników skromny
poczęstunek. Oczywiście będzie składanie kwiatów i zapalanie zniczy przy pomnikach
naszych poległych powstańców – powiedział Franek „Głosowi”.
Przed
wyjazdem z Piotrowic uczestnicy zgromadzili się przy pomniku upamiętniającym powstanie.
Wójtowie Piotrowic – Marian Lebiedzik i Zebrzydowic – Janusz Król wespół ze
Stanisławem Gawlikiem złożyli tam kwiaty i zapalili znicze.
Na trasę
wyruszyła przeszło 50-osobowa grupa. Zdecydowaną większość uczestników
stanowili mieszkańcy gminy Godów i członkowie tamtejszego Klubu Turystyki
Rowerowej. Była także niewielka grupa z Zebrzydowic i kilka osób z Zaolzia. Tym
razem zmobilizowało sią mniej osób niż w roku poprzednim, na co wpłynął fakt,
że „powstańcza” sobota przypadła na uroczyście obchodzone w Polsce Święto
Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a w Zebrzydowicach odbywał się w tym
dniu odpust.