niedziela, 20 września 2026
Imieniny: PL: Eustachego, Faustyny, Renaty| CZ: Oleg
Glos Live
/
Nahoru

Rozpoczęła się Zielona Szkoła nad Bałtykiem | 09.09.2026

Uczniowie klas ósmych szkół podstawowych z polskim językiem nauczania z Bystrzycy, Jabłonkowa, Trzyńca i Wędryni po całodziennej podróży dotarli nad polskie morze. We wtorek rozpoczął się pierwszy turnus tegorocznej Zielonej Szkoły nad Bałtykiem. „Głos” towarzyszy im w tym wydarzeniu.

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 60 s
Zapoznanie z Bałtykiem. Fot. Beata Schönwald

Dwa autokary uczniów z nauczycielami wyruszyły we wtorek krótko po godz. 6.00 z parkingu przy Alei Łyska w Cieszynie. Do pokonania miały ponad 700 kilometrów. Po drodze zaliczono przystanek w Malborku. Do Jastrzębiej Góry ponad 100-osobowa zaolziańska ekipa dotarła przed kolacją. – Pierwszy turnus to 96 dzieci, 9 nauczycieli oraz sześcioosobowa kadra, w skład której wchodzą stróże nocni, medyk i kierownik, czyli ja – poinformowała „Głos” Natalia Niemczyk.

Dzienny przejazd z Cieszyna nad Bałtyk to tegoroczna nowość. Do tej pory podróżowano nocą. – W dzień podróżuje się zdecydowanie lepiej. Jest lepsza widoczność i w związku z tym jest bezpieczniej – stwierdził kierowca autokaru wiozącego młodzież ze szkół w Trzyńcu i Bystrzycy. Zaolziakom towarzyszy na zielonej szkole na polskim wybrzeżu od wielu lat.

Przystanek w Malborku. Fot. Beata Schönwald

Wśród nauczycieli zdania co do zasadności zastąpienia nocnych przejazdów dziennymi były podzielone. Roman Cymorek, nauczyciel Szkoły Podstawowej im. Stanisława Hadyny w Bystrzycy ocenił to jako dobry pomysł. – Dwukrotnie jechałem nocą i muszę powiedzieć, że z tego pierwszego dnia mieliśmy niewiele pożytku. Przyjechaliśmy co prawda rano, ale zmęczeni. Jadąc w dzień, dzieci mogą obserwować po drodze krajobraz i ogólnie jest bardziej komfortowo – stwierdził.

Ewa Hladík, nauczycielka wędryńskiej Polskiej Szkoły Podstawowej im. Wisławy Szymborskiej, też ma na swoim koncie niejeden nocny przejazd. Rok temu do Jastrzębiej Góry, a wcześniej do Chłapowa. Jej zdaniem, podróżując w dzień tam i z powrotem, uczestnicy tracą dwa dni, które mogli spędzić po prostu nad morzem. – Dzieci tę noc w autobusie zniosą, a właśnie te dni, które przeznaczamy na podróż, mogliśmy wykorzystać na integrację, na którą w czasie całodniowych wycieczek nie ma aż tyle czasu – zauważyła.

Młodzież, jadąc na Zieloną Szkołę nad Bałtyk po raz pierwszy i zarazem ostatni – projekt jest bowiem skierowany każdego roku do aktualnych ósmoklasistów – nie miała takiego porównania, jak ich opiekunowie. Wiktoria Ćmiel, Claudia Mansueti i Aneta Rusz z Bystrzycy podróż, trwającą 11 godzin z przerwami, spędziły każda po swojemu. – Ja chyba większość część drogi przespałam – przyznała Wiktoria. Aby dojechać do Cieszyna na 5.30, tego dnia wszyscy musieli bowiem wcześnie wstać. Claudii minęła jazda na rozmowach z koleżanką i klikaniu na komórce, Aneta natomiast słuchała piosenek.
Przed ośrodkiem VIS w Jastrzębiej Górze. Fot. Beata Schönwald

Zaolziacy przyjechali do Jastrzębiej Góry na kolację. W ośrodku wczasowym VIS spędzą tydzień. Wieczorem gremialnie poszli nad morze. Było ciepło, a woda też wcale nie lodowata. Julia Jaś i Ania Tomoszek były pod wrażeniem. Po raz pierwszy w życiu zobaczyły i poczuły na własnej skórze morze. Spełniło się ich marzenie. – To wspaniałe uczucie, takie wzruszające. Fajnie mieć nogi w piasku i jednocześnie w morskiej wodzie. A woda wcale nie jest zimna – przekonywały, przekrzykując siebie nawzajem i rozbijające się o brzeg fale.

Dziś młodzież czekają pierwsze całodzienne wycieczki. Szkoły jabłonkowska i wędryńska zwiedzą Szymbark i Gdynię, a Bystrzyczanie z Trzyńczanami wybiorą się do Gdańska i na Westerplatte.

Zielona Szkoła nad Bałtykiem to projekt realizowany od 2008 roku przez Kongres Polaków w RC. Tegoroczna edycja została dofinansowana przez Instytut Rozwoju Języka Polskiego ze środków budżetu państwa za pośrednictwem Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego.







Może Cię zainteresować.