Wielki Czapski. Portret człowieka niezwykłego | 11.01.2026
Jednym z kilku patronów 2026 roku ustanowionych przez Sejm RP jest
Józef Czapski, pisarz, malarz, eseista i współzałożyciel paryskiej „Kultury”, bardzo
ważnego pisma polskiej emigracji. Z niezbyt chlubnego dla mnie powodu
postanowiłem Państwu przybliżyć tę właśnie niezwykłą postać.
Ten tekst przeczytasz za 10 min. 60 s
Józef Czapski podczas malowania, 1958 rok. Fot. czapski.mnk.pl, domena publiczna
Był 1997 rok, w Czechach i Polsce szalała powódź nazywana „powodzią
tysiąclecia”, a ja w tym czasie cały lipiec spędzałem we w francuskiej
mieścinie Limay, położonej ok. 50 km od Paryża, towarzysząc i pomagając
wujkowi, księdzu katolickiemu, który przez 30 dni prowadził miejscową parafię.
Raz zostaliśmy zaproszeni na kolację przez rodzinę polskich emigrantów, na
której gościł także pewien starszy jegomość. W czasie spotkania powiedział, że
jego wujem był Józef Czapski. Na widok niewiedzy wymalowanej na mojej twarzy
skonstatował: nie wiesz, kim był Józef Czapski?! Przecież za rok masz maturę…
Polska to kraj nieszczęśliwy
Odpowiadam zatem: Józef Czapski był (i nadal jest) niezwykle ważną dla
polskiej kultury postacią, która łączy malarstwo, literaturę i zaangażowanie w
historię. Twórczość, doświadczenia i spisane w dziennikach przeżycia tego
wysokiego (2 metry wzrostu) i chudego mężczyzny, są wręcz kluczowe dla
zrozumienia polskiej sztuki i tożsamości w XX wieku.
– „Czapscy” pochodzą od „czapli” – mówił Józef Czapski na antenie
Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa w lutym 1988 r. w audycji Marka
Łatyńskiego tłumacząc, że w posiadaniu jego rodziny był majątek Czaple.
Arystokratyczna rodzina pochodząca z Prus Królewskich osiedliła się na Litwie w
wyniku koligacji z Radziwiłłami. W 1872 r. hrabia Emeryk Czapski kupił pałac w
Przyłukach nieopodal Mińska. Ale Józef Czapski nie urodził się tam, lecz w…
Pradze, w pałacu Thunów, z których wywodziła się jego matka, Austriaczka. Maria
Czapska, siostra Józefa, napisała w książce „Europa w rodzinie”: – Mama mając
lat czternaście, postanowiła wyjść za Polaka, bo Polska to kraj nieszczęśliwy.
A poślubiwszy Polaka, stała się Polką.
Józef
Czapski stojący w ogrodzie ze swoim autoportretem, 1969 rok. Fot. kultura.malopolska.pl,
domena publiczna
Dlatego też Józef Czapski wychowany był w polskiej kulturze. – Nie
pamiętam jednego słowa niemieckiego, które do nas matka mówiła. Mówiła zawsze
po polsku. Jeśli jestem Polakiem, to pierwszą tego zasługą jest moja matka.
Choć przecież Polakiem był mój ojciec, co ciekawe, wychowywany w Petersburgu, w
szkołach rosyjskich – mówił Czapski.
Do wojska z… tchórzostwa
Ale matka zmarła, kiedy miał 7 lat. Młody Czapski został wysłany do Petersburga,
do podrzędnego gimnazjum, w którym jednak Polacy nie byli prześladowani. W 1914
r., kiedy wybuchła I wojna światowa, miał 18 lat i był studentem. Po skończeniu
szkoły oficerskiej znany ze swojego pacyfistycznego nastawienia w 1917 r.
zaciągnął się do I Pułku Ułanów Krechowieckich, by krótko potem oznajmić
dowódcy szwadronu, że wstąpił do wojska z… tchórzostwa, a jego pacyfistyczne
przekonania nie pozwalają mu używać broni. Służył więc pokojowo np. wyjeżdżając
do Rosji, gdzie szukał zaginionych oficerów swojego pułku (ci, jak się później okazało,
zostali straceni – red.). Wtedy poznał się z rosyjskim myślicielem Dymitrem
Mereżkowskim, pod wpływem którego zrezygnował z pacyfistycznych ideałów i wziął
udział w wojnie polsko-bolszewickiej, za co został odznaczony Orderem Virtuti
Militari.
