Dziwożona to
postać wywodząca się z polskiej baśni ludowej, tajemnicza kobieta osnuta
wieloma nieprawdziwymi legendami i w związku z tym budząca grozę. Scena „Bajka”,
przygotowując ten spektakl, czerpała inspirację z baśni autorstwa Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel.
Wystawia ją w adaptacji Leny Pešák i w reżyserii Lucii
Svobodowej-Vrana.
Akcja
„Dziwożony” rozpoczyna się w domu dziewczynek, w którym ich surowa i zawsze
elegancka wychowawczyni uczy przede wszystkim dyscypliny, dbałości o idealny
wygląd, dobrych manier i robienia w każdej sytuacji dobrej miny do złej gry. Zaszczepia
swoim podopiecznym, że kiedy grzeczną dziewczynkę spotyka przykrość lub
oblatuje strach, to „jeszcze bardziej się uśmiecha”.
PISALIŚMY: O szczęściu i ryjówce u Wirthów. Spotkanie z Roksaną Jędrzejewską-Wróbel
Magdzia dusi
się w tym domu, chce czegoś więcej, zadaje niewygodne pytania, które zbywane są
stwierdzeniem, że „ciekawość to pierwszy stopień do piekła”. Jednak te pytania,
jak zauważa Świstak w jednej ze scen, są jak ziarnka między zębami, o których
nie da się zapomnieć i które pewnego dnia zaczną kiełkować.
GALERIE Dziwonożna
Pewnej nocy dziewczynka
znajduje odwagę i przez okno wymyka się do ogrodu. W „dzikim” świecie spotyka
Dziwożonę, która – wbrew temu, co jej wmawiano – wcale nie porywa ludzi i nie
truje ich słodyczką. Pokazuje natomiast, jak smakuje wolność. Trochę słodko,
trochę gorzko i trochę cierpko. Uczy dziewczynkę, jak obserwować świat,
wyrabiać sobie własne opinie i widzieć rzeczy napisane między rządkami,
umiejętności, których nie opanowaůo jeszcze wielu dorosłych. Magdzia, uciekając z tłamszącego jej
osobowość, choć bezpiecznego świata, zmusza do wyjścia poza własne granice
również swoją opiekunkę, która tak jak ona krok po kroku odkrywa, a może tylko
przypomina sobie, co znaczy być sobą.
„Dziwożona”
w wykonaniu Sceny „Bajka” Teatru Cieszyńskiego jest spektaklem z dowcipnymi,
mądrymi tekstami, piękną scenografią, grą świateł i cieni i z naprawdę dobrą
muzykę. Być może, właśnie ze względu na pojawiające się w nim głośne, mroczne
tony, u kilkulatków może budzić grozę. Zresztą w opisie przedstawienia jest
zaznaczone, że jest to sztuka dla dzieci od 6 lat. Pozostałym odbiorcom
gwarantuje natomiast wiele pozytywnych wrażeń, a co najważniejsze, daje do
myślenia.
– Chociaż
główna bohaterka Magdzia przekracza wyznaczone w domu dziewczynek reguły, to
nie jest to baśń, która uczy nieposłuszeństwa i samowoli. Raczej przestrzega
przed ślepym posłuszeństwem, które nie pozwala odnaleźć własną drogę i wyrażać
własne zdanie – powiedział „Głosowi” kierownik „Bajki” Jakub Tomoszek. – Nam
chodziło o to, żeby pokazać, jak ważne jest dla dziecka wyrażanie własnych
emocji, spełnianie własnych marzeń. Dziecko, które będzie musiało żyć w
narzuconym przez rodziców ciasnym schemacie, nie będzie szczęśliwe. Ono musi
pozostać sobą, wbrew temu, co powszechnie jest rozumiane pod pojęciem bycia
„grzeczną dziewczynką” – dodała Lucia Svobodowa-Vrana.