W okresie międzywojennym, gdy jego rodzina straciła majątek w
Przyłukach, zapisał się do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, bo od młodości
marzył, żeby być malarzem, choć jego wielką pasją była… muzyka i fortepian. W
ASP uczyli go Wojciech Weiss i Józef Pankiewicz. W 1924 r. grupa uczniów
Pankiewicza, do której należał Czapski, wyjechała do Paryża. Od tego czasu
grupa była znana jako Komitet Paryski. Wyprawa miała trwać kilka tygodni, ale
Czapski został we Francji kilka lat, aż do 1931 r., kiedy wrócił do Polski.
Osiadł w Warszawie, gdzie brał aktywny udział w życiu artystycznym. Wystawiał
razem z kapistami (nazwa kierunku pochodzi liter K.P., skrót Komitetu
Paryskiego – red.) i coraz mocniej, jako krytyk, uczestniczył w dyskusjach na
temat sztuki. Malował obrazy w stylu przesiąkniętym przekonaniami kapistów,
zgodnie z którymi powierzchnia obrazu to miejsce przekształcenia natury
dokonywanego za pomocą środków plastycznych z wyeksponowaną rolą czystego
koloru na czele.
Cudem ocalały ze Starobielska
We wrześniu 1939 r. został zmobilizowany i z Krakowa wyruszył na
Wschód, gdzie walczył pod Lwowem. 27 września trafił do sowieckiej niewoli.
Wraz z kilkoma tysiącami innych żołnierzy, w większości oficerów, umieszczono
go w obozie w Starobielsku. Wiosną 1940 r. zaczęto wywozić grupy więźniów ze
Starobielska, a także obozów w Kozielsku i Ostaszkowie. 12 maja 1940 r. Czapski
opuścił Starobielsk w jednej z ostatnich grup, która została przewieziona do
Pawliszew Bora, a potem do Griazowca pod Wołgdą. Szybko okazało się, że nie ma
wieści, co z innymi polskimi żołnierzami, a on i ok. innych 400 oficerów cudem
ocaleli.
– Zaczęliśmy pomalutku spisywać wszystkie nazwiska kolegów, o których
nie wiedzieliśmy, gdzie się znajdują. Chodziło o to, żeby wszystkie nazwiska
zostały zapamiętane – wspominał na antenie Radia Wolna Europa w 1961 r.
Artysta malarz Józef Czapski (z prawej), wiceminister wyznań
religijnych i oświecenia publicznego Józef Ujejski (w środku), architekt Bogdan
Pniewski (z lewej) podczas zwiedzania wystawy. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Kiedy na mocy układu Sikorski-Majski garstka ocalonych więźniów
odzyskała wolność, a następnie zaczęła się formować polska armia pod dowództwem
gen. Władysława Andersa, Czapski został szefem Działu Informacji i Propagandy.
Spotykał się z postaciami, które decydowały o losie Polski – generałami
Andersem, Sikorskim, Sosnkowskim. Zgłosił się do misji odnalezienia zaginionych
oficerów ze Starobielska i innych sowieckich obozów zostając mianowanym „szefem
poszukiwań żołnierzy i oficerów zaginionych”. Pojechał do Rosji, gdzie udało mu
się dotrzeć do ówczesnego szefa Gułagu Wiktora Nasiedkina, od którego próbował
wydobyć informacje na temat polskich jeńców. Chciał też udać się do Moskwy do
szefa NKWD Berii. Wstrząsającą relację ze swoich poszukiwań zdał we
„Wspomnieniach starobielskich” (1945), a następnie w książce „Na nieludzkiej
ziemi” (1949). Z armią gen. Andersa przemierzył szlak bojowy na Bliskim
Wschodzie, przez Turkiestan, Persję aż do Iraku.
»Kultura« we Francji
W 1945 roku przybył do Rzymu, gdzie powstał Instytut Literacki. Krótko
potem rozpoczął kierowanie biurem informacyjnym 2. Korpusu mieszczącym się w
Paryżu w Hotel Lambert. Gdy Instytut Literacki przeniósł się z Rzymu do stolicy
Francji, ulokował się najpierw w Maisons-Laffitte. Kontakty francuskie Józefa
Czapskiego ułatwiały życie członkom Instytutu na czele z Jerzym Giedroyciem, z
którym Józef Czapski współtworzył pierwszy numer emigracyjnej „Kultury”. Na
łamach tego pisma zamieszczał komentarze, publikował eseje o sztuce oraz
fragmenty swoich słynnych dzienników, które prowadził od czasów wojny. To
właśnie w dziennikach znalazły się wszystkie szkice literackie i obrazy Józefa
Czapskiego. Dzienniki są nie tylko opisem wspomnień żołnierza polskiej armii,
który po wyjściu z „nieludzkiej ziemi” znalazł się na Bliskim Wschodzie, a
potem wyruszył do Włoch, ale także spostrzeżeniami malarza, wrażliwego
człowieka, który obserwuje świat i samego siebie, zadając sobie trudne pytania.
Był ambasadorem „Kultury” na całym świecie. Na początku lat 50. wybrał się w
podróż do Ameryki Północnej i Południowej, by kwestować na rzecz pisma. Podczas
wyprawy nawiązał kontakt z Czesławem Miłoszem. W 1954 r. wraz z siostrą Marią i
całym zespołem „Kultury” przeniósł się do nowej siedziby Instytutu, domu przy
Avenue Poissy w Maisons-Laffitte, gdzie mieszkał „na górze” aż do śmierci w
1993 r.

Józef Czapski. Fot. Wikipedia
Swoją aktywnością publicystyczną zyskał miano autorytetu moralnego
uznawanego zarówno przez polskich czytelników na emigracji oraz w kraju. Dziś
wielką wartością są zarówno jego prace literackie, jak i malarskie.
Józef Czapski zmarł 12 stycznia 1993 r. o 11.30 w wieku 97 lat. Jego
spadkobierczynią zgodnie z testamentem została siostrzenica, Elżbieta
Łubieńska. Na mocy darowizny z 19 kwietnia 1993 r. dzienniki Czapskiego,
rękopisy, szkice, księgozbiór, meble i obrazy zostały przekazane przez Elżbietę
Łubieńską Muzeum Narodowemu w Krakowie.
Tablica
upamiętniająca narodziny Józefa Czapskiego w Pradze. Fot. ARC
Czapski w Pradze…
Tablica upamiętniająca narodziny Józefa Czapskiego znajduje się w
Pradze na ścianie Pałacu Thun-Hohenstein przy ul. Nerudowej 20, gdzie obecnie
mieści się ambasada Włoch w RC. Tablica została odsłonięta 21 grudnia 2021 roku
przy współpracy polskiej ambasady w Czechach, Instytutu Polskiego w Pradze oraz
Instytutu Polnika. Znajdują się na niej podobizna Józefa Czapskiego, informacja
w językach polskim i czeskim o tym, że urodził się w tym budynku, a także
zdanie, że to „polski malarz i pisarz, świadek totalitaryzmów XX stulecia,
ocalony z »nieludzkiej ziemi«”. Autorką tablicy jest czeska
rzeźbiarka Paulina Skavowa.
… i w Krakowie
W Krakowie przy ul. Piłsudskiego 12 znajduje się Pawilon Józefa
Czapskiego, który wchodzi w skład kompleksu Muzeum im. Emeryka
Hutten-Czapskiego, oddziału Muzeum Narodowego w Krakowie. Stała ekspozycja,
której scenariusz stworzyła Krystyna Zachwatowicz ze swym mężem Andrzejem
Wajdą, zajmuje drugie piętro. Ta wystawa to rodzaj osi czasu, którą zwiedzający
podróżują przez życie pisarza i malarza oraz szlakiem koszmarów XX wieku. Są
tam udostępnione w wersji elektronicznej dzienniki Czapskiego, nieznane zdjęcia
i dokumenty, również te z czasów okupacji i niewoli. Częścią ekspozycji jest
zrekonstruowany pokój Czapskiego z domu Instytutu Literackiego w
Maison-Laffitte. Do rekonstrukcji pokoju posłużyły oryginalne elementy,
podarowane MNK m.in. przez Stowarzyszenie Instytut Literacki Kultura.
Aktualnie, stan na 30 grudnia 2025 r., w związku z pracami modernizacyjnymi
wystawa biograficzna w Pawilonie Józefa Czapskiego jest nieczynna do odwołania.
Korzystałem z archiwalnych nagrań ze wspomnień Józefa Czapskiego, jakie znajdują się w serwisie Polskiego Radia (www.polskieradio.pl), a także artykułu Małgorzaty Kitowskiej-Łysiak, z Instytut Historii Sztuki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego zamieszczonego w serwisie culture.pl